Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Najczarniejszy strach
Najczarniejszy strach - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Najczarniejszy strach

Электронная книга - «Najczarniejszy strach». Краткое содержание книги:

Coben to wsp??czesny mistrz thrillera, kt?rego przyr?wnuje si? zarowno do Agaty Christie, jak Roberta Ludluma. Precyzyjnie skonstruowana intryga, mistrzowsko stopniowane napi?cie, fa?szywe tropy prowadz?ce donik?d, pozornie niemo?liwe do wyja?nienia zagadki pojawiaj?ce si? niemal na ka?dej stronie, zaskakuj?ce zako?czenie, kt?rego nie domy?li si? nawet najbardziej przenikliwy czytelnik, to podstawowe cechy jego pisarskiego stylu. A? w o?miu powie?ciach pojawia si? ulubiony literacki bohater Cobena, Myron Bolitar, by?y pracownik FBI, agent sportowy i detektyw-amator w jednej osobie, kt?ry nieustannie wpl?tuje si? w kryminalne k?opoty. Na Myrona jak grom spada wiadomo??, ?e ma nie?lubnego syna, kt?rego istnienia nawet nie podejrzewa?. Co wi?cej, Jeremy choruje na rzadk? odmian? bia?aczki – by go uratowa?, konieczny jest przeszczep szpiku kostnego. Niestety, jedyny zarejestrowany dawca, niejaki Taylor, przepad? bez ?ladu. Myron ustala jego prawdziwe nazwisko – Lex. Ale Lex jest nieuchwytny, a podaj?cy si? za niego cz?owiek przez telefon ka?e mu po?egna? si? z ch?opcem. Powtarza przy tym maniakalnie siej ziarno. Siej Ziarno to przydomek seryjnego porywacza i mordercy opisanego w serii artyku??w przez Stana Gobbsa – dziennikarza, kt?rego media i FBI oskar?y?y o fabrykowanie informacji. S? na to niepodwa?alne dowody. Czy rzekomy zab?jca i dawca to jedna i ta sama osoba…
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 66
Перейти на страницу:

– Niech ci będzie. Zrobił to z powodu ciebie.

– Upraszczasz sprawę. Dobrze wiesz.

Miała rację. Skinął głową.

– Ja wiedziałem, czemu to robię – odparł. – Chciałem, głupi kretyn, udowodnić Gregowi, że jestem lepszy. Ale czym kierowałaś się ty?!

Emily potrząsnęła głową. Rozkołysane włosy opadłyby jej dawniej na twarz. Nowa fryzura była krótsza, wymodelowana, lecz i tak miał przed oczami jej kędzierzawą szopę.

– A czy to ważne?

– Chyba nie, ale zawsze byłem ciekaw.

– Za dużo wtedy wypiliśmy.

– Tak po prostu?

– Tak.

Myron skrzywił się.

– Kiepska wymówka.

– Może chodziło o seks.

– Wyłącznie o stosunek?

– Może.

– W przeddzień ślubu z innym?

Emily podniosła wzrok.

– Byłam głupia, wystarczy?

– Nie mów.

– I pewnie wystraszona.

– Z powodu ślubu?

– Z powodu tego, że wychodzę za niewłaściwego faceta.

– Wstydu nie masz!

Myron pokręcił głową.

Emily chciała coś dodać, ale zamilkła, jakby raptem uszło z niej powietrze. Chciał, żeby sobie poszła, lecz spotkanie dawnej miłości zawsze wyzwala w człowieku nostalgię. Rozpościera się przed nim droga, którą nie poszedł, wielki znak zapytania, perspektywa całkiem innego życia, gdyby wszystko ułożyło się nieco inaczej. Emily nic już go nie obchodziła, lecz jej słowa wciąż boleśnie dotykały jego przeszłości, starych ran.

– Minęło czternaście lat – powiedziała cicho. – Czas skończyć z oglądaniem się za siebie.

Ile go kosztowało „czysto fizyczne” zbliżenie z nią tamtej nocy? Być może wszystko. Na pewno przekreśliło jego życiowe marzenia.

– Masz rację – rzekł i odwrócił się. – Zostaw mnie.

– Potrzebuję twojej pomocy.

Pokręcił głową.

– Rzeczywiście, czas skończyć z oglądaniem się za siebie.

– Napij się ze mną kawy. Z dawną przyjaciółką.

Miał chęć odmówić, ale przeszłość okazała się silniejsza. Skinął głową, bojąc się odezwać. W milczeniu dojechali do kawiarni Starbucks i u barmana, niespełnionego aktora, bardziej aroganckiego niż sprzedawca w miejscowym sklepie z płytami, zamówili dwie wyszukane kawy. W kołomyjce sięgania po odtłuszczone mleko i słodzik doprawili je przy małym stoisku czym się dało i usiedli na metalowych krzesłach z za niskimi oparciami. Z głośników wylewało się reggae z kompaktu Jamaican Me Crazy.

Emily skrzyżowała nogi i łyknęła kawy.

– Słyszałeś może o anemii Fanconiego? – spytała.

Interesujący początek rozmowy.

– Nie.

– To wrodzona anemia, która z czasem uszkadza szpik. Osłabia chromosomy.

Myron czekał na dalszy ciąg.

– Wiesz coś o przeszczepach szpiku kostnego?

Pytania były dziwne, ale postanowił odpowiadać szczerze.

– Co nieco. Znajomy chorował na białaczkę i potrzebował przeszczepu. W synagodze ogłoszono apel do dawców szpiku. Pojechaliśmy wszyscy na badania.

– „Wszyscy”, czyli…

– Mama, tata, cała moja rodzina. Win chyba też.

Przechyliła głowę.

– Co u niego?

– Nie zmienił się.

– Wielka szkoda. Na uniwerku podsłuchiwał, jak się kochamy.

– Tylko kiedy spuszczaliśmy roletę i nie mógł nas podglądać.

Emily zaśmiała się.

– Nigdy mnie nie lubił.

– Byłaś jego ulubienicą.

– Naprawdę?

– Co niewiele znaczy.

– Nie znosi kobiet.

– Nie ma nic przeciwko sypianiu z nimi. Ale jeśli chodzi o stałe związki…

– Dziwak.

Jeszcze jaki.

Łyknęła kawy.

– Kluczę – wyznała.

– Zauważyłem.

– Co się stało z tym znajomym z białaczką?

– Umarł.

Pobladła.

– Przykro mi. Ile miał lat?

– Trzydzieści cztery.

Znów łyknęła kawy, obejmując kubek dłońmi.

– A więc figurujesz w państwowym rejestrze dawców szpiku? – spytała.

– Tak sądzę. Oddałem krew i dostałem legitymację dawcy.

Zamknęła oczy.

– O co chodzi? – spytał.

– Anemia Fanconiego jest śmiertelna. Jakiś czas można z nią walczyć za pomocą hormonów i transfuzji krwi, ale jedynym ratunkiem jest przeszczep szpiku.

– Nie rozumiem. Chorujesz na to?

– Dorośli na to nie chorują.

Emily odstawiła kawę i podniosła wzrok. Myron nie był za dobry w czytaniu z oczu, lecz z jej oczu ból bił jasno jak neon.

– Tylko dzieci.

Jak na czyjś znak z głośników popłynęła smutna melodia. Myron czekał na dalszy ciąg. I szybko się doczekał.

– Chory jest mój syn.

Przypomniał sobie wizytę w jej domu we Franklin Lakes, kiedy zniknął Greg, i chłopca, bawiącego się z siostrzyczką na podwórku. Było to ze dwa, trzy lata temu. Chłopiec miał wtedy dziesięć lat, a jego siostra z osiem. Greg i Emily toczyli właśnie zażartą walkę o przyznanie opieki nad dziećmi schwytanymi w bezpardonową wymianę ciosów, z której nikt nie wychodzi bez szwanku.

– Przykro mi – odparł.

– Musimy znaleźć odpowiedni szpik.

– Myślałem, że dawcą szpiku staje się z reguły ktoś z rodzeństwa.

Rozejrzała się szybko po kawiarni.

– W jednym przypadku na cztery – odparła i zamilkła.

– Ach tak.

– W państwowym rejestrze znaleziono tylko trzech potencjalnych dawców. Wyłoniono ich na podstawie wstępnych badań antygenów krwinek białych, zgodności A i B. Lecz dopiero pełne diagnostyczne badanie krwi i tkanek może ustalić… – Znów urwała. – Wybacz te specjalistyczne szczegóły. Nie chciałam. Ale kiedy masz tak bardzo chore dziecko, zamykasz się w szklanej kuli żargonu medycznego.

– Rozumiem.

– W każdym razie pokonanie tej wstępnej bariery jest jak wygranie loteryjnego losu na drugie premiowe ciągnienie. Prawdopodobieństwo znalezienia odpowiedniego szpiku pozostaje jednak nikłe. Bank krwi wzywa potencjalnych dawców i przeprowadza badania, ale kiedy jest ich tylko trzech, szansę na to, żeby szpik któregoś nadawał się do przeszczepu, są doprawdy niewielkie.

Myron skinął głową, wciąż nie mogąc pojąć, czemu Emily mu to wszystko mówi.

– Mieliśmy szczęście. Szpik jednego z nich okazał się zgodny ze szpikiem Jeremy’ego.

– Wspaniale.

– Niestety, jest pewien problem. – Emily uśmiechnęła się krzywo. – Dawca zniknął.

– Jak to zniknął?

– Nie znam szczegółów. Rejestr dawców jest utajniony. Nikt mi nie powie, co się stało. Trafiliśmy na dawcę, a ten nagle się wycofał. Od lekarza niczego się nie dowiem. Jak mówiłam, dane dawców podlegają ochronie.

– Może ten ktoś zmienił zdanie.

– No, to trzeba go zmusić, żeby zmienił je jeszcze raz, bo inaczej Jeremy umrze.

Wyłożyła kawę na ławę.

– Jak myślisz, co się stało? Zaginął?

– Tak. Zaginął albo zaginęła.

– Zaginął albo zaginęła?

– Nie wiem nic o tej osobie. Nie znam jej wieku, płci, adresu. Ale z Jeremym na pewno nie będzie lepiej, a szansę znalezienia na czas innego dawcy są znikome. – Emily trzymała się dzielnie, ale jej maska pozornego spokoju zaczęła pękać. – Musimy znaleźć tego człowieka.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 66
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)