Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Wizja lokalna - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wizja lokalna

Электронная книга - «Wizja lokalna». Краткое содержание книги:

Wizja lokalna
1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 77
Перейти на страницу:

W kasetach zapanowała jak gdyby pewna konsternacja. W każdym razie nikt nie odzywał się przez dłuższy czas, wreszcie w kosmicznej ciszy zabrał głos lord Russell.

— Mecenasie Finkelstein, pan ma rację i pan nie ma racji. Jeśli filozofia siała czasem zło, to dlatego, że zło jest rewersem dobra i nie może być jednego bez drugiego. Ludzki świat to przemijanie samoudręczających się istot rozumnych (z małymi wyjątkami) w czasie i przestrzeni. Choć nikt tego nie obliczył, sądzę, że suma mąk i cierpień jest stałą dziejową, najwyżej z taką poprawką, że jest proporcjonalna do liczby żyjących, czyli pozostaje stałą w przeliczeniu na głowę. Zawsze usiłowałem wierzyć, że jednak zachodzi jakaś powolna poprawa, ale rzeczywistość zadawała potem kłam mej nadziei. Powiedziałbym, że ludzkość prezentuje dziś lepsze maniery niż w Asyrii, ale bynajmniej nie lepszą moralność. Po, prostu teraz dawną chełpliwość ludobójców zastąpiły różne preteksty i kamuflaże. Nie ma kaźni publicznych, przynajmniej w większości krajów ich nie ma, bo utarło się, że to nie wypada przyzwoitemu państwu. Lecz „nie wypada” to coś innego aniżeli „nie wolno”. Pierwsze orzeczenie należy do savoir–vivre’u, a drugie do etyki. W swym rdzeniu ludzkość zmienia się bardzo powoli i nieznacznie. Już nikt nie pamięta, że powitalne podawanie ręki wzięło się ze sprawdzania, czy witany nie ma w niej ostrego kamienia. Ponadto w etyce nie obowiązuje żadna arytmetyka. Gdy tu ginie pięć milionów ludzi w obozach śmierci, a tam zaledwie osiemdziesiąt tysięcy dzieci kona z głodu, nie można tego porównywać, aby powiedzieć, co lepsze. Nie może być takiej rachuby, która ustali, że nieszczęście matki tylko jednego takiego dziecka, gdy ono umiera z głodu, a ona nie ma dlań nic prócz wyschłych piersi i rozdzierającego się serca, jest nieszczęściem mniejszym niż wykształconego na’Sorbonie faceta, który wyrzyna w Azji ćwierć swego narodu uznawszy, że ona właśnie stoi na przeszkodzie w zrealizowaniu jego świetlanej idei o szczęściu powszechnym. Nie będę się nawet spierał z panem o zakres filozofii. Niechże będzie, jak pan chce — że filozofią jest wszystko. W pewnym sensie jest, bo kura składając jajko, tym samym uzewnętrznia światopogląd empiryczny, racjonalistyczny, optymistyczny, kauzalistyczny oraz aktywistyczny. Om składa jajko, więc działa, czyli jest aktywistką. Wysiaduje to jajko w przekonaniu, że ono się da wysiedzieć; to już jest znaczny optymizm. Ona liczy na pisklę, które wyrośnie na następną kurę, więc jest nawet prewidystką oraz kauzalistką, skoro uznaje związek przyczynowy między ciepłem swego brzucha i rozwojem pisklęcia. Ona nie umie tylko tego wszystkiego wygdakać i jej filozofia ma charakter odruchowy — jest wbudowana w jej kurzy móżdżek. Lecz jeśli „tak, mecenasie Finkelstein, znaczy to, że przed filozofią nie można uciec. To się nie da zrobić i nieprawda, że primum edere, deinde philosophari. Póki życia, póty filozofii. Filozof powinien, zapewne, być wierny własnym przekonaniom. Przeważnie nie jest. Więc niechaj się choć o to stara Ja się starałem. Sprzeciwiałem się złu także w sposób naiwny, pocieszny oraz nieskuteczny, siadając tyłkiem na bruku, żeby protestować przeciw wojnie. Nic nie wskórałem, ale gdybym wylazł z kasety, robiłbym to samo. Każdy powinien robić swoje i basta. Nie sądzę, aby się nam udało rozweselić duszę naszego samotnego gospodarza. Czemu pan nic nie mówi, panie Ticzi?

— Wolę udzielić głosu po filozofach i prawnikach artyście — powiedziałem i włączyłem kasetę z Szekspirem. Coś tam przez chwilę niewyraźnie szemrało, aż rozległ się głos.

— Jakaś moc mię wskrzesicielska Zawezwała, nie wiem dokąd, Ale bez gnuśnego cielska, l ten ciemności prostokąt To nie mojej trumny ołów Ani w noc otwarte okno, I drzewa za nim nie mokną, v Więc to nie ziemia angielska, I nie jestem wśród aniołów, Bo choć mi posłuszny duch Jakby uwolniony z ciała, Nie mam nic nad głos i słuch, Więc nie Wszechmoc mię wezwała, Bym Ją widział twarzą w twarz, Zmysłów nie podległy zaćmie. Ktoś tu inny musiał zwać mię Unicestwionego, aż Proch mój znów się zaczął wcielać Misteryjnym kunsztem magii, Abym powstał ślepy, nagi, Odzyskaną myślą drżąc, Kto uczynił to i po co, Jakich pobudzeniem żądz, Abym, niewidomy, nocą Niewiadomą musiał czeladź Facecjami rozweselać, Być krzesiwem i zarzewiem, A ja naraz wiem i nie wiem, Kto mnie wołał, czego chciał, I kim ja, wskrzeszony, jestem, Na puchlinę zmarły Bili, Który swym kuglarskim gestem Nad królami Anglii stał, A tu w trwodze i podziwie Zamknięty, ale nie w wieży, Lecz jako w beczce po piwie, Co w bezkres bezkresów bieży, Na miliardy pustych mil. Lecz nie tej kufy obręcze Zgrzytające po gwiazd żwirze Budzą twój największy przestrach Biedny, wskrzeszony Szekspirze, Ale twoje własne wnętrze, Bo się w nim jakowaś błąka Wszechwiednego sieć pająka Ze słów tkającego sieć — O spinorach, bitach, estrach, A skądże ja mógłbym mieć Pojęcie o tym najbledsze, Z czego składa się powietrze I co to są fotografie. Więcej niżli o Falstaffie Nie wiedziałem, ale wiem, I że krew czerwieni hem. I jest we mnie, a nie ze mnie Taka biegłość martwa w rymach Wzębiających się foremnie Niby pod wahadła wymach, Której pojąć nie potrafię, Jakby głos ustawiał gmach Zegarów w grającej szafie, A za gwichty ciągnął gach, Śmierci — gadatliwy strach…
1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 77
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)