Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Остросюжетные любовные романы » Śmiertelna ekstaza [На польском]
Śmiertelna ekstaza [На польском] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Śmiertelna ekstaza [На польском]

Электронная книга - «Śmiertelna ekstaza [На польском]». Краткое содержание книги:

Drew Mathias, zdolny elektronik i entuzjasta gier komputerowych, nie miał żadnego powodu, żeby odebrać sobie życie. Podobnie jak wzięty nowojorski adwokat S.T. Fitzhugh, wpływowy senator Peary czy Cerise Devane, przebojowa właścicielka popularnego brukowca. Tych czworga nie łączyło nic poza tym, że postanowili odejść z tego świata. Śledztwo nie przyniosło żadnego rezultatu, ale porucznik Eve Dallas z nowojorskiej policji nie chce uwierzyć, że były to samobójstwa. Kto jednak i dlaczego chciałby pozbawić życia czworo niezwiązanych ze sobą ludzi? I jak tego dokonał?
Porucznik Dallas postanawia mimo wszystko poszukać odpowiedzi na te pytania. Oczywiście może liczyć na pomoc świeżo poślubionego męża – superprzystojnego, superinteligentnego i bogatego Raorke’a – który kocha ją do szaleństwa i zrobi dla niej wszystko.
1 ... 21 22 23 24 25 26 27 28 29 ... 74
Перейти на страницу:

– Po prostu się przejść. Kilka razy wokół domu.

– Wrócił pan z jakąś paczką. Co w niej było?

Zobaczyła, że dopiero teraz się zorientował, iż zdradził go zapis kamer w bloku. Przeniósł spojrzenie gdzieś ponad nią, a pałce skubiące krawat zaczęły poruszać się szybciej. – Wstąpiłem do sklepu całodobowego i kupiłem jakieś rzeczy. Kilka skrętów z ziółek. Od czasu do czasu mam ochotę zapalić.

– Łatwo sprawdzić w samym sklepie, co pan kupił.

– Środki uspokajające – wyrzucił z siebie. – Chciałem szybciej zasnąć. Chciałem też sobie zapalić. Prawo tego nie zabrania.

– Nie, ale składanie fałszywych zeznań w śledztwie jest karane.

– Poruczniku Dallas. – Głos adwokata był spokojny, lecz zaczynał lekko drgać ze wzburzenia. Z jego tonu Eve domyśliła się, że współpraca Foxxa z jego adwokatem nie była wcale lepsza niż jego współpraca z policją. – Fakt, że pan Foxx na krótko opuścił budynek, nie ma większego znaczenia dla śledztwa. Poza tym mój klient znalazł zwłoki najbliższej osoby, a to chyba dostatecznie usprawiedliwia drobne przeoczenie, jakiego mógł się dopuścić w zeznaniu.

– Drobne przeoczenie? Być może. Ani słowem nie wspomniał pan jednak, panie Foxx, że tego wieczoru pan i pan Fitzhugh mieliście gościa.

– Leanore nie można uważać za gościa – odrzekł sztywno Foxx.

– Jest… była wspólnikiem Fitza. Mieli do omówienia jakąś sprawę – i między innymi dlatego wyszedłem na spacer. Chciałem im dać kilka chwil, by w spokoju porozmawiali na tematy zawodowe. – Zaczerpnął tchu. – Tak jest zwykle najlepiej dla wszystkich.

– Rozumiem. Zatem teraz zeznaje pan, że opuścił mieszkanie, aby zostawić swego partnera i jego wspólniczkę na osobności. Dlaczego nie wspomniał pan o wizycie pani Bastwick w swoim wcześniejszym zeznaniu?

– Nie pomyślałem o tym.

– Nie pomyślał pan o tym. Zeznał pan więc, że zjadł kolację, obejrzał komedię i położył się spać, ale nie raczył pan wspomnieć o innych faktach, jakie miały miejsce tamtego wieczoru. O czym jeszcze nie raczył mi pan powiedzieć, panie Foxx?

– Nie mam już nic więcej do dodania.

– Dlaczego był pan wzburzony, wychodząc z domu, panie Foxx? Czy rozzłościło pana, że tak późnym wieczorem odwiedza was piękna kobieta, z którą pan Fitzhugh blisko współpracował?

– Poruczniku, nie ma pani prawa sugerować…

Prawie nie spojrzała na adwokata.

– Nic nie sugeruję, parne mecenasie. Zadaję tylko proste pytanie, czy pan Foxx był zły i zazdrosny, gdy wypadł jak burza z mieszkania.

– Wcale nie wypadłem, wyszedłem. – Spoczywająca na stole dłoń Foxxa zwinęła się w pięść. – I nie miałem absolutnie żadnego powodu, by się złościć albo być zazdrosnym o Leanore. Bez względu a to, jak często zdarzało się jej narzucać Fitzowi, zupełnie nie interesował się nią w tym sensie.

– Pam Bastwick narzucała się panu Fitzhughowi? -. Eve uniosła brwi. – To ci musiało chyba działać na nerwy, Arthurze. Świadomość, że twój partner nie ma wykrystalizowanych preferencji seksualnych, jeśli chodzi o płeć, świadomość, że co dzień spędzają ze sobą długie godziny, że ona przychodzi do niego do domu i paraduje przed nim. Nic dziwnego, że wpadłeś w złość. Sama chętnie bym jej przyłożyła.

– Fitz uważał, że to zabawne – wyrzucił z siebie Foxx. – Pochlebiało mu, że ktoś…, tyle od niego młodszy i tak atrakcyjny, może mu nadskakiwać. Śmiał się, kiedy robiłem mu wyrzuty.

– Śmiał się? – Eve wiedziała, jak się zachować. Przybrała współczujący ton. – To cię musiało doprowadzać do wściekłości. Dręczyłeś się, Arthurze, wyobrażając sobie, jak on jej dotyka i jak się przy tym śmieje – z ciebie.

– Mógłbym ją zamordować – wybuchnął Foxx, odtrącając powstrzymującą go rękę adwokata i czerwieniejąc na twarzy. – Zdawało się jej, że może go zwabić i przywiązać do siebie, Chciała, żeby Fitz mnie zostawił i nic jej nie obchodziło, że stanowimy szczęśliwy związek. Chciała po prostu wygrać. Pierdolony prawnik.

– Nie przepadasz za prawnikami, prawda?

Jego oddech stał się urywany.

– Nie, w zasadzie nie. Nie uważałem Fitza za prawnika. Uważałem go za swojego małżonka. I jeśli tamtego wieczoru lub kiedykolwiek byłem skłonny popełnić morderstwo, zamordowałbym Leanore. -Rozprostował palce i splótł dłonie. – Nie mam nic więcej do powiedzenia

Postanawiając, że na razie wystarczy, Eye zakończyła wywiad i wstała.

– Jeszcze porozmawiamy, panie Foxx.

– Chciałbym wiedzieć, kiedy wydacie ciało Fitza – rzeki, podnosząc się z trudem. – Postanowiłem nie odkładać dzisiejszej uroczystości, choć wydaje się trochę niestosowna, skoro zwłoki są u was.

– To zależy od decyzji lekarza sądowego. Nie ma jeszcze kompletnych wyników badali.

– Nie wystarczy, że nie żyje? – Głos Foxxa drżał. – Nie wystarczy, że się zabił, musi pani jeszcze wywlekać na światło dzienne wszystkie szczegóły naszego życia?

– Nie. – Podeszła do drzwi, wprowadziła kod. – Nie wystarczy.

– Zawahała się przez chwilę, po czym postanowiła zaryzykować.

– Zapewne pan Fitzhugh był bardzo poruszony śmiercią senatora. Pearly”ego.

Foxx tylko lekko skinął głową.

– Naturalnie, był poruszony, chociaż prawie się nie znali. – Nagle mięsień w jego twarzy drgnął. – Jeśli chce pani zasugerować, że Fitz odebrał sobie życie pod wpływem Pearly”ego… to niedorzeczne. Ledwie się znali. Rzadko kontaktowali się ze sobą.

– Rozumiem. Dziękuję, że poświęcił mi pan swój czas. – Odprowadziła ich do wyjścia i spojrzała w głąb korytarza, w stronę sąsiedniego pokoju przesłuchań. Leanore powinna już tam czekać.

Nie spiesząc się, poszła korytarzem do automatu, bawiąc się żetonami kredytowymi w kieszeni. Długo namyślała się nad wyborem, wreszcie zdecydowała się na baton i małą Pepsi. Automat wydał żądany towar, wydukał standardową prośbę o utylizację odpadków i łagodnie przestrzegł przed spożywaniem cukru.

– Pilnuj swojego nosa – poradziła mu Eye. Oparła się o ścianę, wolno delektując się przekąską. Potem wrzuciła puste opakowania do recyklera i poszła w stronę hallu.

Oceniła, że dwudziestominutowe oczekiwanie powinno trochę zirytować Leanore. Nie myliła się.

Kobieta kocim krokiem przemierzała wzdłuż i wszerz zniszczoną podłogę sali przesłuchań. Gdy tylko Eve otworzyła drzwi, odwróciła się gwałtownie.

– Poruczniku Dallas, być może nie liczy się pani z czasem, ale mój jest bardzo cenny.

– Wszystko zależy od punktu widzenia – powiedziała spokojnie Eve. – Ja za samo przyjście do pracy nie dostaję dwóch kawałków.

Peabody odchrząknęła.

– Porucznik Eve Dallas weszła do sali przesłuchań C by dokończyć procedury. Przesłuchiwana została poinformowana o wszystkich przysługujących jej prawach i zdecydowała, że nie skorzysta z prawa do adwokata. W nagraniu podano wszystkie konieczne dane.

– Świetnie. – Eve usiadła i wskazała Leanore krzesło naprzeciwko.

– Gdy tylko się pani uspokoi, możemy zacząć.

– Byłam gotowa do rozpoczęcia całej procedury w wyznaczonym czasie. – Leanore usiadła, założywszy nogę na nogę. – Ale z panią, poruczniku, nie z pani podwładną.

– Słyszysz, Peabody? Jesteś moją podwładną.

– Wszystko jest nagrane – odrzekła oschle Peabody.

– Chociaż uważam, że to niepotrzebne i trochę dla mnie obraźliwe.

– Leanore strzepnęła pyłek z mankietu czarnego kostiumu. – Za kilka godzin idę na uroczystość ku czci Fitza.

1 ... 21 22 23 24 25 26 27 28 29 ... 74
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)