Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Senni zwycięzcy - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Senni zwycięzcy

Электронная книга - «Senni zwycięzcy». Краткое содержание книги:

Jedna z najbardziej znanych powieści polskiej fantastyki przed rokiem 1989, zaliczana do nurtu fantastyki socjologicznej.
„Powieść napisana jest potoczyście. Oramus ze swobodą, używając technicznych montażowych sztuczek, pokazuje nam splatające się ze sobą losy kilkudziesięciu postaci, ani razu nie tracąc kontroli nad skomplikowaną powieściową maszynerią. A oglądamy tu nie tylko przygody i zmagania ludzi lecz również ich swobodnie lewitujących i zwalczających się jaźni. Świat opisany przez Oramusa jest zły, posępny, ludzie w nim częstokroć czynią sobie wyrozumowane łajdactwa, rządzi tym światem intryga i manipulacja, lecz mimo to, nawet w tej klatce na szczury spotykamy co jakiś czas arystokratów ducha zdolnych do miłości, wielkoduszności, wreszcie — do wstydu.”
1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 66
Перейти на страницу:

Kabiny mieszkalne na “Dziesięciornicy” rozmieszczone są w przybliżeniu symetrycznie, wzdłuż osi głównej statku. Z rozmieszczeniem poszczególnych warstw, grup zawodowych “społeczeństwa” “Dziesięciornicy” już gorzej — cechuje je tendencyjność. Ale nawet nie biorąc poprawki na czynniki, które nazwę na wyrost socjologicznymi, prawidłowość jest dostrzegalna całkiem wyraźnie. Kolego Vickers, proszę o włączenie projektora, pokażemy film.

— Tak jest! — odpowiedział regulaminowo Vickers i zerwał się pełen gorliwości ze swego fotela. Nim jednak zdołał wykonać choćby krok, wydał stłumiony okrzyk bólu. Ze skrzywioną twarzą, powoli, kuśtykał dziwnie usztywniony w biodrach.

— Co z panem, Vickers? — zainteresował się Banowski. — Znowu przetrenował pan mięśnie lędźwiowe?

— Protestuję! — krzyknęła Ethel Virch zrywając się z miejsca. — Nie zniosę dłużej tych wstrętnych impertynencji!

— Przepraszam panią — rzekł uprzejmie Banowski — nie powiedziałem przecież, że trenowaliście wspólnie.

Ethel Virch, czerwona z gniewu, nie była w stanie wyartykułować ani słowa.

— Profesorze — powiedział Prezydent z wyrzutem.

— Przepraszam — Banowski zgiął się w pasie. Vickers dotarł wreszcie do projektora i zdołał go uruchomić; przed siedzącymi wyrósł obraz zdeformowanego szkieletu wieloryba. Kręgosłup “Dziesięciornicy”, poziom setny, zarysowany był podwójną białą linią, pozostałe poziomy — nieco cieńszą, a wręgi ledwo odznaczały się w ciemności.

— Pokażemy trzy warianty — odezwał się Banowski — obejmujące okres od zakończenia hibernacji do chwili obecnej. Wariant pierwszy obejmuje wyłącznie drobne wykroczenia; wariant drugi — te, które wymagały nałożenia kary. Wariant trzeci bardzo ciężkie przestępstwa, w tym morderstwa.

Szkielet wieloryba wypełnił się niebieskimi pyłkami, które unosiły się między plątaniną kresek, jedne zapalały się, inne gasły w miarę, jak kolejne daty wyświetlały się w pobliżu wielorybiego pyska.

Pokazał się napis WARIANT II i miejsce niebieskich pyłków zajęły żółte plamki. Zdawały się być rozmieszczone po całym wnętrzu szkieletu mniej więcej regularnie, ale wirowało ich mniej, zaś oko zasugerowanego obserwatora chętnie łączyło je w gromady. Za to czerwone nie budziły żadnej wątpliwości: było ich niewiele, ale tworzyły coś w rodzaju owalnej chmury, która, osiadłszy początkowo na górnych poziomach, jęła stopniowo spływać w dół, tracąc przy tym mocno na gęstości.

— Teraz — Banowski uśmierzył w zarodku nikłe zaczątki dyskusji — obejrzyjmy wszystkie warianty łącznie.

Gęsta chmura żółtych, niebieskich i czerwonych punktów spływała majestatycznie w dół “Dziesięciornicy”, prawie dokładnie wzdłuż poprzecznej osi symetrii statku. Na polecenie Banowskiego Vickers cofnął obraz i powtórzył ekspozycję. Panowała kompletna cisza, w której głos Banowskiego brzmiał ostro, wyraźniej.

— Efekt dużego zagęszczenia na wysokich tuż po dehibernacji — to oczywiście wynik trzydniowych walk. Po zakończeniu walk ilość wykroczeń wyraźnie maleje, lecz — proszę zauważyć — obszar największej koncentracji, praktycznie nie zmieniony pod względem kształtu i powierzchni, sunie jakby w dół statku.

Obraz zgasł, zapłonęło światło.

— Ponieważ każdy punkt, przypominam, oznacza miejsce zamieszkania jednego przestępcy, po nałożeniu na siebie kolejnych wariantów otrzymujemy poglądowe przedstawienie ciekawego skądinąd zagadnienia, jak “ochota” na przestępstwo, na popełnienie go narastała w ostatnim czasie w skali całej “Dziesięciornicy”. Stąd blisko już do konkluzji, że przesuwająca się stopniowo po szkielecie statku plama stanowi jakby ślad “kosmicznej latarki” — bo mamy do czynienia ze zjawiskiem zewnętrznym — której “światło” wpływa na organizmy niektórych ludzi — nie wszystkich — w ten sposób, iż wywołuje w nich skłonność do działania nieszablonowego, więc w przypadkach szczególnych do przestępstwa. Pewna część tych, do których dotarło promieniowanie “latarki”, musi po pewnym czasie, w przybliżeniu stałym, wyładować pobraną “energię psychiczną” popełniając czyn przestępczy. Rodzaj czynu zależy zapewne od cech indywidualnych, więc od indywidualnej podatności na promieniowanie “latarki”, ale także od okoliczności, mentalności, nastroju itp.

— Ta teoria… jest pan jej pewien? — zapytał Vandam.

— Teorii — nie. Ręczę natomiast za fakty, co ją wywołały. Możliwe są rzecz jasna odmienne interpretacje — i pewnie się takie pojawią — ta jednak znajduje potwierdzenie w nowo wykrywanych przestępstwach. Na przykład popełnione dzisiaj przez niejakiego Deograciasa Quarra morderstwo absolutnie mieści się w obszarze śladu “latarki”. Sprawca jest znany, chociaż jeszcze nie zdołano go ująć.

— Sądzi pan, że “latarka”… to Dwukolorowi?

— Nie mam pojęcia. W każdym razie promieniowanie pochodzi z zewnątrz.

Ktoś wstał z tylnych rzędów. Medicus.

— Ależ to bzdura — wykrzyknął — dopóki nie będziemy znali konkretnych dowodów, nie wolno nam twierdzić, że ktoś prowadzi “Dziesięciornicę”, która leci było nie było z podświetlną szybkością, wąskim stożkiem promieniowania pochodzącym z jakiejś tam latarki. Czy pan zdaje sobie sprawę — mówił do Banowskiego — jak niewiarygodnej precyzji wymaga taki manewr? A tu sądząc z pańskiego filmu stożek ani razu po hibernacji nie ześliznął się pancerza, choć “Dziesięciornica” wiele razy w tym czasie zmieniała szybkość! To bzdura, powiadam!

— To, że stożek trzyma się statku jak przyrośnięty — rzekł zimno Banowski — nie świadczy o niczym, poza precyzją — ukłonił się w stronę Medicusa. — Nie ześliznął się z pancerza, bo może jest sterowany z wewnątrz, stąd.

Sala Posiedzeń zaszumiała. Medicus stal z ręką uniesioną w jakimś w połowie zarzuconym geście. Banowski patrzył nań bez uśmiechu.

— Są niestety dowody — powiedział — udało się bowiem nie tylko wykryć stożek promieniowania, ale i zlokalizować źródło jego emisji. Za kilka godzin wystartuje w tamtym kierunku rakietka rekonesansowa z byłym dyspozytorem Dooganem na pokładzie.

12

Przed rozpoczęciem dyskusji Prezydent Laveerson zarządził piętnastominutową przerwę. Taraday połączył się z decydentem Zadrianem.

— Niestety — powiedział ze smutkiem decydent Zadrian — jeszcze się nie zgłosił.

Agent Boskersq nie był nawet w drodze; po prostu siedział spokojnie w knajpie, sączył piwo i rozmyślał. To znaczy, takie by można odnieść wrażenie. W rzeczywistości agent Boskersq spał. Miał otwarte oczy, od czasu do czasu wykonywał nieznaczny ruch, lecz zaraz potem zamierał na powrót. Mówiące piwo zniechęciło się ponawianymi bezskutecznie apelami i wyczerpane zasnęło również we flakonie. Boskersq przypominał wielką lalkę o szklanych oczach.

Wreszcie Boskersq ocknął się, jego oczy przestały być puste. Wstał od stolika, ruchy jego jak na komendę nabrały płynności. Kilkuminutowa podróż windą, jakieś lokalne centrum handlowe, cichy o tej porze salon gier hazardowych, wreszcie drzwi do gabinetu, tego samego, w którym kilka godzin wcześniej Taraday wydał mu rozkaz rozpracowania bardzo ważnej sprawy na wysokich.

1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 66
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)