Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Miasto Strachu
Miasto Strachu - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Miasto Strachu

Электронная книга - «Miasto Strachu». Краткое содержание книги:

W zimny styczniowy dzień roku 1937 do portu Halden przybił statek z Rotterdamu. Na ląd zszedł pasażer na gapę, a za nim krok w krok podążała Śmierć. Wśród osób, których życie zawisło na włosku, znalazła się nieszczęśliwa Vinnie Dahlen. Policjant Rikard Brink otrzymał zadanie powstrzymania zagrażającej całemu miastu katastrofy, ale by tego dokonać, musiał najpierw zdobyć zaufanie przerażonej Vinnie…
1 ... 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49
Перейти на страницу:

Mało brakowało, a Rikard uderzyłby aroganckiego młodzika.

– Vinnie niczego takiego nie zrobiła – syknął przez zęby. – Cóż, jeśli nie chce pan z nami współpracować, będziemy zmuszeni sami się tym zająć.

– Uważam, że od dłuższego czasu nic innego nie robicie – odparł drwiąco Hans-Magnus. – I nie znaleźliście dosłownie nic. Sam chciałbym wiedzieć, co się z tym wszystkim stało, bo przecież spora część tego należy do mnie.

Rikard odszedł trzęsąc się z wściekłości. Utrze nosa temu zarozumiałemu idiocie, nawet jeśli miałaby to być ostatnia rzecz, jakiej dokona w życiu.

Do Vinnie przyszła z wizytą Agnes, która wprost uwielbiała odwiedzać Bakkegarden bez względu na to, czy były tam meble, czy też nie.

– Muszę ci coś powiedzieć, Vinnie – oznajmiła drobna dama. – Zmieniasz się wprost z dnia na dzień. Z początku nie zwracało się na ciebie uwagi, ale teraz stałaś się… prawdziwą osobowością. Liczącą się kobietą.

– Och – roześmiała się Vinnie zażenowana. – Trudno mi w to uwierzyć. Ale to naprawdę niezwykłe, ile może zrobić dyskretny makijaż.

– O, to coś więcej – zapewniła Agnes.

– Obcięłam też włosy. To Mali z Lipowej Alei zachęciła mnie do tego. Rikardowi z początku nie podobał się ten pomysł, bo wiesz sama, jak mężczyźni lubią długie włosy…

Agnes nic na ten temat nie wiedziała, ale z zapałem kiwała głową.

– Ale potem stwierdził, że w takiej fryzurze bardziej mi do twarzy.

To dziwne tak mówić o samej sobie. I cudowne, zdaniem Vinnie, która przez całe życie uczyła się tylko niszczyć samą siebie. Uważała, że takie zajmowanie się sobą przez krótką chwilę zostanie jej wybaczone. Daleko jej przecież do samouwielbienia.

– Ależ zrozum, kryje się za tym coś jeszcze – utrzymywała Agnes. – Masz coś w oczach, w całej swojej postawie. Nowy człowiek, zapewniam cię!

Sprawia to miłość do Rikarda, pomyślała Vinnie. I jego uczucie dla mnie. Jakże dodaje to sił, całkiem nieprawdopodobnych. A zarazem człowiek staje się taki wrażliwy, niewiele trzeba, by wprawić mnie w rozpacz.

Jakiż jednak sens ma przejmowanie się czymś z góry? Co prawda rozkoszowanie się teraźniejszością jest sztuką, którą bardzo niewielu ludziom udało się opanować. Większość albo boi się przyszłości, albo rozpamiętuje przeszłość.

Jakie to niemądre! Przecież żyjemy właśnie teraz, teraz oddychamy i możemy myśleć o wszystkich dobrych rzeczach, jakie nas spotykają. Ale zapewne nie każdemu jest tak łatwo…

Agnes przerwała tok jej myśli:

– Nic więcej nie słyszałaś o swoich rzeczach? Że też ludzie potrafią być do tego stopnia nikczemni, by tak kraść!

– Nie, nic nie słyszeliśmy. Rikard ma, zdaje się, pewien plan…

Owszem, Rikard w istocie miał plan. Następnego dnia znów zabrał Vinnie do Oslo.

Jak szybko człowiekowi nudzi się podróż, pomyślała Vinnie. Wcześniej nigdzie nie wyjeżdżałam. Teraz jadę tą samą drogą trzeci raz w dość krótkim czasie i uważam, że podróż jest śmiertelnie długa. Tyle przystanków, tyle małych stacyjek! I ten brud, który wdziera się do środka przez szczeliny w oknach…

Z Rikardem czuła się bezpieczna. Z nim mogła rozmawiać nie ważąc każdego wypowiadanego słowa oprócz chwil, kiedy on wpadał w bardziej romantyczny ton. Wtedy znów zamykała się w swojej skorupie.

Dlatego Rikard bardzo się starał, by jej nie onieśmielać, podtrzymywał koleżeński ton rozmów. Także i w czasie tej podróży, a Vinnie była mu za to ogromnie wdzięczna.

Kiedy wysiedli na dworcu w Oslo, zapytała:

– Co będziemy tu robić, jeszcze mi tego nie powiedziałeś?

– W Halden nie ma lombardu, trudno też sprzedać cokolwiek tak, by nikt się o tym nie dowiedział. Jak zrozumiałem, w Bakkegarden znajdowało się wiele cennych przedmiotów?

– Tak, babcia odziedziczyła sporo antyków.

– No właśnie. Odwiedzimy lombardy, przedsiębiorstwa aukcyjne i antykwariaty tu w Oslo. Czy Hans-Magnus ma dostęp do ciężarówki?

– Często przyjeżdżał wojskową ciężarówką – powiedziała Vinnie po namyśle. – Sam prowadził.

Dawno już zrezygnowała z pokoju w Sarpsborg, do którego wynajęcia zmusiła ją ciotka Kamma. Nieliczne wyekspediowane tam sprzęty również wróciły na Bakkegarden. Rodzina, u której miała zamieszkać, czuła się urażona, Karen Margrethe Dahlen zapewniła im wszak bezpłatną pomoc domową, na której w dodatku można by się do woli wyżywać. Teraz znów musieli szukać sublokatora i okazało się to niełatwe. Żądali od Vinnie zapłaty za dwa miesiące, a ona w poczuciu winy już gotowa była im zapłacić, lecz towarzyszący jej Rikard powstrzymał ją w porę. Kiedy gospodarze dowiedzieli się, że jest z policji, natychmiast zrezygnowali z roszczeń.

Vinnie i Rikard rozpoczęli żmudną wędrówkę po lombardach i podejrzanych lokalach aukcyjnych, bez rezultatu.

– Sądzę, że Hans-Magnus nie mierzy tak nisko – stwierdziła Vinnie. – Zawsze miał zajęcie.

– Spróbujmy więc popytać w antykwariatach. Tu niedaleko jest bardzo elegancki sklep.

Cud nad cuda, poszczęściło się im już w pierwszym miejscu! Ledwie Vinnie zdążyła przestąpić próg sklepu, a już zawołała:

– Och, to przecież barokowa szafka babci!

I tak się to zakończyło. Wszystkie meble i bibeloty, wszystko, co zginęło, znajdowało się tutaj. Wstrząśnięty właściciel tłumaczył się, że zapewniono go, iż są to rzeczy po zmarłej osobie, i że działał absolutnie w dobrej wierze. Taki przystojny oficer…

Rikard zapewnił, że Hans-Magnus zwróci co do grosza całą sumę, którą właściciel zapłacił za „rzeczy po zmarłej” a potem skontaktowali się z firmą przewozową, której zlecili przetransportowanie wszystkiego z powrotem do Halden.

– Uff – odetchnęła Vinnie, kiedy wracali już na dworzec. – Dostał za to niezłą sumkę.

– To prawda. Miejmy nadzieję, że nie zdążył jeszcze roztrwonić wszystkich pieniędzy.

– Ale podpisał się swoim własnym nazwiskiem, nie może się więc chyba wyprzeć?

– Z pewnością. Nareszcie go mamy. To dla mnie prawdziwa przyjemność, Vinnie. Kiedy z nim rozmawiałem, zachowywał się nieprawdopodobnie arogancko i buńczucznie.

Szli główną ulicą Oslo, Karl Johan, przed sobą widzieli już sylwetkę dworca.

– Vinnie – powiedział Rikard powoli. – Czy miałaś czas, by zastanowić się nad nami? Czy mamy pozwolić, by urodziło się dziwne, może kalekie dziecko?

– I zapewnić mu cała naszą miłość? – wpadła mu w słowo. – Chronić przed światem, ale bez przesady, i kochać tyle, ile w nas sił?

– Właśnie, choć nie wiemy, czy naprawdę będzie tak straszliwie zniekształcone.

Vinnie nie miała złudzeń.

– Nataniel przepowiedział, że wyleję wiele łez.

– Tak, a Nataniela należy słuchać. Ale zapewnił też, że czeka cię wiele radości. Będziesz miała dość odwagi?

– Zdecydowałam się już dawno temu. Ale czy ty zawsze musisz mi się oświadczać w miejscach publicznych?

– Może ja też się wstydzę – uśmiechnął się Rikard. – Ale jeśli chcesz, powetujemy to sobie dziś wieczorem w Bakkegarden.

Zaśmiała się zawstydzona, ale szczęśliwa.

– Na które pytanie mam ci odpowiedzieć? Na to, czy mam dość odwagi, by przeżyć z tobą całe życie, czy też że dziś wieczorem w Bakkegarden powetujemy sobie wszystko?

– I na to, i na to. Ale przede wszystkim to pierwsze.

Vinnie pochyliła głowę, by ukryć ogarniającą ją radość.

– Chyba zaryzykuję i na oba pytania odpowiem twierdząco. Czy to wystarczy?

Rikard nie dbał o przechodniów, pędzących do jakiegoś nieważnego celu. Przyciągnął Vinnie do siebie, uniósł delikatnie jej brodę i pocałował.

A Vinnie po prostu zapomniała, że na świecie są jeszcze inni ludzie, choć niektórzy może się uśmiechnęli, a inni poczuli urażeni.

1 ... 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)