Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Lustro Pana Grymsa». Краткое содержание книги:

Czarodziejskie lustro kupione w tajemniczym sklepie pana Grymsa odbija dziwny świat, który kusi i niepokoi trzynastoletnią Agatę. Zwodnicze lustro wciąga najpierw jej ukochanego psa Kusego i tym samym zmusza Agatę, by przekroczyła granicę innego świata. Agata trafia do fantastycznej krainy Koral… Do czego czarownicy potrzebują płomiennowłosej Agaty? Jakie niebezpieczeństwa na nią czyhają? Czy będzie mogła wrócić do domu?
1 ... 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34
Перейти на страницу:

Wielka Istota Kosmiczna rozbudziła się, westchnęła i jej wyrazisty, choć nieartykułowany szept przetoczył się głębokim grzmotem przez Kosmos, docierając do planety Koral. Usłyszał go każdy: zwierzęta i ludzie, ptaki i rośliny, magowie i czarownice…

– Królu Tutainie! – mówił grzmot bez słów, ale każdy go pojął. – Królu Tutainie, zapragnąłeś władzy, która ci się nie należy, nie wszystko bowiem we wszechświecie musi mieć swego władcę. Większość planet i gwiazd wręcz mieć go nie powinna, jedyną władzą jest tu władza Matki-Natury… Królu Tutainie, zostaniesz ukarany, a wraz z tobą ukarana będzie planeta Koral, gdzie wykluła się chciwa myśl o władzy…

– Wielki strach padł na wszystko, co żyło na naszej planecie – mówiła Aja smutnym, melodyjnym głosem. – Wszyscy myśleli, że Wielka Kosmiczna Istota rozjarzy się gniewem i spali nas; uczyni planetę martwą lub też wepchnie ją w nieskończoną czeluść Czarnej Dziury… W wielkim strachu usłyszano wreszcie głos wieszczący, co nastąpi – i w ogromnej, zadufanej w sobie pysze nie pojęto, że kara jest równie okrutna, jak unicestwienie planety, choć wydawała się lekka lub wręcz niepoważna. Wielka Istota Kosmiczna rzekła wszechsłyszalnym grzmotem:

– Zabieram wam jeden z siedmiu kolorów tęczy. niech Król Tutain wybierze, który ma nim być…

Król aż zaśmiał się z radości.

– Tylko tyle?! – wykrzyknął. – Ależ proszę bardzo! Weź sobie, który chcesz! Może to być… może to być kolor czerwony!

– Już go biorę… – westchnęła Wielka Kosmiczna Istota i zamilkła.

Król Tutain, pełen rozsadzającej go radości, że kara jest tak lekka, wręcz śmieszna, z całej siły klepnął swego ulubionego, błękitnego uru. Pieszczota była zbyt brutalna. Uru warknął i złapał króla za dłoń. Zacisnął ostre kły – iż ręki króla jęła kapać krew…

Tutain był już wówczas władcą na tyle zadufanym w sobie, że nie umiał dostrzegać przyczyn, lecz jedynie skutki. Rozzłoszczony krzyknął:

– Wszystkie uru mają być wygnane na zawsze z pałacu!

Słudzy zaczęli przeganiać uru, które z żałosnym wyciem, z podwiniętymi ogonami opuszczały swe dotychczasowe siedliska. Krew z ręki króla kapała tymczasem na pyszny pałacowy dywan. I powoli, powoli zmieniała barwę. Z rubinowej stała się jasnomalinowa, potem ciemnoróżowa, jasnowrzosowa, a potem zniknął odcień najbielszego różu – iż dłoni króla wolno skapywał na kremowy dywan przejrzysty, anemiczny płyn…

– Cóż uczyniłem… – wyszeptał król, pojmując wreszcie, co się dzieje, lecz było już za późno. Krew wszystkich żywych istot na planecie Koral utraciła swą barwę i moc, swą zdolność podtrzymywania życia. Tutain w swej pysze sądził, że usuwa jedynie ozdobną, niczemu nie służącą barwę: barwę kwiatu, zachodu słońca, liścia jesienią, barwę królewskiego płaszcza i rubinu w pierścieniu. Wierzył, że usuwa tylko piękno z życia, a tymczasem odbierał samo życie…

Aja przerwała swą opowieść.

– Czy to koniec? – ocknęła się Agata.

– Nie, ale jesteś już zmęczona, a musisz mieć wiele sił, aby nam pomóc. Dlatego teraz ześlemy na ciebie dobry sen. Krótki, lecz mocny i ożywczy. Gdy się obudzisz, będę mówić dalej…

Ledwo ucichły ostatnie słowa Ai, Agata już spała kamiennym snem bez żadnych widziadeł i majaków, a z każdą sekundą tego snu rosły w niej siły i wielka moc. Nad jej płomiennorudą głową magowie i czarownice rozpostarli swe długie, czarne szaty jak prawdziwą bezgwiezdną noc.

Rozdział trzynasty

Nie wiedząc o tym, Agata spała zaledwie parę minut. Ale za sprawą uzdrawiającego daru maga Odera był to sen cudotwórczy. Cały jej zmęczony niezwykłą wędrówką organizm zregenerował się i wzmocnił. Obudziła się tak rześka, jakby spała kilkanaście godzin.

Gdy otworzyła oczy, magowie i czarownice odsunęli znad jej głowy czarne niebo swych płaszczy. Kusy liznął ją po twarzy ciepłym językiem, a uru zbliżyły się, oczekując na pieszczotę. Przez chwilę dziewczynka nie pamiętała, gdzie jest, i ze zdziwieniem wodziła wzrokiem po jaskini, lecz Oder położył dłoń na jej czole i Agata natychmiast spytała:

– Czy opowiecie mi teraz, co było dalej?

– Wielka Istota Kosmiczna wiedziała, co czyni, nakładając tak szczególną karę na naszą planetę – Aja podjęła opowieść w miejscu, gdzie ją przerwała. – Którykolwiek z kolorów wybrałby król Tutain, każdy wybór byłby zły i sprowadzał na nas zgubę. Wyobraź sobie, co by się stało, gdyby Tutain wybrał kolor zielony i z powierzchni naszej planety zniknęłaby nagle cała zieloność…

– …a kolor żółty? – spytała Agata.

– Jest to przecież kolor zarodka życia. Spójrz na żółtko…

– Biel jest barwą dnia, a czerń to noc – westchnął Inten.

– Błękit to niebo nad naszą głową – rozmarzyła się Agata. – Nie wyobrażam sobie świata bez błękitu.

– Tak więc każdy wybór był zgubny i Wielka Kosmiczna Istota doskonale o tym wiedziała – uzupełniła Aja. – To był dla nas wyrok śmierci, ale śmierci o oddalonym w czasie momencie ostatecznym. Król Tutain, pełen wstydu i rozpaczy, uciekł ze swego przepysznego pałacu i błąkając się po swym królestwie, w końcu umarł. Stan dramatycznego wyczerpania ogarnął wszystkie istoty w naszym świecie. Przetrwali tylko ci, którzy od razu pojęli, że jedynym ratunkiem jest częsty sen, i to oni są przodkami dzisiejszych, zdegenerowanych mieszkańców planety Koral.

Ci, którzy jak Tutain szamotali się w rozpaczy i bezsensownie szukali ratunku, zmarli równie szybko jak król. Bezbarwny płyn w żyłach tych, co przetrwali, nie miał tajemniczej mocy wytwarzania życiodajnej energii. Wszystko, co żyło, przestało żyć w dotychczasowym rozumieniu tego słowa, a zaczęło smutną wegetację. Już w pierwszym pokoleniu okazało się, że mieszkańcy planety popadli w stan apatii i otępienia. Stan ten nasilał się z każdym następnym pokoleniem. Kolor czerwony to kolor miłości i gniewu, nienawiści i radości, buntu i pasji. Wszystkie te uczucia zniknęły z naszego świata. Duże zwierzęta od razu zginęły, nie rozumiejąc bowiem, co się stało, i czując ogromny, narastający niepokój, gnały przed siebie w szaleńczym pędzie i umarły ze skrajnego wyczerpania. Kolejne pokolenie ludzi jedyny ratunek widziało w otoczeniu swych miast murami – które zbudowali kosztem ogromnego wysiłku i za cenę śmierci wielu z nich – by zapewnić sobie spokojny sen, nie zakłócony przez niespodziewanych przybyszów. Nie zdawali sobie sprawy, że przybyszów już nie będzie – ani zwierząt, ani ludzi – wszystkich bowiem dotknęła ta sama klęska. My, magowie i czarownice, pozostaliśmy w górach i sztuką magiczną podtrzymujemy nasze siły. Wzięliśmy pod swoją opiekę uru, by zapewnić przetrwanie tym wiernym i przyjaznym człowiekowi zwierzętom. Eta i Hiks uciekli do krainy moczarów, wybierając na swych sprzymierzeńców czarne, groźne huringi, które szczują na ostatnich ludzi i na uru. Gotowi są unicestwić te smutne szczątki życia. Nie przeraża ich nawet własna śmierć.

Agata w głuchym milczeniu wysłuchała opowieści Ai. Przez długą chwilę w mrocznej jaskini ani jedno słowo nie odbiło się od niewidocznych kamiennych ścian.

– I nie ma ratunku…? – spytała wreszcie dziewczynka, przezwyciężając paraliżujący ją smutek.

Wtedy Gryms stanął w świetle ogniska, a jego czarna sylwetka ostro zarysowała się na tle płomieni. Uru podniosły głowy, łypiąc z zaciekawieniem ślepiami, jakby rozumiały słowa magów.

– Gdy już wszystko, co żyło, utraciło siły i wolę walki, Wielka Istota Kosmiczna westchnęła po raz wtóry i jej głos znowu przetoczył się grzmotem po planecie Koraclass="underline"

1 ... 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)