Powrót do Edenu [Return to Eden - pl]
- Автор: Гаррисон Гарри Максвелл
- Год: 1992
- Язык: польский
- Год: Phantom Press
- ISBN: 83-70-75006-0
- Переводчик: Janusz Pultyn
- Жанр: Альтернативная история
Электронная книга - «Powrót do Edenu [Return to Eden - pl]». Краткое содержание книги:
Elem nadal się wahała. — Chyba tak, Ugunenapsa na pewno tak powiedziała i dziękuję ci za przypomnienie jej słów. Czuję też pokorę, że choć nie jesteś Córą Życia, to tak dobrze znasz myśli Ugunenapsy, że mnie poprawiasz. Masz oczywiście rację i wykonam twe polecenia.
Dowodzenie fargi przez Vaintè nie wynikało z jej chęci, lecz stało się czymś oczywistym. Jeśli nawet Velikrei czuła żal za zajęcie jej miejsca przez Vaintè, to zupełnie tego nie okazywała. Wprost przeciwnie, trzymała się jej blisko, wysilała swe niewielkie możliwości, by zrozumieć jej polecenia, przynosiła najsmaczniejsze rybki, patrzyła z zadowoleniem, jak je, sama nie przystępowała do posiłku, nim Vaintè nie zaspokoiła głodu. Było to zgodne z przyrodzonym porządkiem. Niektóre wydają rozkazy, inne je wypełniają.
Kierowanie dorosłym efenburu było proste. Jedyną rzeczą wykonywaną wspólnie było łapanie ryb; to tylko potrafiły robić dobrze. Po wejściu do morza rozpraszały się, płynąc powoli. Po dostrzeżeniu ławicy przekazywały sobie najprostsze sygnały, powiadamiały też Vaintè. Ta płynęła we wskazanym kierunku sprawdzając, czy ławica jest odpowiednio duża i czy składa się z jadalnych ryb. Jeśli tak, nakazywała gestem atak, a fargi dokonywały go w znany sobie, skuteczny sposób.
Poza łowami nie porozumiewały się z sobą. Piły, gdy czuły pragnienie. Szukały słońca, gdy było im zimno. Leżały na plaży, wygrzewając się jak jaszczurki. Ten widok uspokajał Vaintè, nie zakłócał jej bezmyślnego spokoju.
Cieszyła się z towarzystwa, nawet milczącego. Upływały kolejne, niczym nie różniące się od siebie, nie wymagające myślenia czy uwagi dni. W pobliżu równika czas płynął monotonnie. Czasami padało, ale rzadko. Morze pełne było ryb, strumienie słodkiej wody. Życie było proste, bezmyślne.
Fargi nie potrafiły nic więcej. Jeśli w ogóle myślały, co budziło wątpliwości, to na pewno wolały takie życie od zamieszania w mieście i jego ciągłych wymagań.
Jeśli myślała Vaintè, a unikała tego, jak mogła, to jedynie po to, by cieszyć się otoczeniem i towarzystwem.
Po zmierzchu nastawał świt, po świecie zmrok w powolnym, niezmiennym rytmie.
ROZDZIAŁ XI
Alitha hammar ensi igo vezilin gedda. Sammad geddar o sammadar oapri.
Sarna nie może mieć dwóch głów. W sammadzie jest tylko jeden sammadar.