Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Ani z widzenia, ani ze słyszenia». Краткое содержание книги:

Amélie jako mała dziewczynka mieszkała w Japonii. Teraz, gdy jest dorosła, postanawia odwiedzić kraj Kwitnącej Wiśni. Udzielając Japończykom korepetycji z francuskiego, chce przyswoić ich język. Choć w czasie pierwszych lekcji z Rinrim, studentem romanistyki, rozmowę zakłócają ciągłe lapsusy i niezrozumiała wymowa, Belgijka i Japończyk zaprzyjaźniają się. Amélie poznając fascynujący i egzotyczny świat, zakochuje się w Rinrim. Obserwuje, jak we współczesnej Japonii nowoczesność miesza się z tradycyjną kulturą. Zauroczona odmiennością przyjaciela i jego kraju, delektuje się pobytem do czasu, aż chłopak poprosi ją o rękę.
1 ... 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28
Перейти на страницу:

Jestem Rinriemu wdzięczna za jego klasę; sam zrozumiał przekaz, nie musiałam mu go wykładać. Tym sposobem dane mi było przeżyć romans doskonały.

Któregoś dnia zadzwonił telefon. Był to Francis Esmenard z wydawnictwa Albin Michel. Oznajmił, że pierwszego września 1992 roku wyda w Paryżu Higienę mordercy. Zaczynało się nowe życie.

Na początku 1996 roku zadzwonił z Tokio mój ojciec:

– Dostaliśmy zawiadomienie od Rinriego. Bierze ślub.

– No nie!

– Żeni się z Francuzką.

W grudniu 1996 roku japoński wydawca zaprosił mnie do Tokio z okazji wydania po japońsku Higieny mordercy.

W samolocie z Brukseli do Tokio czułam się dziwnie. Minęło prawie sześć lat, odkąd nie widziałam ukochanego kraju, z którego uciekłam. Przez ten czas w moim życiu tak wiele się zdarzyło. 10 stycznia 1991 roku byłam babcią klozetową, która zrezygnowała z pracy. 9 grudnia 1996 byłam pisarką, która odpowiadała na pytania dziennikarzy. W tej sytuacji nie był to już awans społeczny; to była kradzież tożsamości.

Pilot musiał otrzymać instrukcje: nie przelatywaliśmy nad górą Fudżi. Ledwie poznałam Tokio. Miasto nie zmieniło się wcale, ale przestało być moim terenem doświadczalnym. Służbowy samochód zawoził mnie w miejsca, w których dziennikarze okazywali mi względy i zadawali różne poważne pytania. Odpowiadałam na nie lekkim tonem i było mi głupio, kiedy widziałam, z jakim respektem wszystko notują. Miałam ochotę im powiedzieć: „Ejże, przecież to tylko wygłupy!”.

Wydawca japoński wydał koktajl z okazji pojawienia się książki na rynku. Zjawiło się wielu gości. Trzynastego grudnia 1996 roku ujrzałam w tłumie twarz, której nie widziałam od 9 stycznia 1991. Podbiegałam do niego, wymawiając jego imię. On wymówił moje. I nie wiedziałam, co dalej. Zostawiłam chłopaka ważącego sześćdziesiąt kilo, spotkałam młodego mężczyznę ważącego dziewięćdziesiąt. Uśmiechnął się i powiedział:

– Utyłem, prawda?

– Co się stało?

Ugryzłam się w język, ale już zdążyłam zadać to głupie pytanie. Mógł mi odpowiedzieć: „Odeszłaś”. Był na tyle elegancki, że tego nie zrobił, wzruszył tylko ramionami w ten tak charakterystyczny dla siebie sposób.

– Nie zmieniłeś się – powiedziałam z uśmiechem.

– Ty też nie.

Miałam dwadzieścia dziewięć lat, on dwadzieścia osiem.

– Słyszałam, że ożeniłeś się z Francuzką – powiedziałam jeszcze.

Potwierdził i przeprosił, że nie mogła z nim przyjść.

– Jej ojciec jest generałem – dodał.

Roześmiałam się z jego nowej ekstrawagancji.

– Skubany Rinri!

– Skubany ja.

Poprosił o dedykację na egzemplarzu Higieny mordercy. Nie mam zielonego pojęcia, co napisałam.

Na autograf czekali już inni. Trzeba było się pożegnać. I wtedy zdarzyło się coś niesamowitego.

Rinri powiedział:

– Chcę się z tobą po bratersku uściskać jak samuraj z samurajem.

Słowa te podziałały na mnie ze straszliwą mocą. Ja, która tak się ucieszyłam na jego widok, poczułam nagle ogarniające mnie nieopisane wzruszenie. Padłam mu w ramiona, żeby ukryć napływające mi do oczu łzy. Uścisnął mnie, ja uścisnęłam jego.

Rinri znalazł właściwe słowa. Znalezienie ich zajęło mu sześć lat, ale nie było za późno. Kiedy mówił mi o miłości, miałam to w nosie, bo nie było to właściwe słowo. Ale teraz powiedział mi właśnie, co z nim przeżyłam, teraz to zrozumiałam. A ja, dopiero usłyszawszy właściwe słowo, staję się zdolna do uczuć.

W czasie tego uścisku trwającego dziesięć sekund, poczułam to wszystko, co powinnam była odczuwać przez wszystkie te lata.

I tych siedem lat emocji przeżytych w dziesięć sekund było diabelnie mocnym doznaniem. A więc Rinri i ja to było właśnie to; braterski uścisk samuraja. O ileż piękniejszy i nobliwszy od głupiej historii miłosnej.

Potem każdy z samurajów wypuścił z uścisku drugiego. Rinri taktownie natychmiast odszedł, nie odwracając się.

Uniosłam głowę w górę, żeby łzy z powrotem spłynęły mi do oczu.

Byłam samurajem, który musiał podpisać książkę następnej osobie.

Amélie Nothomb

***
1 ... 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)