Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Zaginiona Ewangelia
Zaginiona Ewangelia - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Zaginiona Ewangelia

Электронная книга - «Zaginiona Ewangelia». Краткое содержание книги:

Ponad pięćset stron pochłonęłam w trzy dosłownie wieczory. Na okładce napisane jest że jest to thriller a'la kod da Vinci Dana Browna a moim zdaniem to Kod powinien być nazwany powieścią a'la Zaginiona Ewangelia. Po pierwsze dlatego ze powieść Wallace powstała początkiem lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Nie ma w niej w porównaniu z Kodem żadnych technicznych super-urządzeń ratujących głownego bohatera z każdej opresji. W Zaginionej ewangelii nie ma nawet telefonów komórkowych a bohaterowie używają jedynie pagerów. Musze powiedzieć że powieść mi sie podobała, choć przyznam że bardzo długo sie rozkręca. Trzeba przebrnąć przez około 200 stron a potem to już nie wiadomo jak szybko ksiązka sie kończy. Bałam sie troche zakończenia bo niestety często sie zdarza że powieść jest swietna ale zakończenie rozczarowuje. U Wallace zakończenie nie jest banalne i zaskoczyło mnie w takim pozytywnym sensie. Z miłą chęcią sięgnę po kolejną powieść tegoz autora…
1 ... 36 37 38 39 40 41 42 43 44 ... 153
Перейти на страницу:

– Jako chwyt reklamowy – stwierdził fachowo Randall.

– No właśnie. Biedny Florian bardzo się zdenerwował, lecz nie miał jak tego zweryfikować, żył więc nikłą nadzieją, że Jeffries dotrzyma obietnicy. Wiedząc jednakże, że nie może na to liczyć w stu procentach, postanowił zarobić pieniądze także w inny sposób. Od dawna pragnął napisać nową biografię Jezusa Chrystusa, wykorzystując do tego obecny stan wiedzy – ewangelie, źródła niechrześcijańskie, spekulacje teologów, a także jego własne naukowe dociekania. Zaczął dwa lata temu. W ciągu dnia pracował dla Jeffriesa, a wieczorami, w świątek czy piątek, nawet podczas wakacji, prowadził własne badania i pisał książkę. Wspaniałą książkę, którą zatytułował Chrystus bez tajemnic. Przed kilkoma miesiącami pokazał fragment swojej pracy czołowemu angielskiemu wydawcy. Tekst zrobił na nim ogromne wrażenie i natychmiast zaproponował Florianowi kontrakt, a także obiecał wypłacić mu sporą zaliczkę zaraz po złożeniu książki do druku. To dość pieniędzy, żeby starczyło na operację, a nawet na nasz ślub. Florian ukończył książkę i był w trakcie ostatecznej redakcji. Planował złożyć całość za dwa miesiące, podpisać umowę i żyć wreszcie, po tym wiecznym wyczekiwaniu, wygodnie czy też w miarę dostatnio. Był bardzo szczęśliwy. Aż do wczoraj.

– Kiedy Jeffries wyjawił mu prawdę?

– Tak, kiedy ujawnił mu tajemnicę odkrycia w Ostii i plany publikacji Międzynarodowego Nowego Testamentu, dzięki któremu świat ma poznać nieznane dotąd fakty z życia Jezusa. Dla Floriana było to jak uderzenie obuchem w głowę. Był zdruzgotany, w kompletnym szoku. Wszystkie swoje marzenia i nadzieje, każdy zastrzyk energii lokował dotąd w Chrystusie bez tajemnic. Teraz, po opublikowaniu nowej Biblii, jego wspaniała biografia stała się bezwartościowa, nieaktualna, nie nadaje się do druku. Najgorsze było to, że gdyby powiedziano mu o odkryciu dwa lata temu, nie zmarnowałby czasu na daremny wysiłek. Co więcej, zdał sobie sprawę, że Jeffries nieświadomie wykorzystał go do pracy nad przekładem tekstów, które zniszczyły jego własną książkę i nadzieje na przyszłość. Czy jest pan w stanie pojąć, co się z nim wczoraj działo? Jaki był zgnębiony i rozgoryczony? Czy nie dziwi już pana, że nie chciał się z panem widzieć, a tym bardziej jechać do Amsterdamu?

Randall wpatrywał się bezradnie w swoje piwo.

– To okropne, stała się rzecz straszna – powiedział w końcu. – Jest mi niewymownie żal doktora Knighta. Gdyby to mnie się przytrafiło, chyba… chyba miałbym chęć się zabić.

– Florian próbował – wypsnęło się Valerie. – Nie chciałam tego mówić, ale… to już i tak bez znaczenia. Wczoraj po wyjściu od Jeffriesa był tak chory z rozpaczy, że wrócił do mieszkania, połknął kilkanaście, a może nawet więcej tabletek nasennych i położył się na łóżku, żeby umrzeć. Na szczęście obiecałam przyjść i ugotować mu obiad. Miałam klucz, więc weszłam i znalazłam go nieprzytomnego. Gdy tylko zobaczyłam pustą buteleczkę, zadzwoniłam do lekarza mojej matki, on mnie przyjmował na świat i wiedziałam, że można mu zaufać. Przyjechał natychmiast i uratował Floriana. Dzięki Bogu. Przez noc Florian czuł się fatalnie, ale dziś zaczął odzyskiwać siły.

Randall pod wpływem impulsu położył dłoń na ręce dziewczyny.

– Nie masz pojęcia, jak mi przykro, Valerie, że go niepokoiłem – powiedział. – W rzeczy samej, trudno go winić za to, że nie chce mieć nic wspólnego z projektem.

– Jest pan uczciwym człowiekiem, panie Randall, ale myli się pan – odparła z nagłym ożywieniem. – Gdyby pan nie przyszedł, nie mogłabym panu powiedzieć tego, co zaraz powiem. Widzi pan, ja uważam, że właśnie teraz Florian potrzebuje jakiegoś zajęcia, pracy, która go wciągnie. Uważam, że powinien, wręcz musi włączyć się do Drugiego Zmartwychwstania. Przed pańską wizytą sądziłam, że nie ma na to szans. Lecz kiedy poruszył pan ten temat, przyglądałam się twarzy Floriana, słuchałam, co mówi. Znam go i dobrze wiem, co czuje naprawdę. Powiedział panu, że całkowicie odrzuca ostiackie odkrycie, a także, że uwierzy dopiero, kiedy zobaczy je na własne oczy. Znam Floriana i potrafię w nim rozpoznać oznaki zaciekawienia i powrotu do życia. I spostrzegłam je, panie Randall. Jest tylko zbyt głęboko urażony i zbuntowany, żeby to przyznać otwarcie.

– To znaczy, że…

Na twarzy Valerie zagościł smutny uśmiech.

– To znaczy – odrzekła – że Florian ma do mnie bezgraniczne zaufanie. Jeżeli trzeba, mogę na niego wpłynąć niemal w każdej sprawie. Chcę, żeby wziął udział w Drugim Zmartwychwstaniu, i wierzę, że on pragnie to zrobić, ale przeszkadza mu urażona duma. Postaram się, żeby dołączył do pana w Amsterdamie, i prawie mogę dać gwarancję, że tak się stanie. Powiedzmy, za tydzień od dziś. Potrzebuje tego tygodnia, żeby stanąć na nogi, ale potem będzie go pan miał. Rozgoryczonego, zawziętego i usposobionego niechętnie, a jednak kochającego każdą chwilę tej pracy i wykonującego ją tak jak trzeba. Ma pan na to moje słowo. Dziękuję za pańską cierpliwość… i za piwo. Muszę już zmykać.

Dopiero wiele minut później – gdy złapał w Hampstead taksówkę i przypomniał sobie, że musi poinformować telefonicznie profesora Jęffriesa, że ma już konsultanta – Randall rozłożył wieczorne wydanie „London Daily Courier".

Na pierwszej stronie rzucił mu się od razu w oczy nagłówek biegnący przez trzy kolumny.

MAERTIN DE VROOME UJAWNIA SENSACYJNE ZNALEZISKO NOWOTESTAMENTOWE I KWESTIONUJE POTRZEBĘ WYDANIA NOWEJ BIBLII. TEN PROJEKT JEST NIEPOTRZEBNY I BEZSENSOWNY, TWIERDZI PASTOR

Artykuł podpisano: „Korespondencja z Amsterdamu od naszego specjalnego wysłannika Cedrica Plummera. Pierwszy z trzech odcinków".

I już po tajemnicy, pomyślał Randall.

Z bijącym sercem zabrał się do czytania w słabym świetle taksówki.

Plummer przeprowadził z pastorem rewolucjonistą rozmowę, w której de Vroome ujawnił, że zdobył utrzymywaną w tajemnicy informację o przygotowywanym przekładzie Nowego Testamentu i jego kolejnej edycji, uwzględniającej najnowsze odkrycia archeologiczne. Edycję tę miał wprowadzić na rynek międzynarodowy syndykat wydawniczych spekulantów, wspieranych przez zachłanne ortodoksyjne kręgi upadającego Kościoła.

„Nie potrzeba nam kolejnego Nowego Testamentu, żeby dodać religii znaczenia w zmieniającym się świecie – powiedział de Vroome. – Potrzebujemy radykalnych reform w Kościele i w samej religii, zmian wśród duchowieństwa i w interpretacji Pisma. Wówczas religia znów nabierze wagi. W tych niełatwych czasach wiara – jeżeli ma mieć dla ludzkości prawdziwą wartość – wymaga czegoś innego niż nowe Biblie, ich nowe przekłady i nowe komentarze oparte na odkryciach archeologii. Wiara wymaga odmiany ludu bożego, pracującego na rzecz człowieka tu, na Ziemi. Powinniśmy ignorować i bojkotować tę nieustanną komercjalizację wiary. Musimy zaprotestować przeciwko kolejnej, nikomu niepotrzebnej świętej księdze i stać się głosicielami przesłania symbolicznego Jezusa, znanego cierpiącym ludziom na całym świecie".

Tekst był o wiele dłuższy, lecz dalej w tym samym stylu.

Randall nie znalazł w nim jednak żadnych faktów. Nie wymieniono nazw: Ostia, Drugie Zmartwychwstanie, Międzynarodowy Nowy Testament.

Pastor de Vroome dysponował jedynie pogłoską. Było to jego pierwsze ostrzeżenie pod adresem kościelnego establishmentu, sygnał, że zbroi się do bitwy.

1 ... 36 37 38 39 40 41 42 43 44 ... 153
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)