Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Sekret Alchemika Sędziwoja
Sekret Alchemika Sędziwoja - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Sekret Alchemika Sędziwoja

Электронная книга - «Sekret Alchemika Sędziwoja». Краткое содержание книги:

Pan Tomasz otrzymuje z Muzeum Narodowego w Krakowie list informujący o propozycji wymiany traktatu „O rtęci siedemnastowiecznego alchemika Michała Sędziwoja na przechowywany w muzeum atanator, specjalny piec alchemiczny. Pan Samochodzik i Paweł Daniec jadą do Krakowa, gdzie okazuje się, że autorkami tej propozycji wymiany są dwie młode dziewczyny, Sanisława i Katarzyna Kruszewskie. Po początkowej rywalizacji panowie i panie łączą wysilki, aby rozwiązać szyfr z „Niemej księgi”, rzedstawiającej etapy produkcji złota. Doświadczenie przeprowadzone przez kuzynki w obecności pana Tomasza i Pawła zdumiewa bu muzealników.
1 ... 31 32 33 34 35 36 37 38 39 ... 42
Перейти на страницу:

– Zaraz – powiedziała Kasia – Słyszałam, że Sędziwój straszy na rynku w Nowym Sączu.

Parsknęliśmy śmiechem. Zaczerwieniła się, ale zaraz popatrzyła na nas wyzywająco.

– Może jest pochowany w którymś z kościołów nowosądeckich. A ludziska sobie wymyślili legendę o duchu. Takie bajania czasem mogą zawierać ziarno prawdy.

– Albo Krawarz znajduje się gdzieś na sądecczyźnie – zauważyłem – Tylko nazwa uległa po tylu latach zmianie i jest obecnie nierozpoznawalna…

– Tego nie da się wykluczyć – powiedział Szef – Ale zastanówmy się nad takim problemem. Skąd Storm wiedział, gdzie szukać grobu?

Zapadło milczenie.

– Musiał dotrzeć do jakichś danych, do których nie dotarliśmy my – zauważyłem – Może znalazł je w jakiejś przedwojennej książce, albo dotarł do nich siłą swojego umysłu. Był przecież bełszen-tow, cadykiem – cudotwórcą.

Szef popatrzył na mnie ciężkim wzrokiem.

– Pawle, zachowaj choć odrobinę zdrowego rozsądku – poprosił – Czasami zastanawiam się, czy kontakty z Onufrym Rzeckim nie zaszkodziły ci na głowę…

– Profesor Jerzy Gąssowski używał jasnowidza podczas badań archeologicznych – zauważyłem.

– Owszem, pod sam koniec swojej kariery i tylko po to, żeby zrobić komuś na złość – łagodnie upomniał mnie Szef – Być może jasnowidze faktycznie widzą przyszłość. Być może Storm wszedł w trans i znalazł grób Sędziwoja rzucając ołówkiem w mapę, ja mimo wszystko wolałbym, żebyśmy znaleźli racjonalne rozwiązanie zagadki miejsca pochówku alchemika.

– Został pochowany w Krakowie – powiedziała nieoczekiwanie Stasia.

– Dlaczego tak sądzisz? – zapytałem.

– Przypomnijcie sobie napis na "Niemej Księdze": "Klucz znajduje się po wewnętrznej stronie wieka sarkofagu. Tam gdzie stał jego dom".

– Ołomuniec – mruknął Szef – albo Kraków.

– Kraków należy wykluczyć -zaprotestowałem – W książce wspominali, że pogrzebany został w Krawarzu. To by wykluczało też Ołomuniec.

– W miejscu, gdzie stał jego dom – mruknęła Stasia – Teraz jest tam budynek Szkoły Rolniczej. Zbudowano go w miejscu, gdzie znajdował się grób alchemika? To bzdura…

– Mogło być tak, że najpierw został pochowany w Krawarzu, a potem po jakimś czasie został ekshumowany i przewieziony do Krakowa – zauważyłem.

Szef zamyślił się głęboko.

– Poczekaj – powiedział – Dom w Ołomuńcu odziedziczyła jedna z jego córek. Być może tamta część rodu wymarła bezpowrotnie i wtedy druga gałąź rodziny zdecydowała się sprowadzić prochy do Krakowa, choć wydaje mi się to mało prawdopodobne. To były inne czasy. Miejsce pochówku nie miało większego znaczenia, ostatecznie i tak wszyscy spotkać się mieli w raju… Przyjmijmy jednak, że zapragnęli sprowadzić zwłoki… W miejscu domu Sędziwoja w Krakowie stała jakaś kamienica, potem wybudowano tam następną. W żadnym momencie historii na działce tej nie stała ani kaplica, ani nie wytyczono cmentarza. Zresztą, nawet gdyby gdzieś tam znajdował się grób Sędziwoja…

– Był w piwnicy tej pierwszej kamienicy – zauważyłem – Znaleziono go podczas rozbiórki, zaplątał się tam Storm…

– Z trumny wydobył manuskrypty – uśmiechnęła się Stasia.

– Nie – zaprotestował Szef – Już wiemy, że cadyk je kupił w antykwariatach w Krakowie, między innymi u Aarona.

– A może chodzi o któryś z innych domów należących do Sędziwoja? – zapytała nieoczekiwanie Kasia – Przecież sprzedał jakąś kamienicę, by zdobyć fundusze na ratowanie Setona.

– Racja – zauważył Pan Samochodzik. – Macie jakiś życiorys Sędziwoja?

Miały. Szef usiadł wygodnie i zagłębił się w lekturze. Wreszcie uśmiechnął się i zatrzasnął książkę.

– Od tego trzeba było zacząć – powiedział – A tymczasem strzępimy język po próżnicy. Tu zapisano, że miał dwa domki w miejscu, gdzie znajduje się kościół O.O. Kapucynów. Sprzedał je już w 1614 roku.

– Jeśli Kapucyni pospieszyli się z budową kościoła, to mógł spocząć tam trzydzieści z hakiem lat później – powiedziałem – Jeśli sprzedał domy zakonowi odpowiednio tanio, to jako dobroczyńca zakonu miał prawo spocząć w ich kryptach…

– To jakaś bzdura – powiedziała Kasia z namysłem. – Sędziwój nie mógł sprzedać swojej ziemi i domów zakonowi Kapucynów, bo przybyli oni do Krakowa dopiero w 1695 roku. Wtedy też faktycznie nabyli ziemię i wznieśli na niej

swój kościół…

– Hm… – mruknęła Stasia – Trzeba się zastanowić. Musi tu chodzić o jakiś zakon, który albo osiadł w Krakowie około 1620 roku, ewentualnie, który w tym okresie podjął prace budowlane. Wskazówka mówi, że pochowany został w budynku wzniesionym na jego dawnej ziemi.

– Niestety nie dysponujemy pełnym wykazem nieruchomości należących do Sędziwoja – powiedział Szef z namysłem – ale wiecie co, może uda się wygrzebać te informacje z dawnych ksiąg grodzkich. Odnotowywano w nich transakcje…

– Układ ulic bardzo się mógł od tamtego czasu zmienić – zaprotestowała Stasia. – Trzeba chyba zdobyć wykaz klasztorów i podzwonić z zapytaniem, kiedy zostały erygowane.

Kasia sięgnęła na półkę po książkę telefoniczną.

– Tylko po co pytać kiedy zostały założone – uśmiechnął się Szef. – Zapytajcie po prostu, czy w ich kryptach nie został czasem pogrzebany Michał Sędziwój.

Stasia zniknęła na zapleczu, skąd po chwili dobiegł odgłos wykręcania numeru.

– Znowu mam jakieś wątpliwości – powiedziałem. – Chyba o czymś zapomnieliśmy…

Szef popatrzył na mnie uważnie.

– Spubuj zdefiniować źródło tej niepewności – powiedział. – Spokojnie. Ja też pomyślę…

– Nic z tego – powiedziała Stasia, gdy po kilku minutach wynurzyła się z zaplecza. – W większości nie odebrano telefonu, chyba jest już zbyt późno.

– To możliwe – powiedział Pan Samochodzik. – I co tu dalej z tym fantem robić?… Wiecie, co mi przyszło do głowy? Seton został pochowany w klasztorze Dominikanów. Być może Sędziwój chciał po śmierci spocząć obok swojego mistrza?

– Sędziwój poślubił wdowę po Setonie – zauważyła Stasia. – Możemy założyć taką ewentualność. Była żoną Michała, ale ciągle jeszcze wspominała swojego pierwszego męża. Po śmierci zapragnęła spoczywać obok niego. Sędziwój pogrzebał ją tam, a sam umierając zapragnął dołączyć do żony i przyjaciela.

– Poza tym, to właśnie dominikanie podpalili kiedyś miasto podczas zabaw alchemią – dodała skromnie Kasia.

– To brzmi logicznie – powiedziałem – Tyle tylko, że nie zgadza się z zapisem, że został pochowany w kościele w Krawarzu.

– Widzisz, Pawle, wychodzisz z założenia, że jeśli ktoś napisał

książkę, to znaczy, że wiedział co pisze – odezwał się Szef. – Tymczasem często za pisanie prac naukowych biorą się kompletne nieuki… Jutro rano przejdziemy się do klasztoru i spróbujemy na miejscu zorientować się, kto tam spoczywa…

– A my musimy zdobyć odpowiednią szklaną bańkę na jajo filozoficzne – powiedziała poważnie Stasia.

Jej kuzynka poważnie skinęła głową.

Rozdział XVII

1 ... 31 32 33 34 35 36 37 38 39 ... 42
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)