Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Obiecaj mi
Obiecaj mi - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Obiecaj mi

Электронная книга - «Obiecaj mi». Краткое содержание книги:

Min??o sze?? lat od czasu, kiedy Myron po raz ostatni bawi? si? w detektywa. U boku nowej dziewczyny – Ali Wilder – prowadzi spokojne i uporz?dkowane ?ycie, za? jego psychopatyczny przyjaciel Win, nie musi, jak dawniej, nieustannie ratowa? mu ?ycia. Ale to, co dobre, dobiega w?a?nie ko?ca… Jaki? czasu temu Myron wym?g? na dw?ch nastoletnich dziewczynach, Aimee i Erin, wi???c? obietnic? – w razie jakichkolwiek k?opot?w, zwr?c? si? do niego o pomoc. Kilka dni p??niej telefon dzwoni – o drugiej w nocy! Spe?niaj?c swoje przyrzeczenie, Myron zabiera nastolatk? z Manhattanu i odwozi do domu jej przyjaci??ki w New Jersey. Nast?pnego dnia rodzice Aimee odkrywaj ? znikni?cie c?rki. Morderstwo, czy ucieczka z domu? Myron by? ostatni? osob?, kt?ra j? widzia?a? automatycznie staje si? g??wnym podejrzanym…
1 ... 17 18 19 20 21 22 23 24 25 ... 92
Перейти на страницу:

Wciąż błądząc wzrokiem, Rex powiedział:

– Tak, tak, rozumiem. Będę musiał nosić sukienkę?

– W niektórych scenach.

– Już to robiłem.

Myron uniósł brew.

– Na scenie. Nie rób sobie jaj. To była gustowna kreacja. Suknia musi być elegancka.

– Zatem nie nazbyt wydekoltowana?

– Zabawne, Myron. Powinieneś grać w komediach. A skoro mowa o grze, czy będą potrzebne próbne zdjęcia?

– Będą.

– Rany boskie, przecież wystąpiłem w osiemdziesięciu filmach.

– Wiem, Rex.

– Nie może obejrzeć któregoś z nich?

Myron wzruszył ramionami.

– Powtarzam, co powiedział.

Podoba ci się scenariusz?

– Podoba, Rex.

– Ile lat ma ten reżyser?

– Dwadzieścia dwa.

– Jezu. Byłem już sławny, zanim się urodził.

– Opłacą ci przelot do LA.

– Pierwszą klasą?

– Turystyczną, ale myślę, że załatwię ci dopłatę do biznesowej.

– Ach, kogo ja chcę oszukać? Poleciałbym, siedząc goły na skrzydle, jeśli rola jest odpowiednia.

– To właściwe podejście.

Jakaś matka z córką podeszły i poprosiły Reksa o autograf. Uśmiechnął się czarująco i wypiął pierś. Spojrzał na tę, która zdecydowanie wyglądała na matkę, i zapytał:

– Jesteście siostrami? Chichotała, odchodząc.

– Jeszcze jeden zadowolony widz – zauważył Myron.

– Staram się.

Jakaś piersiasta blondynka przyszła po autograf. Rex ucałował ją nieco zbyt entuzjastycznie. Gdy odeszła, kołysząc biodrami, Rex pokazał Myronowi kawałek papieru.

– Popatrz.

– Co to jest?

– Jej numer telefonu.

– Przerażające.

– Co mam powiedzieć, Myronie? Kocham kobiety.

Myron zrobił zamyśloną minę.

– Co znowu?

– Tylko się zastanawiam – odparł Myron – co z twoją umową przedmałżeńską.

– Bardzo zabawne.

Jedli kawałki kurczaka smażonego w głębokim tłuszczu. A może była to wołowina lub krewetki. Wszystko usmażone w głębokim tłuszczu smakuje tak samo. Myron czuł na sobie spojrzenie Reksa.

– O co chodzi? – zapytał.

– Trochę ciężko mi to wyznać – rzekł Rex – ale tylko w blasku reflektorów czuję, że żyję. Mam trzy byłe żony i czworo dzieci. Kocham je wszystkie. Dobrze się czuję w ich towarzystwie. Jednak tylko w świetle reflektorów czuję, że naprawdę jestem sobą.

Myron nic nie powiedział.

– Czy to wydaje ci się żałosne?

Myron wzruszył ramionami.

– I wiesz co?

– Co.

– Myślę, że w głębi serca większość ludzi czuje to samo. Pragną sławy. Chcą, żeby ludzie rozpoznawali ich i zatrzymywali na ulicy. Ludzie mówią, że to nowość, wprowadzona przez telewizyjne programy typu reality show. Ja uważam, że tak było zawsze.

Myron wpatrywał się w swój talerz.

– Zgadzasz się ze mną?

– Sam nie wiem, Rex.

– Dla mnie te światła nie zgasły od razu, wiesz, o czym mówię? Powoli przygasły. Miałem szczęście. Jednak spotkałem kilka jednorazowych gwiazd. Człowieku, potem już nigdy nie są szczęśliwi. Nigdy. W moim przypadku to powolne przygasanie sławy pozwoliło mi się przyzwyczaić. Chociaż nawet teraz ludzie wciąż mnie rozpoznają. Dlatego co wieczór jadam na mieście. Tak, wstyd się przyznać, ale to prawda. I nawet teraz, po siedemdziesiątce, wciąż marzę o powrocie w blask reflektorów. Wiesz, o czym mówię?

– Wiem – rzekł Myron. – Dlatego tak cię lubię.

– Dlaczego?

– Jesteś szczery. Większość aktorów twierdzi, że ważna jest tylko praca.

Rex prychnął pogardliwie.

– Co za bzdury. Jednak trudno ich za to winić, Myronie. Sława to narkotyk. Najmocniejszy. Uzależniasz się, ale nie chcesz się do tego przyznać. – Rex posłał mu krzywy uśmiech, który kiedyś topił dziewczęce serca. – A co z tobą, Myronie?

– Co ze mną?

– Pamiętasz, co mówiłem o tym blasku reflektorów? Dla mnie on przygasał powoli. Ale dla ciebie, jednego z najlepszych koszykarzy w kraju, na progu wielkiej zawodowej kariery…

Myron czekał.

– Nagle pstryk – Rex strzelił palcami – i światła zgasły. Ile wtedy miałeś lat, dwadzieścia jeden, dwadzieścia dwa?

– Dwadzieścia dwa – rzekł Myron.

– Jak sobie z tym poradziłeś? Ja też cię lubię, kochasiu. Dlatego powiedz mi prawdę.

Myron założył nogę na nogę. Poczuł, że się czerwieni.

– Podoba ci się ten nowy program?

– Mówisz o letnim teatrzyku?

– Tak.

– Kupa gówna. Gorsze to od striptizu w knajpie przy Route 17 w New Jersey.

– Mówisz z własnego doświadczenia?

– Nie zmieniaj tematu. Jak sobie poradziłeś?

Myron westchnął.

– Większość ludzi powiedziałaby, że poradziłem sobie zdumiewająco dobrze.

Rex podniósł dłonie i zachęcająco poruszał palcami.

– Co właściwie chcesz wiedzieć?

Rex zastanowił się.

– Co robiłeś najpierw?

– Po tym, jak odniosłem tę kontuzję?

– Tak.

– Przeszedłem długą rehabilitację.

– A kiedy zdałeś sobie sprawę, że już nie będziesz grał w koszykówkę…?

– Wróciłem na studia prawnicze.

– Na jakiej uczelni?

– Na Harvardzie.

– To robi wrażenie. Zatem poszedłeś na studia prawnicze. Co potem?

– Wiesz co, Rex. Zrobiłem dyplom, otworzyłem agencję sportową i zrobiłem z niej kwitnącą firmę, która teraz reprezentuje także aktorów i pisarzy.

Wzruszył ramionami.

– Myronie?

– Co?

– Prosiłem o szczerą odpowiedź.

Myron podniósł widelec, włożył kawałek kurczaka do ust i powoli przeżuł.

– Reflektory nie zgasły powoli, Rex. To była niespodziewana awaria zasilania. Całkowite zaćmienie.

– Wiem, o czym mówisz.

– Musiałem się z tym uporać.

– I?

– I tyle.

Rex pokręcił głową i uśmiechnął się.

– Co?

– Następnym razem – rzekł Rex. Podniósł swój widelec. – Powiesz mi następnym razem.

– Jesteś jak wrzód na dupie.

– Jednak mnie lubisz, pamiętasz?

Zanim skończyli obiad i drinki, zrobiło się późno. Pijaństwo przez dwa wieczory z rzędu. Myron Bolitar, ulubieniec gwiazd. Upewnił się, że Rex zdrowy i cały wrócił do swojej rezydencji, po czym ruszył do apartamentu rodziców. Miał klucz. Po cichu wsunął go do zamka, żeby nie zbudzić matki i ojca. Wiedział, że to na nic.

Telewizor był włączony. Ojciec siedział w salonie. Kiedy Myron wszedł, ojciec udał, że właśnie się zbudził. Nic podobnego. Nigdy nie zasypiał, dopóki Myron nie wrócił do domu. Nieważne o której godzinie. Nieważne, że Myron zbliżał się już do czterdziestki.

Stanął za fotelem ojca. Ten odwrócił się i posłał mu uśmiech zarezerwowany tylko dla Myrona, mówiący mu, że w oczach tego starego człowieka jest najwspanialszym stworzeniem na ziemi i niech nikt nie próbuje zaprzeczać.

1 ... 17 18 19 20 21 22 23 24 25 ... 92
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)