Wędrowcy [Voyagers - pl]
- Автор: Бова Бен
- Год: 1994
- Язык: польский
- Год: Orion
- Переводчик: Cezary Lipski
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Wędrowcy [Voyagers - pl]». Краткое содержание книги:
Lee Dubridge
— Inteligentne istoty?
— Zgadza się.
Thompson rozdął policzki, po czym wypuścił powietrze z ust.
— To wielka sprawa — rzekł.
— Aha.
Stoner, cały pogrążony w myślach, odchodził od biurka Thompsona, kierując się ku schodom prowadzącym do swego gabinetu. W pewnej chwili zrównała się z nim studentka, ta sama, która wcześniej usiłowała z nim nawiązać rozmowę.
— Panie doktorze, czy może mi pan poświęcić chwilę czasu?
Skierował na nią wzrok.
— Oczywiście, panno…
— Nazywam się Camerata. Jo Camerata.
Nie patrząc więcej w jej stronę, wszedł na schody. Jo podążyła za nim.
— Chodzi o profesora McDermotta — powiedziała.
— Wielkiego Maca? Czegóż on chce?
— Lepiej będzie, jak sądzę, jeśli porozmawiamy o tym w pana gabinecie, za zamkniętymi drzwiami.
— Właśnie tam idę.
— To pan brał udział w lotach, nieprawdaż? — mówiła do jego pleców. — Pomagał pan zbudować teleskop orbitalny.
Dotarli do szczytu schodów i Stoner odwrócił się, by ją zlustrować wzrokiem. Była młoda, wysoka, a jej twarz odznaczała się klasycznością rysów typową dla piękności przedstawianych na greckich wazach. Krucze, krótko przycięte i ładnie ufryzowane włosy stanowiły doskonałą oprawę dla jej wydatnych kości policzkowych i zdecydowanego zarysu brody. Dżinsy przylegały ściśle do jej pełnych ud, a sweter uwydatniał jej kształtne piersi.
„Pewnie jakiś astronauta w spódnicy” — pomyślał.
— Tak, wchodziłem w skład ekipy konstrukcyjnej i pomagałem przy montażu teleskopu na orbicie — rzekł. — Wielki Mac zaprosił mnie tu dlatego, że potrafiłem namówić moich starych druhów, aby nam podesłali parę zdjęć Jowisza.
Na pierwszym piętrze obserwatorium było spokojniej niż na dole, choć spod podłogi dochodziło buczenie i wibracja aparatury elektrycznej. Stoner wkroczył do wąskiego korytarza, a Jo podążała o pół kroku za nim. Jeszcze moment i już otwierał drzwi do niewielkiej klitki, którą przydzielono mu jako gabinet.
W środku czekało na niego dwóch mężczyzn. Jeden stał przy oknie, dokładnie tam, skąd Jo obserwowała jego ćwiczenia na parkingu, drugi — obok drzwi.
— Czy doktor Keith Stoner? — spytał osobnik przy oknie.
Był niższego wzrostu niż jego kolega. Przedzielało ich biurko Stonera z rozrzuconymi na nim zdjęciami Jowisza.
Stoner skinął potakująco głową. Mężczyzna przy oknie był o kilkanaście centymetrów niższy od niego, ale dobrze zbudowany, zaś dryblas obok niego, ten przy drzwiach — wysoki i zwalisty, jak skrzydłowy w grze w rugby. Zawodowy rugbista. Obaj byli w szarych garniturach, takich, jakie noszą biznesmeni. Obaj mieli pełne, gładko ogolone twarze.
— Jesteśmy z wywiadu Marynarki Wojennej — odezwał się mężczyzna przy oknie.
Wyjął z wewnętrznej kieszeni marynarki portfel i otworzywszy go, pokazał Stonerowi nad biurkiem oficjalnie wyglądającą legitymację.
— Pan pozwoli z nami — rzekł.
— Co chcecie przez to powiedzieć? — Na twarzy Stonera odmalowało się kompletne zaskoczenie. — Dokąd…?
— Proszę, doktorze Stoner. To bardzo ważna sprawa.
Dryblas przy drzwiach chwycił ramię Stonera, lekko, ale zdecydowanie. Jego niższy kolega okrążył tymczasem stół i cała trójka wyszła na korytarz.
Jo Camerata stała cały czas przed drzwiami gabinetu i przyglądała się całej scenie. Wyraz jej twarzy nie odzwierciedlał szoku ani nawet nie był gniewny. Przebijało zeń poczucie winy.
ROZDZIAŁ III
…Jansky nieoczekiwanie zarejestrował fale radiowe z naszej galaktyki podczas badania… trzasków i szumów przeszkadzających w odbiorze radiowym. Jego odkrycie, dokonane w roku 1932, zapoczątkowało erę sukcesów radioastronomii. To dziwne, że potrzeba było aż tyle czasu, aby zdać sobie sprawę, iż dociera do nas promieniowanie radiowe ciał niebieskich.