Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Ognisty Miecz
Ognisty Miecz - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ognisty Miecz

Электронная книга - «Ognisty Miecz». Краткое содержание книги:

Dwaj działający niezależnie od siebie groźni prześladowcy starają się wydobyć od Dolga cudowny szafir. Obaj wiedzą, że pierworodny syn czarnoksiężnika Móriego ma możnych obrońców, dlatego postanawiają pojmać zakładnika i wymienić go na niebieski kamień. Wybór pada na Taran, dziewiętnastoletnią siostrę Dolga.
Nikt się nie orientuje, że Taran przydzielono nowego anioła stróża, opiekuna, który może ochronić ją przed wszystkim, tylko nie przed nią samą…
1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 48
Перейти на страницу:

Uriel pospiesznie wyszedł z pokoju, zanim któreś z nich popełniło ów drobny ruch, wystarczający, by cały jego opór runął.

Rozdział 27

Robert był szczerze zawiedziony, zarówno ze względu na Taran, jak i siebie, że nie spotkają się z uczonym.

Kręcił głową.

– Od dawna już żadna historia mnie tak nie porwała – powiedział, kiedy kończyli śniadanie i mieli opuszczać zajazd. – Ale przecież po tym, jak odwiozę cię do domu, zostanę przez jakiś czas w Christiana. Będę wypatrywał, kiedy on wróci do domu. Czy możesz mi podać jego pełne nazwisko i adres?

Taran, która już wcześniej pożałowała, że wciągnęła w rodzinne kłopoty postronną osobę, wahała się. Oczywiście mógł jej służyć pomocą, ale narażał się także na niebezpieczeństwo. Nigdy by sobie tego nie wybaczyła.

– Chyba nie powinieneś za bardzo się w to mieszać, Robercie. To może być dla ciebie groźne.

– Pewnie masz rację – rzekł ku jej ogromnej uldze. – Dobrze spałaś w nocy?

– Owszem, dziękuję – skłamała Taran. – Położyłam się bardzo wcześnie i spałam przez całą noc. Wiesz, to wino.

Robert roześmiał się.

– Ja też trochę za dużo wypiłem. Spałem jak kamień.

Gdybyś wiedział, co się działo nad twoją głową, pomyślała Taran. Nie mówiąc już o tych wszystkich godzinach, kiedy nie mogłam zasnąć z podniecenia, bo anioł stróż Uriel stał na warcie pod moimi drzwiami.

Wyszli na słońce. Dzień zapowiadał się piękny.

– Wiesz – powiedział Robert, spoglądając na wieżę kościoła. – Ponieważ mamy kilka wolnych godzin, zdążymy może zejść do portu i porozmawiać z moimi przyjaciółmi. Mają tam statek i czekają na mnie. Powinienem uprzedzić, że spóźnię się parę dni.

Taran się zawahała. Obiecała Urielowi i Soi, że z Christianii wyruszy prosto do domu.

– To oczywiste, że powinieneś zobaczyć się z przyjaciółmi – powiedziała dość niechętnie, bo nie chciała protestować. – Mną się nie przejmuj, wrócę do domu sama. Ominie cię podróż tam i z powrotem.

– Nie ma mowy. Sądzisz, że cię puszczę samą? Cóż byłby ze mnie za towarzysz? Uwierz mi, wiele dla mnie znaczysz.

Uf!

– Przecież nie grozi mi już żadne niebezpieczeństwo… Ale dziękuję za troskę. Przypuszczam, że zdążymy do portu.

– To potrwa tylko chwilę. A port jest za rogiem.

– Dobrze.

Idąc ujął ją za rękę.

– Taran, w powrotnej drodze mam z tobą tyle do omówienia – zwierzył się.

Ojej, pomyślała zakłopotana. Dlaczego, do diaska, flirtowałam z Robertem? Po cudownym spotkaniu z Urielem wyznanie miłości Roberta wcale mi nie odpowiada.

Roześmiała się niepewnie i ostrożnie przyciągnęła rękę do siebie. Czy będzie go musiała zranić?

– No, wiecie! – Theresa strofowała swoje dzieci, Danielle i Rafaela. – Co wyście zrobili z pięknym salonem Aurory? Wszędzie papiery. Nikt by nie uwierzył, że macie po siedemnaście i dwadzieścia jeden lat. Proszę natychmiast tu uporządkować i wyrzucić wszystko do śmieci. Do roboty!

Rodzeństwo popatrzyło na siebie z uśmiechem zawstydzenia i zaczęło sprzątać. Wojna na papierowe kule jest zabawna do chwili, kiedy trzeba po sobie wszystko uprzątnąć.

Razem wynieśli świadectwa grzechu do pojemnika na śmieci ustawionego na tylnym podwórku.

– Chciałabym, żeby Taran już wróciła – westchnęła Danielle. – Stęskniłam się za nią.

– Ja także. Mam nadzieję, że nie wyjdzie za mąż i nie przeniesie się do Szwecji. Robert jest sympatyczny, ale zbyt uległy jak dla Taran. A co ty o tym myślisz?

– W pełni się z tobą zgadzam – odparła Danielle, wysypując górę papierowych kuł. – Chciałabym, żeby jeszcze przez jakiś czas została w domu. To bardzo egoistyczne, ale ona ożywia otoczenie.

Rafael nie odpowiedział. Uważnie przyglądał się śmieciom.

– Na co patrzysz?

– Ten przypominający pergamin papier… Czy już go gdzieś nie widzieliśmy?

Danielle wyłowiła papierową kulę ze śmietnika. Arkusz był precyzyjnie zmięty, ale prawie nie uszkodzony.

– Nie wiem.

– Nie, ty może tego nie widziałaś.

– Owszem – powiedziała Danielle z namysłem. – Przypomina list, który Finkelborg wysłał dyliżansem pocztowym. Do swej rodziny, przypuszczam, że w Danii.

– To jest ten list – doszedł do wniosku Rafael. – Ale jak się tu znalazł? Widzieliśmy przecież, że pocztylion go zabrał. – Odwrócił arkusz. – To wcale nie do Danii, wysłano go do Szwecji.

– Przeczytaj!

– Jest to zaledwie kilka słów naskrobanych w pośpiechu, jak pamiętasz. Ciężko ranny. Zastąp mnie. Bądź ostrożny. Ona ma groźnych opiekunów. Nr 18.

Popatrzyli po sobie.

– Zgaduję, kim jest adresat – szepnęła Danielle pobielałymi wargami.

Rafael odwrócił papier.

– Tak, to Robert – odparł ledwie słyszalnie.

– Numer osiemnaście. Taka więc była pozycja Finkelborga…

– W Zakonie Świętego Słońca – dokończył Rafael. – A Taran jest razem z innym, sama z ich szwedzkim reprezentantem.

W skamieniałą Danielle wstąpiło życie.

– Idziemy do domu.

Theresę i Aurorę strach raził niczym piorun. Pobladły.

– Natychmiast jadę do Christianii – oświadczył Rafael. – Wezmę kilku ludzi i…

– Za późno – pokręciła głową Theresa. – Nie zdążysz na czas.

– Coś przecież musimy robić!

– Tak. Oczywiście trzeba jechać. Z pewnością Aurora wypożyczy wam kilku mężczyzn.

– Naturalnie – odparła gospodyni. – Tylu, ilu tylko się da.

– Ale nic nie mówmy Augustowi – zaproponowała Theresa. – On myśli, że to jego krewniak, i może mu być przykro, że został oszukany.

– Nonsens – prychnęła Aurora. – August jest silny. W dodatku od kilku nocy nie śpi, uważając, że coś mu się nie zgadza. Zaczął wątpić, czy Robert jest wnukiem Agdy.

– Doskonale, wobec tego wtajemniczamy również Augusta.

Rafael stał zamyślony. Bardziej niż kiedykolwiek wyglądał jak pełen melancholii poeta.

– Soi z Ludzi logu prawdopodobnie kontroluje poczynania Sigiliona, jego więc nie musimy się obawiać. Ale gdzie się podział Uriel?

– Mam wrażenie, że Taran znów go rozdrażniła – powiedziała Danielle. – I wystraszyła. Chyba chciał zrezygnować z opieki nad nią.

– Niemądra dziewczyna – zirytowała się Theresa. – Jest moją ukochaną wnuczką, ale czasami ogarnia mnie okropna złość na nią,.

– Musimy uprzedzić Uriela – rzekł Rafael. – Bez niego sobie nie poradzi.

– Ale jak to zrobić? Nie mamy żadnych nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafimy się nawet skontaktować z duchami Moriego.

– Uriel ma zostać aniołem. Jak się rozmawia z kimś takim? – zastanawiała się Danielle.

Rafael wpadł na pewien pomysł.

– Babciu! Jesteś takim dobrym człowiekiem i wzorową katoliczką. Czy ty nie mogłabyś spróbować?

Theresa popatrzyła na niego z tkliwością.

– Oczywiście, spróbuję do niego dotrzeć przez modlitwę do Najświętszej Panienki. Już idę do swojego pokoju. W tym czasie ty, Rafaelu, i Aurora zorganizujecie oddział, który wyruszy do Christianii. Erling z pewnością wybierze się z wami.

Theresa poszła do siebie. Przed świętym obrazkiem, który ustawiła na nocnym stoliku, padła na kolana i gorąco się modliła, aby ktoś wysłuchał jej prośby i przekazał ją Urielowi.

W porcie Christianii Robert zaprowadził Taran do niewielkiego statku, może raczej należałoby powiedzieć: kutra, chociaż prezentował się dość okazale i widać było, że jego właściciel musi być wysoko postawioną osobą.

1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 48
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)