Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
W Obliczu Oszustwa - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

W Obliczu Oszustwa

Электронная книга - «W Obliczu Oszustwa». Краткое содержание книги:

Rzeźbiarka sądowa Eve Duncan posiada rzadki – i czasem nieprzyjemny – dar. Jej genialna zdolność rekonstrukcji twarzy dawno zmarłych osób jedynie na podstawie kształtu czaszki przynosi ukojenie rodzicom zaginionych dzieci. Dla Eve, której córka została porwana i zamordowana, a jej ciała nigdy nie odnaleziono, jest to sposób na pogodzenie się z własnym koszmarnym losem. Pewnego dnia milioner John Logan proponuje Eve, aby zrekonstruowała twarz dorosłej ofiary morderstwa. Eve zgadza siętylko dlatego, że Logan ofiaruje ogromną sumę pieniędzy na cel dobroczynny. Wkrótce okaże się, że była to najbardziej niebezpieczna decyzja jej życia.
1 ... 29 30 31 32 33 34 35 36 37 ... 75
Перейти на страницу:

– Zrobiłem to, co musiałem.

– Dla pańskiej przeklętej polityki.

– Tu chodzi o coś więcej. Człowiek w Białym Domu zachowuje się jak Ben Chadbourne, ale nie ma jego poziomu etycznego ani jego umiejętności. Nie chcę, żeby ten facet nacisnął guzik, od którego zacznie się trzecia wojna światowa.

– Teraz nie jest pan już politycznym oportunistą, lecz patriotą?

– Do diabła z patriotyzmem. Bronię własnego tyłka.

– O tak, w to jestem skłonna uwierzyć.

– Nie musi mi pani wierzyć. Musi pani wiedzieć, że jesteśmy po tej samej stronie.

– Na pewno. Sam pan o to zadbał. Wciągnął mnie pan w sam środek całej tej zabawy – powiedziała z goryczą, opierając się wygodniej i zamykając oczy. – Czy wie pan, kim jest ten człowiek w Białym Domu?

– Sądzimy, iż to Kevin Detwil. Jest jednym z trzech sobowtórów, których używano w czasie pierwszego roku prezydentury Chadbourne’a – powiedział Gil. – Detwil wystąpił zaledwie dwukrotnie przy mało ważnych okazjach, a potem zrezygnował. Oznajmił, że wraca do domu, do Indiany, z powodów rodzinnych, a w gruncie rzeczy pojechał do Ameryki Południowej, gdzie przeszedł kolejne operacje plastyczne.

– Kolejne operacje?

– Częściowo operowano go w Waszyngtonie, nim podjął pracę w Białym Domu. Kiedy wciągnięto go w spisek, musiał wyglądać dokładnie tak jak Chadbourne, łącznie z bliznami w okolicach krzyża. Ponadto musiał przejść szczegółowe szkolenie w zakresie gestów, intonacji głosu, i tak dalej. Oraz dokształcić się w dziedzinie polityki i codziennego życia w Białym Domu. Miał wprawdzie do pomocy Lisę Chadbourne, ale nie mógł wejść w rolę z marszu.

– Zakładam, że to są tylko przypuszczenia.

Gil wzruszył ramionami.

– Pozostałe dwa sobowtóry żyją, mają się dobrze i od czasu do czasu występują. Detwil nigdy się nie zjawił w Indianie.

Udało mi się jednak wytropić go w prywatnej klinice koło miasta Brazylia, należącej do niejakiego doktora Hemandeza, producenta nowych twarzy dla oszustów, morderców i terrorystów. Detwil położył się do kliniki pod nazwiskiem Herberta Schwartza. Gdy pan Schwartz wyszedł z kliniki, biedny doktor Hernandez spadł z tarasu na wysokim piętrze.

– Kevin Detwil – powtórzyła wolno Eve. – Trzeba być niezrównoważonym psychicznie, żeby robić coś takiego. A przecież musiał przejść badania rządowe.

– Zgadza się, ale na świecie nie ma znowu tak wielu mężczyzn, którzy mogą uchodzić za prezydenta i wybór jest poważnie ograniczony. Służby specjalne upewniają się jedynie, czy facet potrafi być dyskretny i czy nagle nie zacznie strzelać. Detwil był normalnym, zdrowym dzieckiem o przeciętnej inteligencji, który wyrósł na zwykłego, nieciekawego mężczyznę. Wychowywała go matka, z którą mieszkał do jej śmierci pięć lat temu. Nieżonaty.

– A ojciec?

– Rozeszli się, kiedy Detwil był dzieckiem. Najwyraźniej dorastał pod wpływem matki.

– Co było doskonałą zaletą z punktu widzenia Lisy Chadbourne – wtrącił Logan. – Mężczyzna tego typu da się zdominować następnej kobiecie.

– I chciałby tak ryzykować? Powiedział pan, że był zwykłym, nieciekawym mężczyzną.

– Widziała pani taśmy. On to kocha. Błyszczy i promienieje. Przypuśćmy, że ktoś spędził całe swoje dotychczasowe życie jako nudny, stary kawaler i znienacka staje się najpotężniejszym człowiekiem na świecie. Wszyscy go szanują, wszyscy się mu kłaniają, wszyscy go słuchają. Jest męskim kopciuszkiem, któremu Lisa Chadbourne wręczyła szklany pantofelek.

– Ze sznurkami – powiedziała Eve.

– Na pewno mu to odpowiada. Jest przyzwyczajony do sznurków. One powodują, iż niektórzy ludzie czują się bezpiecznie.

– A zatem nie jest jej słabym ogniwem?

– Czasami zachowuje się nerwowo, ale tylko kiedy jest sam, a Lisa praktycznie nie spuszcza go z oczu. Najprawdopodobniej zrobiła z siebie najważniejszą osobę w jego życiu.

– Na tyle ważną, aby zabił dla niej Chadbourne’a?

– Przypuszczam, że nie angażowała go do samego przestępstwa – odparł Logan. – Na to jest za słaby.

– Jeśli to ona go zabiła. Nie ma pan dowodu, że został zamordowany.

– Miałem nadzieję, iż pani nam w tym pomoże. Wiedziała, że ma takie intencje, lecz nie miała zamiaru się na razie deklarować. Musiała to sobie wszystko przyswoić i zdecydować, gdzie leży prawda.

– Nie wątpię.

– Ma pani dość ograniczony wybór.

– Bzdura.

– W każdym razie z tych przyzwoitych.

– Niech mnie pan nie poucza o przyzwoitości.

– Pora włączyć radio – mruknął Logan. – Proszę się trochę zdrzemnąć. Obudzę panią, jak dojedziemy.

Włączył radio i dźwięki Peera Gynta Griega wypełniły samochód.

– O matko! – Gil skulił się na siedzeniu. – Niech mu pani powie, żeby to wyłączył i nie skazywał mnie na śmierć. Czuję, że czeka mnie nerwowe załamanie.

– Ratuj się pan sam – odparła Eve, której muzyka koiła sterane nerwy. – Nie zauważyłam, żeby się pan zbytnio o mnie troszczył. Zwłaszcza jeśli jest to sprzeczne z potrzebami Logana.

– Ups! Nie ma sprawy. Mogę się przyzwyczaić do muzyki klasycznej. Zanim dojedziemy do domu na plaży, pewno będę wolał Griega od Reby Mclntyre.

Rozdział dwunasty

– Jesteś pewien, że tak się stało, Jamesie? – spytała Lisa Chadbourne Timwicka. – Na litość boską, zabrało ci to strasznie dużo czasu. Nie mogę sobie pozwolić na kolejne błędy.

– Barrett House właśnie płonie. Opóźnienie wynikło z przygotowania właściwej przyczyny pożaru. Śledztwo wykaże, że zawiniła wadliwa instalacja elektryczna.

– I ludzie są już w drodze po ciało? Nie chciałabym, żeby sanitariusze ze straży pożarnej dotarli tam pierwsi.

– Nie jestem głupcem, Liso. Zabiorą ciało i przewiozą je do Bethesdy.

Timwick nie był w najlepszym nastroju. Zapewne zachowała się zanadto autorytatywnie. Z innymi zawsze szło jak po maśle, ale z Timwickiem trudno było utrzymać odpowiedni dystans. Oficjalnie zachowywał się z szacunkiem i usłużnie, kiedy jednak pozostawali sam na sam, nie pozwalał jej zapomnieć, iż są równorzędnymi partnerami.

– Przepraszam – powiedziała cieplejszym głosem. – Wiem, że robisz, co możesz. Po prostu się boję i czuję się trochę bezradna.

– Jak królewska kobra.

Lisa zdumiała się. Timwick po raz pierwszy pozwolił sobie wobec niej na sarkazm. Kiepski znak. Zauważyła, że ostatnio jest szalenie zdenerwowany, a teraz odbijał to sobie na niej.

– Czym na to zasłużyłam, Jamesie? Ustaliliśmy, że należy to zrobić i zawsze byłam wobec ciebie szczera.

Cisza.

– Tego się nie spodziewałem. Mówiłaś, że wszystko pójdzie gładko.

Nie wpadać w złość, myśleć pragmatycznie. Timwick jest jej potrzebny. Każde z nich ma swoją rolę do spełnienia. Powstrzymała rosnącą irytację.

– Staram się jak mogę. To ty za prędko opuściłeś zakład pogrzebowy – przypomniała mu łagodnie. – Nie mielibyśmy żadnych problemów, gdybyś się upewnił, że Donnelli wykonał pracę do końca.

– Siedziałem i przyglądałem się, jak płonie. Myślałem, że mogę już odejść. Skąd miałem wiedzieć, że człowiek się tak długo pali?

Ona by wiedziała. Dowiedziałaby się wszystkiego, co istotne. Z głupoty zaufała Timwickowi.

– Wiem. To nie twoja wina. Ale teraz musimy sobie z tym poradzić. I z Loganem. Nie znalazłeś śladów czaszki?

– Były ślady pracy tej Duncan i nic więcej. Jeśli jest naprawdę taka dobra, to musimy przyjąć, że wykonała swoje zadanie.

Lisa poczuła ucisk w żołądku.

1 ... 29 30 31 32 33 34 35 36 37 ... 75
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)