Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
W Obliczu Oszustwa - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

W Obliczu Oszustwa

Электронная книга - «W Obliczu Oszustwa». Краткое содержание книги:

Rzeźbiarka sądowa Eve Duncan posiada rzadki – i czasem nieprzyjemny – dar. Jej genialna zdolność rekonstrukcji twarzy dawno zmarłych osób jedynie na podstawie kształtu czaszki przynosi ukojenie rodzicom zaginionych dzieci. Dla Eve, której córka została porwana i zamordowana, a jej ciała nigdy nie odnaleziono, jest to sposób na pogodzenie się z własnym koszmarnym losem. Pewnego dnia milioner John Logan proponuje Eve, aby zrekonstruowała twarz dorosłej ofiary morderstwa. Eve zgadza siętylko dlatego, że Logan ofiaruje ogromną sumę pieniędzy na cel dobroczynny. Wkrótce okaże się, że była to najbardziej niebezpieczna decyzja jej życia.
1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 75
Перейти на страницу:

– Nie jest mordercą.

– Wcale nie twierdziłem, że jest. Zabijał w obronie własnej i hołota, którą zabił, zasłużyła sobie na to. Mówię tylko, że Quinn ma wiele twarzy i jest bardzo niebezpieczny.

– Chce pan zniszczyć moje zaufanie do niego.

– A on stara się, żeby pani nie ufała mnie. Ja się jedynie bronię.

– Nie ufam panu.

– Przynajmniej wie pani, że jesteśmy po tej samej stronie. I nie pozwolę, żeby Quinn mi to odebrał. Nie chcę walczyć jeszcze z nim, oprócz wszystkich innych osób – dodał, obserwując Joego, wchodzącego po schodach do budynku wydziału nauk ścisłych.

Eve spojrzała w tamtą stronę. Nagle zobaczyła Joego w innym świetle. Zawsze był pewien siebie i poruszał się z kocim wdziękiem, ale teraz widziała w nim także coś bezlitosnego. I czuła w nim śmierć.

– Niech pana szlag trafi!

– Wszyscy jesteśmy dzikusami – mówił spokojnie Logan. – Wszyscy zabijamy, jeśli mamy dostateczny powód. Z głodu, z zemsty, w obronie własnej… Quinn wiedział, że nie zniesie pani tego, i dlatego nie chciał, żeby znała pani tę stronę jego życia.

– I pan też by zabił? – spytała.

– Gdyby zmusiła mnie do tego sytuacja. Pani także by to zrobiła.

– Zycie jest zbyt cenne. Nie ma usprawiedliwienia dla morderstwa.

– Usprawiedliwienia nie, lecz powód…

– Nie chcę o tym rozmawiać. W ogóle nie chcę z panem rozmawiać, Logan. Niech pan mi da spokój, dobrze?

– Jasne.

Pewno, co mu szkodzi. Wypuścił na wolność jadowitego węża i teraz obserwuje, jak działa jego trucizna.

Nie pozwoli mu na to. Nie pozwoli mu zniszczyć swojego zaufania do Joego. Nie będzie się zastanawiać, przeżywać, rozważać jego słów.

– Ale sama pani wie, że to wszystko prawda – powiedział cicho Logan.

– Załatwione – poinformował Joe, otwierając drzwi i pomagając Eve wysiąść z samochodu. – Teren jest czysty. Kessler siedzi sam. Pozbył się swojego asystenta, Boba Spencera.

Eve wzięła torbę z czaszką.

– Co powiedziałeś Gary’emu?

– Mniej więcej, o co chodzi, choć nie wspominałem o niespodziance, którą masz w torbie. Miałaś rację, jest zainteresowany. Chodźmy, niech się weźmie do roboty – rzekł, biorąc od niej torbę, a drugą ręką przytrzymując Eve za łokieć.

– Zaczynam się czuć jak persona non grata – powiedział Logan, wysiadając z samochodu. – Mam nadzieję, iż nie mają państwo nic przeciwko temu, żebym też poszedł do Kesslera?

– Owszem, mam – odparł Joe. – Ale wytrzymam pańskie towarzystwo, jeśli nie będzie pan przeszkadzał.

Przyspieszył kroku, prowadząc Eve przez parking.

– Ile to potrwa?

– Jeśli Kessler znajdzie dość materiału, żeby pobrać próbkę DNA, nie powinno mu to zabrać dużo czasu. Martwi mnie natomiast praca laboratoryjna. Badanie DNA może trwać miesiącami.

– Jak będziesz miała dobrą próbkę, ja się zajmę przyspieszeniem badania – mówił Joe, otwierając przed nią drzwi do budynku. – Nie ma problemu. Jestem dobry w przyspieszaniu spraw. To jedna z moich… – Przerwał i spojrzał na nią zmrużonymi oczyma. – Dlaczego tak mi się przyglądasz?

Eve prędko odwróciła wzrok.

– Nie wiem, o co ci chodzi.

– Wiesz bardzo dobrze.

Strząsnęła z siebie jego dłoń i szła dalej.

– Przestań nudzić, Joe. Nic się nie stało.

– Nie jestem pewien – powiedział, spoglądając na Logana.

Eve otworzyła drzwi laboratorium i zobaczyła Kesslera, który siedział za biurkiem i jadł kanapkę. Podniósł głowę i obrzucił ją groźnym spojrzeniem.

– Podobno chcesz mnie wyprawić na tamten świat, Duncan. Wielkie dzięki.

– Masz musztardę na wąsach.

Eve wzięła torbę od Joego i stanęła przed Kesslerem. Wzięła z biurka serwetkę i wytarła mu usta i szczeciniaste siwe wąsy.

– Strasznie niechlujnie jesz, Gary.

– Jedzenie powinno być przyjemnością dokonywaną w samotności. Nie wiem, dlaczego wchodzi tu jakaś kobieta i mnie krytykuje. Zwłaszcza że przyszła na żebry. W co się wplątałaś, Duncan? – spytał, odgryzając kolejny kęs kanapki.

– Szukam pomocy.

– Jeżeli wiadomości podają prawdę, powinnaś szukać pomocy u adwokata, a nie u mnie. Pan jest Logan, tak?

Logan kiwnął głową.

Kessler uśmiechnął się chytrze.

– Podobno ma pan mnóstwo pieniędzy.

– Trochę mam.

– Chce się pan nimi podzielić? Dziś jest inaczej niż za czasów mojej młodości. My, genialni naukowcy, potrzebujemy sponsorów.

– Być może dojdziemy do porozumienia.

– Daj spokój, Gary – powiedziała Eve, otwierając torbę. – Dobrze wiesz, że jeśli sprawa cię zainteresuje, pomożesz nam za darmo.

– Za dużo mielesz językiem, Duncan. Odrobina chciwości nikomu nie zaszkodziła. Poza tym może się zmieniłem, odkąd ostatnio współpracowaliśmy.

Mówił z roztargnieniem, utkwiwszy wzrok w torbie. Był wyraźnie zainteresowany. W tej chwili przypominał dzieciaka, który chce jak najszybciej rozpakować prezent gwiazdkowy.

– Wysłałaś przodem Quinna, żeby rozbudzić moją ciekawość. Nie podejrzewałbym cię o taki brak subtelności.

– Robię to, co przynosi rezultaty – odparła z uśmiechem.

– Skoro wplątałaś się w kłopoty, musi to być coś szalenie intrygującego – kontynuował Kessler, nie spuszczając wzroku z torby. – Zazwyczaj nie zachowujesz się głupio.

– Dziękuję. Eve czekała.

– No więc, co to jest? – zapytał niecierpliwie. Eve otworzyła torbę i ostrożnie wyjęła czaszkę.

– Ty mi powiedz.

– O cholera – szepnął.

Wziął czaszkę i postawił na biurku.

– To nie jest żart?

– Czy ukrywałabym się, gdyby to był żart?

– Wielki Boże, Chadbourne – powiedział Kessler, wpatrując się w wymodelowaną twarz. – O ile to Chadbourne – dodał. – Wiedziałaś, nad kim pracujesz?

– Nie. Robiłam na ślepo. Nie miałam pojęcia, dopóki nie skończyłam.

– Czego chcesz ode mnie?

– Dowodu.

– DNA – stwierdził, marszcząc brwi. – Skąd mam wziąć materiał? Przypuszczam, że znów pracowałaś na autentycznej czaszce? Nie wiadomo, co zniszczyłaś.

– Była całkiem czysta. Wypalona.

– To co mam, twoim zdaniem, zrobić?

– Myślałam… o zębach. Szkliwo powinno zabezpieczyć DNA. Mógłbyś rozłupać ząb i wziąć próbkę. Czy to jest możliwe?

– Możliwe. Już tak robiono. Ale to nic pewnego.

– Spróbujesz?

– Niby dlaczego? To mnie nic nie obchodzi i może mnie wpędzić w kłopoty.

– Popilnuję cię, jak będziesz pracował – odezwał się Joe. – I jestem pewien, że pan Logan hojnie cię wynagrodzi.

– W granicach rozsądku – powiedział Logan.

Zachowują się kompletnie bez sensu – pomyślała niecierpliwie Eve. Gary się zdecydował, kiedy zobaczył twarz. Należało tylko trochę mu pomóc.

– Nie chcesz wiedzieć, czy to jest naprawdę Chadbourne, Gary? Nie chcesz być tym, który to udowodni?

Kessler milczał przez chwilę.

– Może.

Pewno, że chciał. Eve widziała podniecenie, które starał się ukryć.

– To będzie potwornie trudne – mówiła. – Myślę, że starczyłoby ci materiału na książkę.

– Wcale nie takie znów trudne – zaprotestował. – Chyba że zęby też spieprzyłaś.

– Starałam się ich w ogóle nie dotykać – powiedziała z uśmiechem. – Wiesz, że to, co robię, nie szkodzi twojej pracy. Wszystko tu jest. Czeka.

– Dokładnie wiem, o co ci chodzi – powiedział, podnosząc wzrok znad czaszki. – Nie myśl sobie.

– Nie myślę. No dobra, zrobisz to, czy mamy zawieźć czaszkę do Crawforda w Duke?

– Straszenie mnie konkurencją też ci nic nie pomoże. Wiem, że jestem najlepszy. Ale może zrobię ci tę przysługę, Duncan. Lubię cię.

1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 75
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)