Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Крутые детективы » Najczarniejszy strach [Darkest Fear-pl]
Najczarniejszy strach [Darkest Fear-pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Najczarniejszy strach [Darkest Fear-pl]

Электронная книга - «Najczarniejszy strach [Darkest Fear-pl]». Краткое содержание книги:

Coben to współczesny mistrz thrillera, którego przyrównuje się zarowno do Agaty Christie, jak Roberta Ludluma. Precyzyjnie skonstruowana intryga, mistrzowsko stopniowane napięcie, fałszywe tropy prowadzące donikąd, pozornie niemożliwe do wyjaśnienia zagadki pojawiające się niemal na każdej stronie, zaskakujące zakończenie, którego nie domyśli się nawet najbardziej przenikliwy czytelnik, to podstawowe cechy jego pisarskiego stylu. Aż w ośmiu powieściach pojawia się ulubiony literacki bohater Cobena, Myron Bolitar, były pracownik FBI, agent sportowy i detektyw-amator w jednej osobie, który nieustannie wplątuje się w kryminalne kłopoty. Na Myrona jak grom spada wiadomość, że ma nieślubnego syna, którego istnienia nawet nie podejrzewał. Co więcej, Jeremy choruje na rzadką odmianę białaczki – by go uratować, konieczny jest przeszczep szpiku kostnego. Niestety, jedyny zarejestrowany dawca, niejaki Taylor, przepadł bez śladu. Myron ustala jego prawdziwe nazwisko – Lex. Ale Lex jest nieuchwytny, a podający się za niego człowiek przez telefon każe mu pożegnać się z chłopcem. Powtarza przy tym maniakalnie siej ziarno. Siej Ziarno to przydomek seryjnego porywacza i mordercy opisanego w serii artykułów przez Stana Gobbsa – dziennikarza, którego media i FBI oskarżyły o fabrykowanie informacji. Są na to niepodważalne dowody. Czy rzekomy zabójca i dawca to jedna i ta sama osoba…
1 ... 30 31 32 33 34 35 36 37 38 ... 62
Перейти на страницу:

Po wyjściu Esperanzy Win ustąpił mu miejsca. Stanął na prawo od jego fotela i w pełni rozluźniony skrzyżował ręce. Green i Peck zareagowali nerwowo.

– Nie znamy się – powiedział Myron do Erica Forda.

– Ale wie pan, kim jestem – odparł Ford głosem tak aksamitnym jak prezenter łagodnego rocka.

– Wiem.

– A ja wiem, kim jest pan. Od czego zaczniemy?

Do boju! Myron zerknął na Wina. Win wzruszył ramionami.

Ford skinął głową Kimberly Green. Odchrząknęła.

– Dla porządku, nie uważamy tego za potrzebne.

– Czego?

– Mówić o naszym śledztwie. Wtajemniczać w szczegóły. Przyzwoitość wymaga, żeby pan, jako dobry obywatel, nam pomógł.

– O rany!

Myron spojrzał na Wina.

– Nie możemy ujawnić wszystkich aspektów dochodzenia. Wy, panowie, powinniście rozumieć to lepiej od innych. Powinniście w pełni współpracować z FBI. Powinniście szanować naszą pracą.

– No dobrze, szanujemy. Możemy przeskoczyć ten punkt? Sprawdziliście nas. Wiecie, że nie puścimy pary z gęby. W innym przypadku nie doszłoby do tego spotkania.

Green splotła dłonie i położyła je na kolanach. Peck ze spuszczoną głową robił notatki, Bóg jeden wie, na jaki temat. Może wystroju gabinetu.

– To, co powiem, nie może wyjść poza ten pokój. Jest to informacja tajna o najwyższym…

– Przeskoczmy to, przeskoczmy – wtrącił niecierpliwie Myron, kręcąc dłonią.

Green spojrzała na Forda, a gdy znów skinął głową, wzięła głęboki oddech.

– Obserwujemy Stana Gibbsa – oznajmiła i usiadła głębiej w fotelu.

– A to ci niespodzianka.

Myron odczekał kilka sekund.

– Ta informacja jest tajna.

– W takim razie pominę ją w pamiętniku.

– Nie powinien o niczym wiedzieć.

– Słowa „tajna” i „obserwacja” same się o to proszą.

– Ale, niestety, wie. Gubi nas, kiedy chce. Kiedy jest wśród ludzi, nie możemy podejść do niego za blisko.

– Dlaczego?

– Bo by nas zobaczył.

– Ale przecież wie, że go śledzicie.

– Tak.

– Czy nie tak szedł przypadkiem skecz Abbotta i Costella? – spytał Myron Wina.

– Braci Mara – odparł Win.

– Gdybyśmy śledzili go otwarcie, wszyscy by się o tym dowiedzieli.

– Staracie się to ukryć?

– Tak.

– Od dawna go śledzicie?

– Odpowiedź nie jest prosta. Często go gubiliśmy…

– Od kiedy?

Green spojrzała na Forda. Ponownie skinął głową. Zacisnęła dłonie w pięści.

– Od ukazania się pierwszego artykułu o porwaniach.

Myronowi zaszumiało w głowie jak od krwi. Usiadł prosto. Ta wiadomość nie powinna go zaskoczyć, a jednak zaskoczyła. Przypomniał sobie artykuł Gibbsa – nagłe zniknięcia, koszmarne rozmowy przez telefon, nieustanną, niekończącą się udrękę rodzin ofiar, sielskie, spokojne życie zdruzgotane nagle przez niepojęte, niewytłumaczalne zło.

– Mój Boże, Stan Gibbs napisał prawdę – powiedział.

– Tego nie twierdzimy.

– Rozumiem. Śledzicie go, bo nie podoba się wam jego składnia?

Agentka Green milczała.

– Niczego nie zmyślił. Wiecie o tym od początku.

– Nie pańska sprawa, co wiemy, a czego nie wiemy.

Myron pokręcił głową.

– Nie do wiary – powiedział. – Sprawdźmy, czy dobrze zrozumiałem. Jakiś psychopata seryjnie znienacka porywa ludzi i pastwi się nad ich rodzinami. Chcecie to zachować w tajemnicy, bo jeżeli sprawa wyjdzie na jaw, wybuchnie panika. Niestety, psychol zgłasza się do Stana Gibbsa i o porwaniach dowiadują się wszyscy… – Myron urwał, bo wszedł na niepewny grunt. Zmarszczył brwi i drążył dalej. – Nie wiem, jak się mają do tego dawno wydana powieść i oskarżenie o plagiat. W każdym razie wykorzystaliście te fakty i, mszcząc się za utrudnienie śledztwa, skazaliście go na niesławę i wyrzucenie z pracy. Ale o waszej decyzji przesądziła… – nareszcie dostrzegł światło w tunelu – możliwość śledzenia go dalej. Doszliście do wniosku, że skoro ten psychopata nawiązał kontakt z Gibbsem, to, zwłaszcza po kompromitacji z artykułami, skontaktuje się z nim ponownie.

– Myli się pan – oświadczyła Kimberly Green.

– Ale niewiele.

– Bynajmniej.

– Ale opisane przez Gibbsa porwania się zdarzyły, tak?

Green z wahaniem spojrzała na Forda.

– Nie możemy zweryfikować wszystkich faktów, które podał – odparła.

– Chryste, przecież nie składa pani zeznania pod przysięgą! Czy Gibbs napisał prawdę? Tak czy nie?

– Powiedzieliśmy wystarczająco dużo. Kolej na pana.

– Nic mi nie powiedzieliście.

– A pan nam jeszcze mniej.

Negocjacje. Życie jest jak los agenta sportowego – pasmem negocjacji. Liczy się w nich stosowanie nacisków, ale także ustępstwa i uczciwość. Ci, którzy o niej zapominają, zawsze w końcu za to płacą. Najlepszym negocjatorem nie jest ten, kto pożera całe ciastko, zostawiając drugiej stronie nędzne okruszki. Najlepszym negocjatorem jest ten, kto uzyskawszy, co chciał, pozostawia kontrahentów zadowolonych. W zwykłych okolicznościach Myron nieco by ustąpił, w myśl klasycznej reguły „coś za coś”. Ale nie tym razem. Nie był naiwniakiem. Gdyby ujawnił im powód swej wizyty u Gibbsa, jego możliwości wywierania nacisku stopniałyby do zera.

Najlepsi negocjatorzy, tak jak najsilniejsze gatunki zwierząt, umieją dostosować się do warunków.

– Najpierw niech mi pani odpowie na pytanie. Czy Stan Gibbs napisał prawdę? Tak czy nie?

– Nie da się odpowiedzieć „tak” lub „nie”. Część z tego jest prawdziwa, część nie.

– Na przykład?

– Nowożeńcy byli z Iowa, a nie Minnesoty. Zaginiony ojciec miał troje dzieci, nie dwoje.

Green splotła ręce.

– Ale doszło do porwań?

– Wiemy o tych dwóch. Nie mamy informacji o zaginięciu studentki.

– Ten psychopata pewnie dotarł do jej rodziców. Dlatego nie zgłosili jej zaginięcia.

– Przyjęliśmy taką hipotezę. Ale nie wiemy na pewno. A poza tym istnieją duże rozbieżności. Na przykład, rodziny twierdzą, że porywacz się z nimi nie kontaktował. Wiele rozmów telefonicznych i wydarzeń w artykułach Gibbsa kłóci się z faktami.

Światło w tunelu się powiększyło.

– Dlatego spytaliście go o to? O źródła?

– Tak.

– Odmówił ich ujawnienia.

– Właśnie.

– Dlatego go zniszczyliście.

– Nie.

– Jednego nie rozumiem w tej historii z plagiatem. Czy to wy wrobiliście Gibbsa? Tylko jak? Chyba że wymyśliliście tę intrygę z książką… nie, to zbyt naciągany domysł. Więc co tu jest grane?

– Niech pan powie – Kimberly Green pochyliła się w fotelu – po co pan go odwiedził.

– Powiem, ale najpierw…

– Stana Gibbsa szukaliśmy od miesięcy – przerwała mu. – Być może wyjechał z kraju. W domu, do którego teraz się wprowadził, mieszka sam. Jak wspomniałam, czasem go gubimy. Nie przyjmuje żadnych gości. Kilka osób wpadło na jego trop. W tym starzy znajomi. Przyjeżdżają tam albo dzwonią. I wie pan, co się dzieje?

Myronowi nie spodobał się ton jej głosu.

– Odprawia ich. To reguła. Stan Gibbs nie spotyka się z nikim. Pan jest wyjątkiem.

Myron spojrzał na Wina. Win bardzo wolno skinął głową. Myron przyjrzał się Ericowi Fordowi.

– Myślicie, że to ja jestem porywaczem? – spytał, przenosząc wzrok na Kimberly Green.

Agentka lekko wzruszyła ramionami i z wyraźną satysfakcją rozsiadła się w fotelu. Sytuacja się odwróciła.

– Niech pan sam nam powie – odparła.

Win skierował się do drzwi. Myron wstał i ruszył za nim.

1 ... 30 31 32 33 34 35 36 37 38 ... 62
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)