Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Przejście - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Przejście

Электронная книга - «Przejście». Краткое содержание книги:

Jedna z rzadkich, niezapomnianych powieści, zarówno dramatycznych, jak i głęboko refleksyjnych oraz pełnych napięcia. Zdumiewająca mieszanka suspensu i nauki. Joanna Lander jest psychologiem prowadzącym badania nad śmiercią. Kiedy decyduje się na udział w projekcie polegającym na symulowaniu śmierci klinicznej, okazuje się, iż może rozwiązać największą tajemnicę życia, albo też stać się ofiarą nauki. Poddaje się jednak eksperymentowi młodego, błyskotliwego neurologa, zainteresowanego symulowaniem śmierci klinicznej za pomocą psychoaktywnego leku…
1 ... 206 207 208 209 210 211 212 213 214 ... 225
Перейти на страницу:

— W porządku — zgodził się Richard. — Co takiego strasznego pani zobaczyła?

— To… — Przygryzła wargę. — Czy kiedykolwiek śnił się panu koszmar, a kiedy chciał go pan wyjaśnić, nie było w nim nic przerażającego, żadnych nożowników ani… — Przerwała zdumiona tym, co powiedziała. — Nie o to mi chodziło, przepraszam…

— Nie widziała pani żadnych morderców ani potworów — podpowiedział Richard — ale się pani wystraszyła…

— Tak — potwierdziła. — Znalazłam się w tunelu, takim samym, jak wcześniej, ale tym razem uświadomiłam sobie, że to nie tunel, tylko… — Zerknęła na drzwi, jakby szukając drogi ucieczki.

Richard podszedł do wejścia, stając między Amelią a drzwiami.

— Co to było? — spytał, choć dobrze znał odpowiedź. Miała rację, zasadniczo trudno uznać za przerażających ludzi w staromodnych ubraniach, stojących za drzwiami i niepokojących się dźwiękiem wyłączanych silników. „Co się stało?”, spytał swojego stewarda Lawrence Beesley, a w odpowiedzi usłyszał: „Przypuszczam, że nic wielkiego”. Beesley poszedł spać, niczego się nie obawiając.

— Pani Amelio, co to było?

— Więc… To brzmi strasznie głupio, pomyśli pan, że…

Że zachowujesz się jak Bridey Murphy? To samo powiedziałem Joannie.

— Bez względu na to, co to takiego, uwierzę pani — oświadczył głośno.

— Wiem. No dobrze. — Odetchnęła głęboko. — W tym semestrze przerabiam biochemię. Zajęcia są w ciągu dnia, ale laboratorium mamy wieczorem, we wtorki i czwartki, w takim starym pomieszczeniu. Jest długie i wąskie, a wzdłuż ścian stoją ciemne drewniane szafki, w których przechowywane są chemikalia. Ten pokój wygląda jak tunel.

Długie, wąskie pomieszczenie z wysokimi szafkami po obydwu stronach. Zastanawiał się, co to naprawdę było. Apteka? Będzie musiał spytać Kit, gdzie na Titanicu znajdowała się apteka.

— To był nasz egzamin końcowy. Mieliśmy przeprowadzić reakcję enzymów, a mi nic z tego nie wychodziło i zrobiło się już bardzo późno. Światła pogasły i czekano już tylko na mnie.

— Kto na panią czekał? — spytał Richard, zastanawiając się, o jaki egzamin chodzi i co to za reakcja enzymów?

— Moi profesorowie. — Głos Amelii zadrżał ze strachu. — Stali w holu i czekali. Widziałam ich za drzwiami laboratorium, mieli na sobie białe fartuchy i czekali, żeby się przekonać, czy zdałam.

Końcowy egzamin z biochemii i profesorowie w fartuchach. Richard uświadomił sobie, że Amelia miała wiele tygodni na zracjonalizowanie swoich doświadczeń, mogła w tym dokonać daleko posuniętej konfabulacji. W ten sposób zaakceptowała swoją wizję. Na pewno brzmiała ona rozsądniej niż opowieść o Titanicu.

— Kiedy sobie pani uświadomiła, że jest w laboratorium biochemicznym?

Spojrzała na niego zdumiona.

— Nie rozumiem.

— Czy to się stało kilka dni po sesji czy później?

— Wiedziałam o tym od samego początku, nie miałam wątpliwości jeszcze w trakcie badania. Nie powiedziałam panu ani doktor Lander, bo się bałam, że mnie znowu tam poślecie. Mówiłam, że czułam się spokojnie i szczęśliwie, a ujrzałam to samo, co wcześniej, drzwi i światło, ale to nieprawda. Widziałam laboratorium.

To nie Titanic. Nie znalazła się na Titanicu.

— Tak naprawdę to nie mogło być laboratorium. W rzeczywistości szafki nie są pozamykane na klucz. Poza tym nie widziałam mojego profesora od biochemii, tylko doktora Eldritcha od anatomii i jednego reżysera z akademickiego kursu, na który chodziłam do teatru muzycznego. Strasznie się bałam.

— Czego? — spytał Richard.

— Że obleję. — Jej głos ponownie zadrżał ze strachu. — Mogłam oblać egzamin końcowy.

Richard starał się zebrać myśli. Nie przebywała na Titanicu. Znalazła się w swoim laboratorium biochemicznym.

— I co potem? — zapytał wreszcie.

— Szukałam klucza. Musiałam go znaleźć, bo inaczej nie otworzyłabym szafki i nie wyciągnęła odpowiedniego odczynnika. Zajrzałam pod stoły i do wszystkich szuflad. — W jej głosie wyczuwało się napięcie. — Ale było ciemno, nic nie widziałam…

Rozwiązaniem zagadki nie był Titanic. Właśnie to uświadomiła sobie Joanna podczas rozmowy z Carlem Aspinallem.

— …poza tym szuflady oznakowano bez sensu. Widziałam jakieś litery, ale nie słowa, tylko same litery i cyfry, zebrane w ciągi, jak szyfr. Bardzo się bałam… a potem ocknęłam się w laboratorium, więc myślę, że znalazłam, co trzeba, i zdałam. Nie wiem, co dostałam. — Zaśmiała się z zażenowaniem. — Mówiłam panu, że to głupio zabrzmi.

— Skąd — zaprzeczył. — Bardzo mi pani pomogła.

Bez przekonania skinęła głową.

— Muszę lecieć na laboratorium z anatomii, ale… — Znowu wzięła głęboki oddech. — Jeśli będę panu potrzebna, mogę się ponownie poddać badaniu. Jestem to winna doktor Lander.

— To raczej nie będzie konieczne — odparł, a kiedy wyszła, zadzwonił do Carla Aspinalla.

Bał się, że słuchawkę podniesie pani Aspinall, ale na szczęście usłyszał głos jej męża.

— Aspinall, słucham? — odezwał się Carl.

— Dzień dobry panu, mówi doktor Wright. Nie, proszę się nie rozłączać. Rozumiem, że nie chce pan rozmawiać o swoich przeżyciach, ale pragnąłbym zadać panu tylko jedno pytanie. Czy po utracie przytomności znalazł się pan na pokładzie Titanica?

— Titanica? — powtórzył Carl, a zdumienie w jego głosie wszystko Richardowi wyjaśniło.

Carl Śpiączka nie przebywał na Titanicu. Właśnie ta wiadomość sprawiła, że Joanna popędziła na oddział nagłych wypadków. Nie chodziło o to, co Carl jej powiedział o swoich doświadczeniach granicznych, tylko o to, że nie widział Titanica. Joanna uświadomiła sobie, że podążała złym tropem, domyśliła się prawdy i chciała się nią z nim podzielić.

Musiał się upewnić. Zatelefonował do Maisie.

— Maisie, czy kiedy miałaś doświadczenia graniczne, znalazłaś się na statku? — spytał, gdy pielęgniarka wreszcie się zgodziła przekazać słuchawkę dziewczynce.

— Na statku? — powtórzyła, a on wyobraził sobie jej minę. — Nie.

— Skąd wiesz?

— Bo wiem. To wcale nie przypominało statku.

— Tylko co?

— Bo ja wiem… — Zastanowiła się. — Powiedziałam pani Joannie, że chyba przebywałam w jakimś pomieszczeniu, ale to mogło być na dworze. Jednocześnie na dworze i w środku. — Ta wyważona odpowiedź utwierdziła Richarda w przekonaniu, że gdy by Maisie znalazła się na statku, doskonale wiedziałaby o tym, a odpowiedź kryła się gdzie indziej.

Tylko gdzie? Musiała się kryć w relacjach, w jednej z cech wspólnych wszystkich doświadczeń granicznych, chociaż ani Amelia, ani Maisie, ani zapewne Carl Aspinall nie mieli przeżyć podobnych do wizji Joanny.

— To musi być tak, jak myślę. — Richard oświadczył w rozmowie telefonicznej z Kit. — Kiedy tylko Joanna dowiedziała się, że Carl nie znalazł się na pokładzie Titanica, wiedziała, w czym rzecz.

— Na pewno chodzi o coś, co jest elementem wszystkich relacji — uznała Kit. — Nagrałeś, co przed chwilą mówiła Amelia?

— Nie. Zachowywała się zbyt nerwowo. Ale spisałem wszystko, co mi się udało zapamiętać.

— A co z twoimi własnymi wspomnieniami? Sporządziłeś relację?

— Moimi własnymi? — zdumiał się. — Przecież to było…

— …związane z Titanikiem — dokończyła. — Wiem, ale może tam się kryje jakaś wskazówka. Wydaje mi się, że masz rację. Chyba istnieje jakiś wspólny mianownik dla wszystkich doświadczeń granicznych, a im więcej ich poznamy, tym większa szansa jego określenia.

1 ... 206 207 208 209 210 211 212 213 214 ... 225
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)