Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Nie mów nikomu
Nie mów nikomu - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Nie mów nikomu

Электронная книга - «Nie mów nikomu». Краткое содержание книги:

Od śmierci Elizabeth z rąk seryjnego zabójcy minęło osiem lat, ale młody lekarz David Beck nie potrafi o niej zapomnieć. Niespodziewanie pocztą elektroniczną otrzymuje niezbity dowód, że jego żona nadal żyje. Jak to możliwe, skoro jej ciało zostało zidentyfikowane ponad wszelką wątpliwość? Bez pożegnania – Trzy dni przed śmiercią matka wyznała – to były niemal jej ostatnie słowa – że mój brat wciąż żyje – tak zaczyna się najnowszy thriller Cobena. Od dnia, w którym brat Willa Kleina, Ken, zamordował Julię, jego byłą sympatię, minęło jedenaście lat. Ścigany międzynarodowymi listami gończymi, dosłownie zapadł się pod ziemię. Z czasem rodzina uznała go za zmarłego. Przeglądając dokumenty rodziców, Will natrafia na świeżo zrobione zdjęcie Kena. Wkrótce potem znika Sheila, narzeczona Willa.
1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 78
Перейти на страницу:

– Mam w planie jeszcze dwa lata.

– W jakim planie?

– Będę to robił jeszcze przez dwa lata, zanim zbiorę dość pieniędzy, by zabrać stąd małego. Zakładam, że mam sześćdziesiąt procent szansy na to, że mi się uda.

– Co się uda?

Tyrese spojrzał mi prosto w oczy.

– Przecież wiesz.

Wiedziałem. Przeżyć.

– Dokąd chcesz się przenieść?

Pokazał mi pocztówkę. Ukazywała słońce, błękitną wodę, drzewa. Była pomięta od częstego oglądania.

– Na Florydę – powiedział nieoczekiwanie łagodnym tonem. – Znam to miejsce. Spokojne. Basen i dobre szkoły. Nikt nie będzie pytał, skąd mam pieniądze… Wiesz, o czym mówię?

Oddałem mu pocztówkę.

– Nie rozumiem, co ja mam z tym wspólnego.

– To – pokazał mi widokówkę – jest plan na sześćdziesiąt procent. A to… – podniósł testament – na pozostałe czterdzieści.

Odparłem, że w dalszym ciągu nie rozumiem.

– Sześć miesięcy temu pojechałem do śródmieścia… wiesz, o czym mówię. Do cwanego prawnika. Za dwie godziny zapłaciłem mu dwa patyki. Nazywa się Joel Marcus. Jeśli zginę, będziesz musiał zobaczyć się z nim. Jesteś wykonawcą mojego testamentu. W skrytce umieściłem papiery. Dowiesz się z nich, gdzie są pieniądze.

– Dlaczego ja?

– Zajmujesz się moim chłopcem.

– A co z Latishą?

Skrzywił się.

– To kobieta, doktorze. Jak kopnę w kalendarz, zaraz znajdzie sobie innego chłopa, rozumiesz, co mówię? Pewnie znów zacznie się puszczać. A może nawet znów zacznie ćpać. – Wyprostował się i założył ręce na piersi. – Kobietom nie można ufać, doktorze. Powinieneś o tym wiedzieć.

– Ona jest matką TJ-a.

– Jasne.

– Kocha go.

– Tak, wiem. Ale to tylko kobieta, rozumiesz, co mówię? Daj jej taką forsę, a przepuści ją w jeden dzień. Dlatego ustanowiłem fundusz powierniczy i inne takie gówna. Ty jesteś wykonawcą testamentu. Będzie chciała pieniędzy dla TJ-a, ty będziesz musiał to zaaprobować. Ty i ten Joel Marcus.

Mógłbym się spierać, że to seksizm i neandertalskie poglądy, ale nie była to odpowiednia chwila. Niespokojnie poruszyłem się na krześle i przyjrzałem się Tyrese’owi. Miał najwyżej dwadzieścia pięć lat. Widziałem wielu takich jak on. Zawsze wydawali mi się jedną i ta samą osobą, a ich twarze zlewały się w mroczną maskę zła.

– Tyrese?

Spojrzał na mnie.

– Wyjedź natychmiast.

Zmarszczył brwi.

– Wykorzystaj te pieniądze, które już masz. Podejmij jakąś pracę na Florydzie. Pożyczę ci, jeśli potrzebujesz. Tylko zaraz wyjedź stąd razem z rodziną.

Pokręcił głową.

– Tyrese?

Wstał.

– Chodźmy, doktorze. Powinniśmy już jechać.

– Bez przerwy szukamy go.

Lance Fein wciąż się pienił i wydawało się, że jego woskowa twarz zaraz spłynie na podłogę. Dimonte żuł wykałaczkę. Krinsky robił notatki. Stone podciągał spodnie.

Carlson słuchał nieuważnie, pochylony nad faksem, który właśnie odebrał w samochodzie.

– A co z tymi strzałami? – warknął Lance Fein.

Umundurowany policjant – agent Carlson nie starał się zapamiętać jego nazwiska – wzruszył ramionami.

– Nikt nic nie wie. Sądzę, że ta strzelanina nie miała żadnego związku ze sprawą.

– Nie miała związku? – wrzasnął Fein. – Ależ z ciebie niekompetentny idiota, Benny! Biegali po ulicy, wrzeszcząc o uzbrojonym białym mężczyźnie.

– A teraz nikt nic nie wie.

– Przyciśnij ich – poradził Fein. – Przyciśnij ich mocno. Jak to możliwe, do wszystkich diabłów, że temu facetowi udało się uciec?

– Dopadniemy go.

Stone klepnął Carlsona w ramię.

– Co jest, Nick?

Carlson ze zmarszczonymi brwiami wpatrywał się w wydruk. Nic nie powiedział. Był pedantyczny w stopniu graniczącym z nerwicą natręctw. Zresztą rzeczywiście za często mył ręce.

I kilkakrotnie zamykał i otwierał drzwi, zanim wyszedł z domu. Teraz wpatrywał się w tę kartkę, ponieważ coś mu tu nie grało.

– Nick?

Carlson odwrócił się.

– Ta trzydziestkaósemka, którą znaleźliśmy w skrytce depozytowej Sarah Goodhart.

– Do której doprowadził nas klucz znaleziony przy zwłokach?

– Właśnie.

– Co z nią? – spytał Stone.

Carlson wciąż marszczył brwi.

– W tym jest za dużo dziur.

– Dziur?

– Po pierwsze – ciągnął Carlson – zakładamy, że skrytka depozytowa Sarah Goodhart należała do Elizabeth Beck, prawda?

– Prawda.

– Tylko że przez osiem ostatnich lat ktoś co roku płacił za tę skrytkę – przypomniał Carlson. – Elizabeth Beck nie żyje. Martwi nie płacą rachunków.

– Może to jej ojciec. Myślę, że on wie więcej, niż nam powiedział.

Carlsonowi jednak nie podobało się to wszystko.

– A te urządzenia podsłuchowe, które znaleźliśmy w domu Becka? Jak to wytłumaczysz?

– Nie wiem – odparł Stone, wzruszając ramionami. – Może ktoś z naszego wydziału też go podejrzewał.

– Do tej pory byśmy już o tym wiedzieli. A to jest raport dotyczący tej trzydziestkiósemki, którą znaleźliśmy w skrytce. – Wskazał palcem. – Widzisz, co przysłało mi ATF?

– Nie.

– Bulletproof nie wykazał niczego, lecz to mnie nie dziwi, gdyż w bazie nie ma danych sprzed ośmiu lat. NTC natomiast trafiło w dziesiątkę.

Bulletproof, program analizujący pociski, z którego korzystało Bureau of Alcohol, Tobacco and Firearms, sprawdzał, czy dana broń została użyta podczas jakichś przestępstw popełnionych w przeszłości. NTC to skrót od National Tracing Center.

– Zgadnij, kto był ostatnim zarejestrowanym właścicielem tej broni.

Wręczył Stone’owi wydruk. Ten przejrzał dokument i znalazł nazwisko.

– Stephen Beck?

– Ojciec Davida Becka.

– Nie żyje, prawda?

– Prawda.

Stone oddał mu kartkę.

– A zatem odziedziczył ją jego syn – rzekł. – To była broń Becka.

– Tylko dlaczego jego żona trzymała tę trzydziestkęósemkę w skrytce depozytowej razem z tymi fotografiami?

Stone zastanowił się.

– Może obawiała się, że Beck ją zastrzeli.

Carlson jeszcze bardziej zmarszczył brwi.

– Coś przeoczyliśmy.

– Posłuchaj, Nick, nie komplikujmy tego bardziej, niż musimy. Możemy Becka przygwoździć za morderstwo popełnione na Schayes. Posadzić go na długo. Zapomnijmy o Elizabeth Beck, dobrze?

Carlson spojrzał na niego.

– Zapomnieć o niej?

Stone odkaszlnął i rozłożył ręce.

– Spójrzmy prawdzie w oczy. Przygwożdżenie Becka za zamordowanie Schayes to bułka z masłem. Natomiast za zabójstwo żony… Chryste, to sprawa sprzed ośmiu lat. Mamy poszlaki, owszem, ale niczego mu nie udowodnimy. Jest za późno. Może… – zbyt energicznie wzruszył ramionami. – Może nie powinniśmy wywoływać wilka z lasu.

1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 78
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)