Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Serce wie najlepiej - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Serce wie najlepiej

Электронная книга - «Serce wie najlepiej». Краткое содержание книги:

Piękna i bogata Rosalind Leigh kiedyś okrutnie sobie zadrwiła ze starającego się o jej rękę Michaela Brooke'a. Od tamtej chwili minęło już wiele lat i teraz los zadrwił sobie z Rosalind, bo zmuszona jest poprosić Michaela o pomoc w sprawie, z którą nie radzi sobie nawet policja. Dawne wspomnienia ożywają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Czyżby oboje pomylili się, sądząc, że przed laty łączyła ich tylko zmysłowa namiętność, a ich serca były zimne jak lód? A może dopiero teraz dojrzeli do miłości?
1 ... 20 21 22 23 24 25 26 27 28 ... 30
Перейти на страницу:

Dość długo trwało, nim przekonała go, że nie ma najmniejszego zamiaru wracać do Londynu. Gdy wreszcie zrozumiał, że nic nie wskóra, obrzucił ją stekiem wyzwisk, więc czym prędzej odłożyła słuchawkę. W drodze do domu zastanawiała się, dlaczego zamierzała wyjść za tak bezwartościowego i ordynarnego człowieka.

Zdążyła zmyć połowę naczyń po kolacji, gdy do kuchni wszedł Michael.

– Ros, dobrze się czujesz? – spytał zaniepokojony.

Troska w jego głosie wzruszyła ją, ale czuła się zbyt upokorzona, aby powiedzieć mu, co ją spotkało. Pochyliła głowę nad miską i udawała, że musi doszorować rondel.

– Nie najgorzej. Czemu pytasz?

– Bo wydaje mi się, że coś cię gnębi. – Przyjrzał się jej z bliska. – Jesteś blada i wyjątkowo milcząca.

– Trochę boli mnie głowa i to dlatego. Zaraz wykąpię się i pójdę spać.

– Zostaw naczynia, ja dokończę zmywanie.

– Dziękuję.

Położyła się w wannie i rozpłakała. Nie sądziła, że Simon może tak boleśnie ją zranić. Najmocniej zabolało ją nie to, że miał romans, lecz że w jego głosie brzmiało tyle nienawiści do niej. Mimo że nie chciała wrócić tylko ze względu na Jamiego, Simon zarzucił jej oschłość, oziębłość, bezduszność i egoizm.

Prędko przebolała cierpkie uwagi piątkowych gości, którzy swą opinię o niej opierali na plotkach w prasie. Lecz jak zapomnieć o oskarżeniach narzeczonego? Była przekonana, że ją lubi i szanuje, a tymczasem miał o niej mało pochlebną opinię. Wyglądało na to, że nie lubił jej tak samo, jak inni. Wystraszyła się, że nie ma w niej nic, co budziłoby sympatię.

Czuła się osamotniona, zraniona, upokorzona, więc płakała gorzkimi łzami. Nagle usłyszała pukanie do drzwi i głos Michaela:

– Ros?

– Zostaw mnie!

W drzwiach łazienki nie było zamka, więc Michael wszedł.

– Nie słyszałeś, co powiedziałam? – zawołała, odwracając zapłakaną twarz.

– Dzwoniła Emma i pytała, jak się czujesz. – Zawahał się. – Wspomniała o Simonie… Dlaczego nic mi nie powiedziałaś?

Otworzyła usta, aby wyrzucić z siebie, że to nie jego sprawa, lecz nie wykrztusiła ani słowa, ponieważ znowu wybuchnęła płaczem. Zawstydzona swym zachowaniem wstała, wyskoczyła z wanny i ukryła twarz w dłoniach.

Michael owinął ją ręcznikiem i wziął na kolana jak dziecko. Przestała walczyć z sobą, ukryła twarz na jego piersi i wypłakała cały ból i upokorzenie. Tulił ją i szeptał słowa pociechy, a gdy nieco się uspokoiła, zapytał:

– Jak się dowiedziałaś?

– W sklepie wpadły mi w oko gazety, więc jedną kupiłam i potem z budki zadzwoniłam do Simona.

– Co powiedział?

– Że to moja wina, bo jestem sztywna, jakbym kij połknęła, a poza tym przewrażliwiona na punkcie Jamiego. – Znowu wybuchnęła płaczem.

– Tak mi ciebie żal…

– Wcale nie plączę z powodu jego zdrady, ale czuję się jak największa idiotka. Myślałam, że mnie lubi, a okazuje się, że ani trochę. Uważa, że jestem nudna i zimna, a z Lydią przynajmniej się „zabawił”. – Mówiła urywanymi zdaniami. – Myślał, że będzie mi to obojętne i zarzucił, że romansuję z tobą.

– Niewiele się pomylił.

– Teraz żałuję, że miałam skrupuły. Na pewno uważasz, że jestem głupia jak but, bo bredziłam o umowie i wierności wobec narzeczonego, a tymczasem jestem mu obojętna.

– Wcale nie jesteś głupia. Uważam, że zasługujesz na kogoś lepszego niż on.

Powoli uspokoiła się i przestała szlochać, ale Michael nadal kołysał ją w ramionach.

– Simon chce, żebym wróciła – szepnęła. – Twierdzi, że jeśli nie przyjadę, zniszczę mu karierę.

– Jedziesz?

– Co według ciebie powinnam zrobić?

– Powinnaś zostać tak długo, dopóki nie będziesz pewna, że Jamiemu nic nie grozi – rzekł stanowczo. – Hungerford nawarzył piwa i zaprzepaścił karierę, niech więc sam zmaga się z prasą. Byłoby odrobinę lepiej, gdyby starał się z tobą skontaktować, gdyby cię uprzedził o skandalu, gdyby przeprosił, gdy zadzwoniłaś. A tymczasem zrzuca winę na ciebie. Nie wychodź za takiego nicponia.

Łagodnie pocałował jej drżące usta, lecz delikatny, pocieszający pocałunek niepostrzeżenie zmienił się w namiętny. Rosalind zarzuciła mu ręce na szyję i też go pocałowała. Całowali się coraz goręcej, więc błyskawicznie ogarnął ich płomień pożądania.

– Widzisz, wcale nie jesteś zimna. Popatrzyła na niego uszczęśliwiona.

– Z tobą nie.

Uśmiechnął się uwodzicielsko, postawił ją i wziął za rękę.

– Chodź. Czas najwyższy, żebyśmy sobie przypomnieli, jak dobrze nam kiedyś było.

W sypialni nagle odsunęła się od niego.

– A Kathy? Zapomniałeś?

– Och, Kathy… – Usiadł na łóżku i zaczął zdejmować buty. Miał bardzo zawstydzoną minę. – Muszę się przyznać, że wprowadziłem cię w błąd. Ona jest dobrą znajomą, ale nic więcej. Krótko byliśmy razem i przed Bożym Narodzeniem wróciła do Stanów.

– Naprawdę?

– Tak. – Podszedł do niej rozpromieniony. – Widzisz więc, że nie ma żadnej przeszkody i nie musimy bronić się przed pożądaniem.

Rosalind cofała się krok za krokiem, aż doszła do drzwi.

– Co cię napadło? – spytał rozbawiony.

Oblała się szkarłatnym rumieńcem i spuściła głowę.

– Nie chcę, żebyś… litował się nade mną.

– Jeśli nad kimś się lituję, to nad sobą, bo tak długo musiałem na ciebie czekać. Przed czterema dniami chcieliśmy się kochać i teraz też chcemy, prawda? – Pocałował ją w szyję i nagie ramię. – Mam rację?

Bez słowa skinęła głową.

– Tej nocy będzie nas tylko dwoje – szepnął.

Objęła go i pocałowała, a przy tym ręcznik spadł na podłogę. Michael odsunął się i patrzył tak długo, aż uśmiechnęła się na widok zachwytu w jego oczach.

– Jaka jesteś piękna…

Ściągnął sweter i koszulę, więc położyła mu ręce na piersi. Wrażenie było tak przejmujące, że zabrakło jej tchu. Nie mogła uwierzyć, że znowu dotyka gładkiej skóry, czuje twarde mięśnie. Pocałowali się jeszcze raz, a potem Michael wziął ją na ręce i zaniósł do łóżka. Byli uszczęśliwieni, że mają przed sobą całą noc.

– Czy wiesz, jak często o tym myślałem? – szepnął, muskając palcem jej usta. – Co wieczór długo leżałem bezsennie i myślałem, że jesteś tak blisko, a taka nieosiągalna.

– Ja o tym samym myślałam. Chciałam znów cię dotykać. O tak. – Zaczęła go pieścić. – Jak wtedy.

– A o tym myślałaś? – Dotknął jej piersi. – Pamiętasz?

– Tak.

– A o tym? – Pieścił ją jak przed laty i natychmiast ogarnęło ją wielkie pożądanie. – I o tym?

– Tak, o tak.

Straciła poczucie czasu i przestrzeni. Zachwyciła ją intensywność doznań, miała wrażenie, że wiruje coraz prędzej i leci w przepaść. Czuła jedynie usta i dłonie Michaela i bliskość jego ciała, a słyszała tylko szum własnej krwi.

Uniosła ich fala niewypowiedzianej rozkoszy.

ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY

Obudziła się przytulona do Michaela, ogarnięta błogim uczuciem, że zawsze powinna spać w jego opiekuńczych ramionach. Miała złudzenie, że po długiej nieobecności wróciła do domu. Nie pamiętała, kiedy była taka zadowolona, a nawet zachwycona, że żyje. Chyba jedyny raz zdarzyło się to przed pięciu laty.

– Mikę?

Śpiący nawet nie drgnął.

– Michaelu?

– Mmm?

1 ... 20 21 22 23 24 25 26 27 28 ... 30
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)