Obiecaj mi [Promise me-pl]
- Автор: Кобен Харлан
- Серия: Myron Bolitar #8
- Язык: польский
- Жанр: Крутые детективы
Электронная книга - «Obiecaj mi [Promise me-pl]». Краткое содержание книги:
– Ty i ja – powiedziała – jeszcze ze sobą nie skończyliśmy.
Nic nie powiedział.
– Ja udaję, że to zrobiliśmy, i ty też. Jednak oboje wiemy, że tak nie jest. – Jessica odwróciła głowę i przełknęła ślinę. Patrzył na jej szyję. Widział ból w jej oczach. – O czym myślałeś, kiedy przeczytałeś, że wychodzę za mąż?
– Życzyłem tobie i Stonerowi wszystkiego najlepszego.
Czekała.
– Nie wiem, co sobie pomyślałem – rzekł.
– Zabolało cię to?
– Co chcesz usłyszeć, Jess? Długo byliśmy razem. Oczywiście, że poczułem ukłucie żalu.
– Tak jakby… – Urwała i zastanowiła się. – Chociaż nie rozmawiałam z tobą od kilku lat, nasze ponowne zejście się stanowiło tylko kwestię czasu. Jakby wszystko było częścią tego procesu. Wiesz, co mam na myśli?
Nic nie odpowiedział, ale poczuł, że coś w nim zaczyna pękać.
– A potem, dzisiaj, zobaczyłam w gazecie moje ogłoszenie – ogłoszenie, które sama napisałam – i nagle powiedziałam sobie: „Poczekaj, to nie dzieje się naprawdę. Myron i ja jeszcze nie skończyliśmy ze sobą”. – Potrząsnęła głową. – Nie mówię tego tak jak należy.
– Nie ma o czym mówić, Jessico.
– Tak po prostu?
– Twoja wizyta – rzekł – to tylko przedślubny niepokój.
– Nie traktuj mnie protekcjonalnie.
– A co mam ci powiedzieć?
– Nie wiem.
Milczeli przez chwilę. Myron wyciągnął rękę. Ujęła ją. Przeszedł go dreszcz.
– Wiem, dlaczego tu jesteś – powiedział Myron. – Chyba nawet nie jestem zaskoczony.
– Między nami wciąż coś jest, prawda?
– Nie wiem…
– Słyszą „ale”.
– Po przejściu tego wszystkiego, przez co my przeszliśmy – miłość, zerwania, moja rozpacz, cierpienie, cały wspólnie spędzony czas, fakt, że chciałem się z tobą ożenić…
– Pozwól mi to powiedzieć, dobrze?
– Za moment. Wpadłem w trans.
Jessica uśmiechnęła się.
– Przepraszam.
– Po przejściu przez to wszystko dwoje ludzi łączy bardzo mocna więź. A potem, pewnego dnia, zrywasz ją. Przecinasz niczym maczetą. Jednak byliśmy tak mocno związani, że coś pozostaje.
– Nasze żywoty są splątane – powiedziała.
– Splątane – powtórzył. – To brzmi tak ładnie.
– I dokładnie oddaje sedno sprawy.
Skinął głową.
– I co zrobimy?
– Nic. To po prostu część życia.
– Czy wiesz, dlaczego za ciebie nie wyszłam?
– To nieistotne, Jess.
– Wcale tak nie uważam. Myślę, że musimy to wyjaśnić. Myron puścił jej dłoń i skinął głową. Dobrze, mów.
– Większość ludzi nienawidzi sposobu życia swoich rodziców. Buntują się. Ty jednak chciałeś być taki jak oni. Chciałeś domu, dzieci…
– A ty nie – wtrącił. – Oboje to wiemy.
– Nie o to chodzi. Może ja też chciałam takiego życia.
– Tylko nie ze mną.
– Wiesz, że to nie to. Po prostu nie byłam pewna… – Przechyliła głowę. – Chciałeś takiego życia. A ja nie wiedziałam, czy nie pragniesz go bardziej niż mnie.
– To największa bzdura – rzekł Myron – jaką kiedykolwiek słyszałem.
– Może, ale teraz wiesz, co czułam.
– Pięknie, nie dość mocno cię kochałem.
Popatrzyła na niego, pokręciła głową.
– Żaden mężczyzna nie kochał mnie tak jak ty.
Milczenie. Myron powstrzymał cisnące się na usta pytanie O Stonera.
– Kiedy rozwaliłeś sobie kolano…
– Tylko nie zaczynaj znowu. Proszę.
Jessica mimo to brnęła dalej.
– Kiedy rozwaliłeś sobie kolano, zmieniłeś się. Tak ciężko pracowałeś, żeby z tego wyjść.
– A ty wolałabyś, bym litował się nad sobą – powiedział Myron.
– Może tak byłoby lepiej. Ponieważ to, co zrobiłeś, co w końcu zacząłeś robić, było ucieczką. Rozpaczliwie chwytałeś się wszystkiego, co ci zostało. Nagle poczułeś, że jesteś śmiertelny. Nie chciałeś już niczego utracić i nagle…
– To wszystko pięknie, Jess. Oj, zapomniałem. Kto w college’u Duke prowadził zajęcia przygotowawcze z psychologii? Powinien teraz być z ciebie dumny jak diabli.
Jessica tylko pokręciła głową.
– O co chodzi? – zapytał.
– Wciąż nie jesteś żonaty, prawda, Myronie?
– Ty też nie jesteś mężatką.
– Słusznie. Czy przez te siedem lat miałeś wiele poważnych związków?
Wzruszył ramionami.
– Jestem związany teraz.
– Naprawdę?
– A co, tak cię to dziwi?
– Nie, ale tylko pomyśl. Ty, zwolennik małżeństwa i stałych związków… dlaczego minęło tyle czasu, zanim znalazłeś sobie kogoś innego?
– Nie mów. – Podniósł rękę. – Po tobie nie miałem ochoty na inne.
– No cóż, to byłoby zrozumiałe. – Jessica uniosła brew. – Jednak nie, nie sądzę.
– Cóż, zamieniam się w słuch. Dlaczego? Czemu jeszcze nie jestem szczęśliwym małżonkiem?
Jessica wzruszyła ramionami.
– Wciąż się nad tym zastanawiam.
– Nie rób tego. To już ciebie nie dotyczy.
Znów wzruszyła ramionami.
Przez chwilę znów oboje siedzieli w milczeniu. Krępująca sytuacja.
– Pamiętasz moją przyjaciółkę Claire? – zapytał.
– Wyszła za tego spiętego faceta, tak? Byliśmy na ich ślubie.
– Za Erika. – Nie zamierzał się w to wgłębiać, więc zaczął z innej beczki. – Powiedział mi dziś w nocy, że on i Claire mają kłopoty. Mówi, że to nieuniknione, że w końcu wszystko słabnie i przygasa, przechodząc w coś innego. Mówi, że brakuje mu namiętności.
– Zdradza ją? – zapytała Jessica.
– Dlaczego pytasz?
– Ponieważ to brzmi tak, jakby się usprawiedliwiał.
– Zatem nie sądzisz, żeby coś było w tym gadaniu o wygasaniu namiętności?
– Oczywiście, że coś w tym jest. Namiętność z czasem słabnie.
Myron zastanowił się nad tym.
– Nie w naszym przypadku.
– Owszem – przyznała.
– Nasza nie gasła.
– Nie. Jednak byliśmy młodzi. I może dlatego w końcu zerwaliśmy.
Rozważył to. Ponownie ujęła jego dłoń. Znów poczuł ten elektryzujący dreszcz. Potem Jessica posłała mu spojrzenie. Takie spojrzenie, ściśle mówiąc. Myron zamarł.
Oho.
– Ty i ta twoja nowa kobieta – spytała Jessica. – Czy to coś szczególnego?
– Ty i Stoner-Boner – odparował. – Czy to coś szczególnego?
– Cios poniżej pasa. Nie chodzi o Stone’a. Ani o twoją nową panią. Chodzi o nas.
– I sądzisz, że szybki numerek pomoże nam rozwiać wątpliwości?
– Widzę, że wciąż umiesz rozmawiać z kobietami.
– Oto jeszcze jeden tekst mistrza konwersacji. Nie. Jessica bawiła się ostatnim guziczkiem bluzki. Myron poczuł, że zasycha mu w ustach. Jednak przestała.
– Masz rację – powiedziała.
Zastanawiał się, czy jest rozczarowany tym, że nie posunęła się dalej. I co by zrobił, gdyby nie przestała.
Zaczęli rozmawiać, nadrabiając stracone lata. Myron opowiedział jej o Jeremym i jego służbie za oceanem. Jessica opowiedziała mu o swoich książkach, rodzinie, pracy na Zachodnim Wybrzeżu. Nie mówiła o Stonerze. On nie wspominał o Ali.
Nadszedł ranek. Wciąż siedzieli w kuchni. Rozmawiali kilka godzin, ale wydawało się, że minęło zaledwie parę minut. Było im dobrze. O siódmej rano zadzwonił telefon. Myron odebrał.
– Nasz ulubiony nauczyciel jedzie do pracy – powiedział Win.
Rozdział 28
Myron i Jessica uściskali się na pożegnanie. Uścisk trwał długo. Myron czuł zapach jej włosów. Nie pamiętał nazwy szamponu, ale pachniała bzem oraz polnymi kwiatami tak samo jak wtedy, kiedy byli razem.