Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Классические детективы » Ksi?ga wszystkich dokona? Sherlocka Holmesa
Ksi?ga wszystkich dokona? Sherlocka Holmesa - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ksi?ga wszystkich dokona? Sherlocka Holmesa

Электронная книга - «Ksi?ga wszystkich dokona? Sherlocka Holmesa». Краткое содержание книги:

Ksi?ga wszystkich dokona? Sherlocka Holmesa
1 ... 326 327 328 329 330 331 332 333 334 ... 480
Перейти на страницу:

Dobre wrażenie wywołane jego szczodrością i demokratycznym podejściem wzmacniała dodatkowo reputacja, jaką zdobył sobie dzięki temu, że żadne niebezpieczeństwo nie robiło na nim najmniejszego wrażenia. Choć był kiepskim jeźdźcem, pojawiał się na każdych zawodach i, zdeterminowany, by dorównać najlepszym, przeżył najniebezpieczniejsze upadki. Odznaczył się również brawurową odwagą, gdy na plebanii wybuchł pożar, a on wbiegł do płonącego budynku, aby ratować mienie, choć miejscowa straż pożarna już z tego zrezygnowała, uważając to zadanie za niemożliwe. Tym właśnie sposobem John Douglas w ciągu pięciu lat zyskał sobie uznanie wśród mieszkańców Birlstone.

Jego żona również była popularna wśród tych, którzy mieli okazję ją poznać. Jednakże, jak to bywa wśród Anglików, niewielu ludzi odwiedzało obcych, którzy osiedlili się na wsi, jeśli przedtem nie zostali sobie oficjalnie przedstawieni. Dla pani Douglas nie miało to zresztą większego znaczenia, ponieważ jej czas pochłaniały przede wszystkim obowiązki domowe i odpowiadał jej spokojny tryb życia u boku męża. Sama była Angielką. Poznała pana Douglasa w Londynie, kiedy był już wdowcem. Piękna kobieta o śniadej skórze, wysoka i szczupła, była o jakieś dwadzieścia lat młodsza od męża. Wydawało się jednak, że ta różnica wieku w żaden sposób nie burzy ich szczęśliwego życia rodzinnego.

Niemniej jednak ludzie, którzy znali ich najlepiej, mówili czasem, że ta para chyba nie do końca sobie nawzajem ufała, ponieważ żona albo dosyć niechętnie mówiła o przeszłości swojego męża, albo, co wydawało się wielce prawdopodobne, nie była o niej do końca poinformowana. Bardziej spostrzegawczy zauważyli również i nie omieszkali wspomnieć o tym, że pani Douglas wykazywała pewne oznaki napięcia i zawsze, gdy powrót jej męża się opóźniał, była bardzo zaniepokojona. W spokojnej wiejskiej okolicy, gdzie wszystkie plotki cieszyły się powodzeniem, chętnie napomykano o tej słabości pani z dworu, a pamięć ludzka przejaskrawiła ten szczegół, gdy doszło do wydarzeń, wyolbrzymiając jego znaczenie.

Pod dachem domu Douglasów pomieszkiwał jeszcze jeden człowiek. Choć pojawiał się tam sporadycznie, to za sprawą swej obecności podczas tych dziwnych wydarzeń, o jakich za chwilę opowiem, stał się publicznie znaną osobą. Człowiekiem tym był Cecil James Barker z Hales Lodge w Hampstead.

Wysoką gibką sylwetkę Cecila Barkera dobrze znali na głównej ulicy Birlstone, ponieważ był częstym i mile widzianym gościem we dworze. Rzucał się w oczy tym bardziej, że był jedynym przyjacielem pana Douglasa z tych czasów, kiedy on mieszkał i pracował w Ameryce. Sam Barker, dość zamożny człowiek i, jak sądzono, kawaler, niewątpliwie był Anglikiem, jednak z jego wypowiedzi wyraźnie wynikało, że poznał Douglasa w Ameryce i że wówczas byli ze sobą dość blisko.

Jeśli chodzi o wiek, to na pewno był młodszy od Douglasa. Miał co najwyżej czterdzieści pięć lat, trzymał się prosto. Był wysokim mężczyzną o szerokim torsie z gładko ogoloną twarzą zawodowego boksera, gęstymi krzaczastymi brwiami i władczymi ciemnymi oczyma. Tym swoim spojrzeniem mógłby utorować sobie drogę przez wrogi tłum nawet bez pomocy wyjątkowo zręcznych rąk. Nigdy nie jeździł konno, nie polował, spędzał za to całe dnie, wędrując po okolicach starej wioski z fajką w ustach. Czasami wyjeżdżał gdzieś ze swym gospodarzem, a podczas nieobecności pana Douglasa towarzyszył pani domu, zwiedzając z nią piękną okolicę. „To miły dżentelmen, spokojny i szczodry - twierdził Ames, kamerdyner. - Ale, daję słowo, nie chciałbym wejść mu w drogę!”. Cecil Barker był w zażyłych stosunkach z Douglasem i zachowywał się równie życzliwie wobec jego żony. Miejscowi odnosili jednak wrażenie, że ta przyjaźń drażniła jej męża do tego stopnia, iż nawet służący dostrzegali, jak bardzo się denerwował. To właśnie pan Barker był tą trzecią osobą we dworze, gdy doszło do katastrofy.

Jeśli chodzi o pozostałych mieszkańców tego wielkiego starego domu, to należy powiedzieć o kamerdynerze, szanowanym i kompetentnym Amesie, oraz pani Allen, pogodnej kobiecie o dość obfitych kształtach, która przyjęła na siebie niektóre obowiązki pani domu. Pozostałych sześciu służących nie miało żadnego związku z wydarzeniami, do jakich doszło nocą szóstego stycznia.

Za piętnaście dwunasta w nocy zaalarmowano mały lokalny posterunek policji, którym dowodził sierżant Wilson. Cecil Barker, bardzo podekscytowany, podbiegł do drzwi i zaczął wściekle szarpać za dzwonek. Doszło do straszliwej tragedii: John Douglas został zamordowany! Taką właśnie wiadomość przekazał Barker, z trudem łapiąc oddech, po czym pobiegł z powrotem do domu, a po kilku minutach w ślad za nim udał się sierżant policji, który przybył na miejsce zbrodni tuż po północy; zdążył przedtem zawiadomić władze hrabstwa, że stało się coś poważnego.

Dotarłszy do dworu, sierżant przekonał się, że most zwodzony jest opuszczony, w oknach pali się światło, a w całym domu panuje ogromne zamieszanie. Pobladli służący stłoczyli się w małą grupkę w holu, a przerażony kamerdyner, stojąc w przejściu, załamywał ręce. Wydawało się, że jedynym człowiekiem, który wciąż panował nad swoimi emocjami i całą sytuacją, był Cecil Barker. Otworzył drzwi znajdujące się najbliżej wejścia i poprosił sierżanta, by poszedł za nim. W tej samej chwili przybył miejscowy lekarz, energiczny i kompetentny doktor Wood. Trzej mężczyźni weszli razem do feralnego pokoju, a przerażony kamerdyner poszedł za nimi, zamykając za sobą drzwi, by oszczędzić pokojówkom straszliwego widoku.

Zamordowany leżał na plecach pośrodku pokoju z rozrzuconymi rękoma i nogami. Ubrany był w różowy szlafrok, założony na piżamę. Na bosych stopach miał pantofle. Lekarz uklęknął przy nim i oświetlił go lampą, która stała na stole. Wystarczyło jedno spojrzenie, by się przekonać, że pomoc lekarza na nic się tu nie przyda. Mężczyzna odniósł potworne rany. Na jego piersi leżała dziwna broń, była to śrutówka z lufą odpiłowaną mniej więcej w odległości stopy od spustu. Było oczywiste, że wystrzelono do niego z małej odległości: cały śrut trafił prosto w twarz, roztrzaskując głowę niemal na kawałki. Oba języki spustowe zostały połączone po to, by równoczesny wystrzał z obu luf spotęgował śmiercionośne działanie broni.

Wytrącony z równowagi miejscowy policjant był zmartwiony i przytłoczony odpowiedzialnością, która spadła na niego tak nagle.

- Niczego nie będziemy dotykać aż do przybycia moich zwierzchników - rzekł ściszonym głosem, wpatrując się z przerażeniem w potwornie okaleczoną głowę Douglasa.

- Nikt niczego nie dotknął - rzekł Cecil Barker - ręczę za to. Zastałem wszystko dokładnie tak, jak panowie widzą.

- Kiedy to się stało? - spytał sierżant, wyciągając notes.

- Było wpół do dwunastej. Wciąż ubrany, siedziałem w swojej sypialni przy kominku, gdy usłyszałem stłumiony, niezbyt głośny huk. Zbiegłem na dół. Zajęło mi to trzydzieści sekund.

- Drzwi były otwarte?

- Tak, otwarte. Biedny Douglas leżał tak, jak teraz go widzicie. Na stole paliła się świeca. To ja później zapaliłem lampę.

- Nie widział pan nikogo?

- Nie. Usłyszałem tylko, jak pani Douglas schodzi po schodach, i wybiegłem z pokoju, by nie dopuścić do tego, aby ujrzała to, co ja przed chwilą zobaczyłem. Pani Allen, gospodyni, przyszła i zabrała ją ze sobą. Potem zjawił się Ames, i razem wróciliśmy do tego pokoju.

- Mówią, że zwodzony most jest na noc podnoszony.

- Tak. I był podniesiony, dopóki go nie opuściłem.

- W takim razie jak morderca mógł się wydostać z domu? Najprawdopodobniej pan Douglas popełnił samobójstwo.

1 ... 326 327 328 329 330 331 332 333 334 ... 480
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)