Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Echo Przeszłości». Краткое содержание книги:

Po powrocie do Norwegii Roza razem z małą córeczką wprowadza się do domu Mattiasa. Pragną żyć razem, ale pastor odmawia im udzielenia ślubu – wszak wobec prawa Roza wciąż jest mężatką. Osada aż huczy od złych plotek. Sytuacja zmienia się dopiero wtedy, gdy rybacy nieoczekiwanie wyławiają z fiordu szczątki mężczyzny. Mieszkańcy osady uznają, że odnaleziono Pedera, pierwszego męża Rozy, który zaginął przed laty. Wszystko zdaje się na to wskazywać i tylko Roza wie, że to nie może być prawda.
1 ... 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37
Перейти на страницу:

Ale ramiona, którymi go obejmowała, były rzeczywiste. Reijo żył już zbyt długo, żeby zastanawiać się i dziwić, dlaczego dzieją się różne rzeczy. Nadciągały różne chwile, a on wychodził im na spotkanie. Tylko to miało jakieś znaczenie. Uczestniczyć, być przytomnym, czuć i przeżywać.

Pocałunki miały smak sierpniowych moroszek. Cienie stawały się takie wyraźne. Wszystko się ze sobą łączyło.

Pierś go bolała, gdy obudził się tuż przed zapadnięciem kolejnej nocy. Z trudem usiadł, bolał go cały lewy bok. Roza musiała go podeprzeć. Pierwsze łyki ciepławej wody wypił chciwie, lecz więcej mu nie dala.

Pocałowała go w czoło, odgarnąwszy długą grzywkę, tej samej długości co reszta włosów. Kiedy je rozpuścił, wyglądał prawie jak dzikus.

– Nie wiedziałam, że taki z ciebie słabeusz, mój mężu – szepnęła mu do ucha.

Pośmiała się trochę.

– Oczywiście słyszałam, że takie rzeczy się dzieją – dodała.

– Bajki o duchach – mruknął. Roza kiwnęła głową i skubnęła go za płatek ucha.

– Nigdy w nie nie wierzyłam. Uważałam, że mężczyźni to mocne istoty, którym nie zaszkodzi trochę ciepła i namiętności.

Mattias westchnął z bezradności i błagał o jeszcze trochę wody.

Roza podała mu kilka łyków, ale nie więcej. Chyba lepiej zaspokoiłby pragnienie, zlizując rosę z trawy.

– Musisz odpocząć, Mattias – powiedziała Roza. Miała w oczach dziwny błysk. Może pojawia się on u kobiet, które kochają mężczyznę aż do śmierci. Może pochlebiło jej, że serce mu stanęło od jej pieszczot.

– Musisz mieć spokój, mój mężu. Mattias gotów był przysiąc, że Roza nie jest tak poważna jak powinna. Gotów był się założyć, że się z tego podśmiewa.

– Będę dla ciebie dobra. Będę cię dobrze traktować. Odpoczywaj. Zaczekam na ciebie, najdroższy Mattiasie. Naprawdę mnie wystraszyłeś…

– A dlaczego się zlękłaś? – szepnął. Gardło miał suche i obolałe. Nie pojmował, co jest tego przyczyną. – Czy ty nie jesteś czarownicą, Rozo Samuelsdatter? Czy nie potrafisz robić tego, o czym inni tylko marzą? Czy nie potrafisz wyrwać człowieka z objęć śmierci?

– Może i dobrze się stało, że dzisiejszej nocy miałeś za żonę czarownicę, Mattiasie Mattiassenie!

Uśmiechnął się.

– Mogłabyś być nieśmiertelna. Wdowa, panna młoda i znów wdowa w ciągu zaledwie kilku dni.

Roza się nie uśmiechała.

– Spodobałoby ci się to? – spytał. Zamknął oczy i zsunął się po poduszkach. – Nie chciałabyś być nieśmiertelna, Rosi?

– Coś ty powiedział? – szepnęła Roza przerażona. Ale Mattias nie odpowiedział. Już zasnął.

Bente Pedersen

***
1 ... 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)