Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Żelazna rada [Iron Council - pl]
Żelazna rada [Iron Council - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Żelazna rada [Iron Council - pl]

Электронная книга - «Żelazna rada [Iron Council - pl]». Краткое содержание книги:

Nadszedł czas buntów i rewolucji, konfliktów i intryg. Nowe Crobuzon jest rozszarpywane od zewnątrz i od wewnątrz. Wojna z nieodgadnionym państwem-miastem Tesh i zamieszki w kraju popychają kipiącą życiem metropolię na skraj katastrofy. Pośród tej zawieruchy tajemnicza, zamaskowana postać wywołuje dziwny bunt, a zdrada i przemoc wybuchają w nieoczekiwanych miejscach. Grupa zdesperowanych uciekinierów z miasta przemierza dziwne i obce kontynenty w poszukiwaniu zaginionej nadziei, nieśmiertelnej legendy. W crobuzońskiej, krwawej godzinie największego zagrożenia ludzie szepczą do siebie: To jest czas Żelaznej Rady.
1 ... 28 29 30 31 32 33 34 35 36 ... 128
Перейти на страницу:

Pomeroy pracował ustami. Elsie go obserwowała. Jej twarz była pozbawiona wyrazu.

— W takim razie po co tutaj jesteś? — zapytał Cutter.

— Bo to jest moje miasto, które kazałem im zbudować. Potrzebują mnie. Hm, a ty… nie masz przekonania do Plenum, prawda, sklepikarzu?

Cutter poczuł się jak rażony gromem. Pozostali patrzyli na niego. Drogon szarpnął głową do przodu. Wykonał taki ruch, jakby zamierzał splunąć. Bezcielesny głos sapnął głośno. Zrobiło się zamieszanie, ktoś zwymiotował, substancja rzeczywistości zadrżała, a potem, trzęsąc się z wysiłku, spod stołu wyłoniła się jakaś zakapturzona postać. Chuda, nabrzmiała twarz, głębokie bruzdy, ogolona głowa, rzygowiny na ustach, zgroza w oczach.

Ta nieznanej płci istota przez kilka chwil stała i dygotała jak skuta lodem, po czym beknęła i podbiegła do słupa, za którym zniknęła. Cutter pospieszył za nią, a Pomeroy obszedł słup z drugiej strony, ale spotkali się ze sobą i nic nie znaleźli. Postać zniknęła.

Głos powrócił, wściekły i wystraszony.

— Już nigdy tego nie róbcie! — groził.

— Wykryłem go — powiedział Drogon do ucha Cuttera. — Zgadłem, gdzie się chowa, i zaszeptałem go. Rozkazałem mu, żeby nie czytał nam w myślach, tylko się pokazał.

— Zaczekaj, szeptodzieju — odparł Cutter. — Boga, kurwa, udajesz? — powiedział do pustej sali. — Jak się nazywasz? Skąd znasz nasz język? Kim jesteś?

Na odpowiedź musieli chwilę zaczekać. Cutter zadał sobie pytanie, czy postać nie schowała się w taumaturgicznej otulinie. Kiedy głos znowu się zameldował, Cutter usłyszał w nim rezygnację, ale także ulgę.

— Mówię po ragamollsku, bo musiałem nauczyć się czytać w tym języku, żeby poznać tajemną wiedzę z waszych ksiąg. Jestem tutaj z tego samego powodu, co wszyscy inni: uciekłem. Jestem uchodźcą. Wasza milicja omija Tesh, ale podeszli blisko niziny Catoblepas. Zaatakowali nasze miasta i wysunięte przyczółki. Klasztory. Jestem mnichem. Sługą Momentu Rzeczy Zaginionych i Zakrytych.

* * *

Milicja siała zniszczenie w cieniu Tesh. Miasto pozamykało bramy i napełniło fosy. Klasztor znajdował się na zewnątrz, w dolinie ciernistych krzewów. Sądzono, że jest bezpieczny.

Kiedy nadeszła wiadomość, że zbliża się niewolniczy szwadron prze-tworzonych zabójców, cenobici czekali na pomoc z Tesh. Dopiero po wielu dniach uświadomili sobie, że żadnej pomocy nie będzie, że zostawiono samym sobie. W panice klecili chaotyczne plany. Ich świątynia była pod wezwaniem Wielości Jedynego Horyzontu, z brygadami mnichów oddającym cześć różnym Momentom.

Niektórzy walczyli, inni szukali męczeńskiej śmierci. Słudzy Cadmera, Momentu Kalkulacji, wiedzieli, że nie mogą zwyciężyć, i czekali w dolinie cierniowych krzewów na nieprzyjacielskie kule. Słudzy Zaori, Momentu Magicznego Wina, zapili się na wizjonerską śmierć, zanim milicja ich dopadła. Ale Moment Synogarlic wysłał swoje ptaki, żeby męczeńsko wleciały między tryby milicyjnych machin i zatrzymały je; Moment Wyschnięcia zamienił milicyjną krew w popiół; Pharru i Tekke Shesim, Momenty Zapomnianego Śniegu i Pamięci, wspólnie wywołały burze lodowe.

Ale milicyjni taumaturgowie byli mistrzami w swoim fachu, a oficerowie niewolniczego szwadronu nie znali litości, toteż klasztor w końcu musiał zostać wzięty. Kiedy to nastąpiło, tylko słudzy Tekke Vogu, Momentu Rzeczy Zakrytych i Zaginionych zdołali uciec.

Neofitów wymordowano, ale mnisie obrzędy uczyniły ich niewidocznymi dla napastników. Wyczołgali się z płonących ruin swojej świątyni i z Tesh, Miasta Pełzającej Cieczy, które było dla nich zamknięte, które pozostawiło ich własnemu losowi. Wyruszyli w świat.

Mnich wszystko im powiedział. Chciał otworzyć przed nimi duszę, wyczuwał Cutter.

Jesteśmy zakryci. Wiemy zakryte rzeczy. Zostały nam powierzone. Znajdujemy zaginione rzeczy. Podróżuję szybko: podróżuję zakrytymi przejściami, zaginionymi drogami. Po przybyciu tutaj kazałem im zbudować ten kościół. Tutaj łatwo jest być bogiem. Każdemu, kto przychodzi, mówię jakąś małą tajemnicę, coś zakrytego, dlatego mi wierzą.

— Jak ci na imię, mnichu? — spytał Cutter.

— Qurabin. Czerwony mnich Ósmego Kręgu Tekke Vogu.

— Czy to jest imię męskie?

Śmiech.

— Nasza onomastyka tego nie rozróżnia. Pytasz mnie, czy jestem mężczyzną? — głos nagle bardzo się przybliżył. — Nie wiem tego.

* * *

Wszystkich mnichów Tekke Vogu otulał Moment, ale to była transakcja wiązana. Uczyli się znajdować zakryte i zaginione, ale sakrament Vogu był sprzedawany, nie udzielany w darze. Ceną za opiekę Momentu było coś zaginionego albo zakrytego przed sługą i złożonego w ofierze Vogu.

— Niektórzy mnisi nie znają swoich imion, bo zostały przed nimi zakryte. Niektórzy zagubili oczy, domy, rodziny. Kiedy ja wstąpiłem na służbę Vogu, zakryta została przede mną moja płeć. Pamiętam swoje dzieciństwo, ale nie to, czy byłem chłopcem czy dziewczynką. Przy sikaniu patrzę w dół, ale to jest przede mną zakryte. Ma płeć zaginęła. — Qurabin powiedział to bez żalu.

* * *

— Czyli chcesz, żebyśmy unieszkodliwili to coś, co was nęka? — spytał Cutter.

— Ja nie — odparł Qurabin. — To oni chcą, żebyście ich obronili. Ta zabita deskami dziura nie jest warta waszego wysiłku.

Podróżnicy wymienili spojrzenia.

— Jak na boga nie jesteś zbyt opiekuńczy — powiedziała Elsie.

— A mówiłem, że jestem? To oni zbudowali wokół mnie tę głupią wioskę i ciągle czegoś ode mnie chcą. Ja o to nie prosiłem. Gdzie byli moi protektorzy? Mogę postąpić z nimi tak samo jak Tesh ze mną. Jeśli o mnie chodzi, wioska może spłonąć.

— Do tej pory mówiłeś co innego — zaprotestował Cutter, ale Judasz wszedł mu w słowo.

— Kim ty jesteś, żeby o tym decydować? — Podszedł do prymitywnego ołtarza i wbił w niego wzrok, jakby wiedział, że Qurabin ukrył się właśnie tam. — Kto dał ci takie prawo? Przychodzą tutaj, budują dla siebie nową osadę, uciekając przed tymi, którzy chcą ich zabić tylko dlatego, że mieszkają blisko Tesh. Próbują coś stworzyć i popełniają tylko jeden błąd: szukając boga, znajdują ciebie. Obiecali nam pomoc, obiecali nam przewodnika. Powiedz nam, co to za licho ich gnębi, a my ich od niego uwolnimy. A ty pomożesz nam znaleźć to czego szukamy. — Leśna wilgoć skapywała przez szpary w marnej konstrukcji. — Powiedz nam, gdzie to jest. Nie wierzę, że los tej wioski nic cię nie obchodzi. Obchodzi cię. Chcesz nam powiedzieć. Powiedz nam. Otrzymaliśmy twoją ofertę. Oni potrzebują, żebyśmy zabili tę bestię, a ty dasz nam w zamian to, co obiecałeś.

— Dla was nie wezmę nic z domu Vogu…

— Nie wyjeżdżaj mi tutaj ze swoją cholerną pobożnością, bo jak trzeba było zbałamucić krajowców, to całymi garściami brałeś różne rzeczy z domu swojego boga. Powiedz nam, gdzie jest bestia, my ją załatwimy, a potem nam powiesz, gdzie jest Żelazna Rada.

— Ja nie biorę, tylko kupuję — odparł Qurabin. — Za wszystko, czego się dowiaduję, coś jest mi odebrane. I to boli. Vogu nie daje nic za darmo. Odsłonięcie kurwy i córki twojego przyjaciela mnie zapiekło i coś straciłem. Zaginione i zakryte przez Moment. Mam odsłonić Żelazną Radę? To by mnie drogo kosztowało.

Znowu cisza zakłócana tylko kapaniem. Przerwał ją Judasz:

1 ... 28 29 30 31 32 33 34 35 36 ... 128
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)