Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Крутые детективы » Obiecaj mi [Promise me-pl]
Obiecaj mi [Promise me-pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Obiecaj mi [Promise me-pl]

Электронная книга - «Obiecaj mi [Promise me-pl]». Краткое содержание книги:

Minęło sześć lat od czasu, kiedy Myron po raz ostatni bawił się w detektywa. U boku nowej dziewczyny – Ali Wilder – prowadzi spokojne i uporządkowane życie, zaś jego psychopatyczny przyjaciel Win, nie musi, jak dawniej, nieustannie ratować mu życia. Ale to, co dobre, dobiega właśnie końca… Jakiś czasu temu Myron wymógł na dwóch nastoletnich dziewczynach, Aimee i Erin, wiążącą obietnicę – w razie jakichkolwiek kłopotów, zwrócą się do niego o pomoc. Kilka dni później telefon dzwoni – o drugiej w nocy! Spełniając swoje przyrzeczenie, Myron zabiera nastolatkę z Manhattanu i odwozi do domu jej przyjaciółki w New Jersey. Następnego dnia rodzice Aimee odkrywaj ą zniknięcie córki. Morderstwo, czy ucieczka z domu? Myron był ostatnią osobą, która ją widziała? automatycznie staje się głównym podejrzanym…
1 ... 21 22 23 24 25 26 27 28 29 ... 84
Перейти на страницу:

– Zaryzykuję. Jeśli Aimee ma kłopoty, nie chcę, żeby marnowali na mnie czas.

– Nie zgadzam się.

– Zatem cię zwalniam.

– Nie tak szybko. Ja tylko ci radzę. Klient ma zawsze rację. Wstała, otworzyła drzwi i zawołała ich. Loren Muse ominęła ją i usiadła. Lance zajął swoje miejsce w kącie. Muse była czerwona, zapewne wściekła na siebie za to, że nie przesłuchała Myrona w samochodzie, przed przybyciem Hester.

Loren Muse już chciała coś powiedzieć, ale Myron powstrzymał ją, unosząc dłoń.

– Przejdźmy do sedna sprawy – powiedział. – Aimee Biel zaginęła. Przed chwilą się dowiedziałem. Zapewne macie wykazy rozmów telefonicznych, więc wiecie, że dzwoniła do mnie około drugiej w nocy. Nie wiem, co jeszcze zdołaliście ustalić, więc pozwólcie, że wam pomogę. Poprosiła, żebym ją podwiózł. Zabrałem ją.

– Skąd? – spytała Muse.

– Z centrum Manhattanu. Zdaje się, że z rogu Pięćdziesiątej Drugiej i Piątej Alei. Potem przejechałem przez most Waszyngtona. Wiecie, że zapłaciłem kartą kredytową na stacji benzynowej?

– Tak.

– Zatem wiecie, że zatrzymaliśmy się tam. Potem pojechaliśmy Route 4 do Route 17, a później do Ridgewood. – Myron zauważył zmianę ich nastawienia. Pewnie coś pominął, ale mówił dalej. – Podrzuciłem ją pod jakiś dom na końcu zaułka. Potem pojechałem do siebie.

– I nie pamięta pan dokładnego adresu, zgadza się?

– Zgadza.

– Chce pan jeszcze coś powiedzieć?

– Na przykład?

– Na przykład dlaczego Aimee Biel w ogóle do pana dzwoniła?

– Jestem przyjacielem rodziny.

– Chyba bardzo bliskim.

– Owszem.

– Tylko dlaczego pan? Najpierw zadzwoniła do pańskiego domu w Livingston. Potem na komórkę. Dlaczego zadzwoniła do pana, a nie do rodziców, ciotki, wujka lub choćby koleżanki ze szkoły? – Loren rozłożyła ręce. – Dlaczego do pana?

– Obiecałem jej – powiedział cicho Myron.

– Obiecał pan?

– Tak.

Wyjaśnił im, co się zdarzyło w jego suterenie, że podsłuchał, jak dziewczęta rozmawiały o jeździe z pijanym kolegą. Powiedział, co im obiecał. Gdy to mówił, widział zmianę wyrazu ich twarzy, nawet Hester. Słowa i wyjaśnienia brzmiały nieprzekonująco nawet w jego własnych uszach, a jednak nie potrafił zrozumieć dlaczego. Mówił trochę za długo. Słyszał w swoim głosie obronny ton.

Kiedy skończył, Loren zapytała:

– Czy złożył już pan kiedyś taką obietnicę?

– Nie.

– Nigdy?

– Nigdy.

– Nie proponował pan bezradnym czy odurzonym dziewczętom, że je pan podwiezie?

– Hej! – Hester nie zamierzała tego tolerować. – To całkowicie opaczna interpretacja słów mojego klienta. Ponadto już zadała pani to pytanie i otrzymała na nie odpowiedź. Proszę dalej.

Loren wierciła się na krześle.

– A co z chłopcami? Kazał pan kiedyś obiecać jakiemuś chłopcu, że po pana zadzwoni?

– Nie.

– Zatem tylko dziewczęta?

– Tylko te dwie dziewczyny – rzekł z naciskiem Myron. – I nie było to z mojej strony zaplanowane.

– Rozumiem. – Loren potarła brodę. – A co z Katie Rochester?

– Kto to taki? – zapytała Hester.

Myron zignorował ją.

– Co z nią?

– Czy wymógł pan kiedyś na Katie Rochester obietnicę, że zadzwoni do pana, kiedy będzie pijana?

– To znów błędna interpretacja tego, co powiedział – wpadła jej w słowo Hester. – Usiłował nie dopuścić, żeby prowadziły po pijanemu

– Tak, pewnie, to bohater – mruknęła Loren. – Mówił pan coś takiego Katie Rochester?

– Nawet nie znam Katie Rochester – odparł Myron.

– Jednak słyszał pan to nazwisko.

– Tak.

– W jakich okolicznościach?

– W telewizji. O co chodzi, Muse? Jestem podejrzanym we wszystkich sprawach zaginięć?

Loren uśmiechnęła się.

– Nie we wszystkich.

Hester nachyliła się do Myrona i szepnęła mu do ucha:

– Nie podoba mi się to, Myronie.

Jemu też się to nie podobało.

Loren pytała dalej.

– Zatem nigdy pan nie spotkał Katie Rochester?

Nie zdołał powstrzymać typowo prawniczej odpowiedzi:

– O ile mi wiadomo, to nie.

– O ile panu wiadomo. Czy mógł ją pan poznać nieświadomie?

– Sprzeciw.

– Pani wie, co chcę przez to powiedzieć – dorzucił Myron.

– A jej ojca, Dominicka Rochestera, pan zna?

– Nie.

– Albo matkę, Joan? Zna ją pan?

– Nie.

– Nie – powtórzyła Loren – czy o ile panu wiadomo, to nie?

– Spotykam mnóstwo ludzi. Nie pamiętam wszystkich. Jednak nie przypominam sobie tych osób.

Loren Muse spojrzała w notatnik.

– Powiedział pan, że wysadził pan Aimee w Ridgewood?

– Tak. Pod domem jej przyjaciółki, Stacy.

– Jej przyjaciółki? – zainteresowała się Loren. – Nie wspominał pan o tym wcześniej.

– Wspominam teraz.

– Jak nazywa się ta Stacy?

– Aimee mi nie powiedziała.

– Rozumiem. Poznał pan tę Stacy?

– Nie.

– Czy odprowadził pan Aimee do drzwi frontowych?

– Nie. Zostałem w samochodzie.

Loren Muse udała zdziwienie.

– Obietnica ochrony nie obejmowała eskortowania od samochodu do drzwi frontowych?

– Aimee prosiła, żebym został w wozie.

– Kto otworzył drzwi domu?

– Nikt.

– Aimee sama weszła?

– Powiedziała, że Stacy pewnie śpi i że zawsze wchodzi drzwiami od tyłu.

– Rozumiem. – Loren wstała. – No to jedźmy.

– Dokąd go zabieracie? – zapytała Hester.

– Do Ridgewood. Zobaczymy, czy uda nam się znaleźć ten zaułek.

Myron też wstał.

– Nie możecie po prostu zapytać rodziców Aimee o adres Stacy?

– Znamy już adres Stacy – powiedziała Loren. – Sęk w tym, że Stacy nie mieszka w Ridgewood. Mieszka w Livingston.

Rozdział 16

Wychodząc z pokoju przesłuchań, Myron w jednym z biur dostrzegł Claire i Erika Bielów. Nawet z daleka i przez refleksy w szybie zobaczył napięcie malujące się na ich twarzach. Przystanął.

– W czym problem? – zapytała Loren Muse.

Pokazał ruchem głowy.

– Chcę z nimi porozmawiać.

– I co chce pan im powiedzieć?

Zawahał się.

– Chce pan tracić czas na wyjaśnienia – zapytała Loren Muse – czy pomóc nam znaleźć Aimee?

Miała rację. Co właściwie mógł im powiedzieć? Nie skrzywdziłem waszej córki. Tylko podwiozłem ją pod jakiś dom w Ridgewood, ponieważ nie chciałem, żeby jechała z jakimś pijanym chłopakiem. Co by to dało?

Hester cmoknęła go na pożegnanie.

– Nie kłap dziobem.

Spojrzał na nią.

– No cóż, jak chcesz. Tylko zadzwoń do mnie, jeśli cię aresztują, dobrze?

– Dobrze.

Myron zjechał windą na parking, razem z Lance’em Bannerem i Loren Muse. Banner wsiadł do samochodu i odjechał. Myron spojrzał pytająco na Loren.

– Pojechał pierwszy, żeby ściągnąć asystę miejscowej policji.

– Aha.

Loren Muse podeszła do radiowozu przedzielonego w połowie drucianą siatką. Otworzyła Myronowi tylne drzwi. Westchnął i wsiadł. Ona zajęła miejsce za kierownicą. Do konsoli był przymocowany laptop. Zaczęła stukać w klawisze.

– I co teraz? – zapytał Myron.

– Mogę prosić o pańską komórkę?

– Po co?

– Proszę mi ją dać.

Oddał jej aparat. Przejrzała rejestr rozmów, a potem rzuciła komórkę na siedzenie obok.

– Kiedy dokładnie dzwonił pan po Hester Crimstein? – zapytała.

– Nie dzwoniłem.

1 ... 21 22 23 24 25 26 27 28 29 ... 84
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)