Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Bramy w piasku [Doorways in the Sand - pl]
Bramy w piasku [Doorways in the Sand - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Bramy w piasku [Doorways in the Sand - pl]

Электронная книга - «Bramy w piasku [Doorways in the Sand - pl]». Краткое содержание книги:

Bramy w piasku to powieść, w której wydarzenia toczą się w oszałamiającym tempie: terroryści, Obcy, pracownicy naukowi obdarzeni niezwykłymi talentami starają się wyjaśnić zagadkę tajemniczego kamienia z pradziejów Kosmosu…
1 ... 17 18 19 20 21 22 23 24 25 ... 47
Перейти на страницу:

Przytoczyłem całość co do słowa. Natychmiastowe odtworzenie — tylko że trwało to mniej czasu niż podniesienie ręki do policzka i wycięcie w pianie autostrady. — Świetnie odbierałem mojego bezimiennego rozmówcę, który tym razem obiecał zadowalający wynik. Zacząłem coś nucić. Nawet wątpliwe zapewnienie oświecenia jest lepsze od trwającej w nieskończoność niepewności.

Kiedy skończyłem, minąłem pokój frontowy i poszedłem do kuchni. Była wąska, zlew pełen był brudnych naczyń, a w powietrzu unosił się zapach curry. Wziąłem się do przygotowania jedzenia.

W dolnej prawej szufladzie lodówki odkryłem leżącą na paczce z bekonem kartkę. Przeczytałem: „Pamiętaj o numerze i o tym, co ci mówiłem o jego wykorzystaniu.” Przepowiedziałem więc go sobie mnóstwo razy w pamięci rozbijając, smażąc i przypiekając. Kiedy już miałem usiąść i zacząć jeść, do kuchni wszedł osiołek i wlepił we mnie wzrok.

— Kawy? — zaproponowałem., — Przestań!

— Co mam przestać?

— Z tymi cyframi. To nadzwyczaj denerwujące.

— Z jakimi cyframi?

— Tymi, o których myślisz. Roją się jak jakieś owady.

Rozsmarowałem na grzance marmoladę i odgryzłem kęs.

— Idź do diabła — powiedziałem. — Telepatyczny osiołek nie na wiele mi się przyda, a to, co robię we własnym umyśle, to moja prywatna sprawa.

— Bardzo rzadko warto jest odwiedzić jakiś ludzki umysł, panie Cassidy. Zapewniam pana, że nie prosiłem o zadanie nadzorowania pańskiego. Teraz jest oczywiste, że popełniłem błąd wspominając o czymś, czego pan nie potrafi docenić. Chyba powinienem przeprosić.

— Proszę, dalej.

— To ty — dalej jazda.

Zacząłem jeść jajka na bekonie. Minęło kilka minut.

— Nazywam się Sibla — powiedział osiołek.

Doszedłem do wniosku, że właściwie mnie to nie obchodzi, i jadłem dalej.

— Jestem znajomym Ragmy — i Charva.

— Rozumiem. Przysłali cię, żebyś mnie szpiegował, grzebał mi w umyśle.

— To nie tak. Przydzielono mi zadanie ochrony ciebie do czasu, kiedy będziesz zdolny otrzymać wiadomość i zgodnie z nią postąpić.

— Jak miałeś mnie chronić?

— Pilnując, żebyś nie rzucał się w oczy…

— Z plączącym się za mną osiołkiem? Kto właściwie powierzył ci tę sprawę?

— Zdaję sobie sprawę, że moje przebranie rzuca się w oczy. Właśnie miałem wyjaśnić, że moim zadaniem jest dbanie o zachowanie twojej ciszy umysłowej. Jako telepata potrafię stłumić odgłosy twych myśli. Nie było to jednak konieczne, ponieważ alkohol w znacznym stopniu je wygasza. Jednak jestem tu, by nie dopuścić do przedwczesnego zdradzenia twojej pozycji innemu telepacie.

— Jakiemu innemu telepacie?

— Mówiąc bardziej szczerze, niż to konieczne, nie wiem. Na innym poziomie stwierdzono, że w tę sprawę może być zamieszany telepata. Zostałem tu przysłany, by zapewnić nam twoje milczenie i zablokować próby dotarcia do ciebie ze strony ewentualnego wrogiego telepaty. Miałem także spróbować określić tożsamość i miejsce pobytu owego osobnika.

— No i co się stało?

— Nic. Byłeś pijany i nikt nie usiłował się z tobą skontaktować.

— A więc domysł był zły.

— Może tak, a może nie.

Wróciłem do jedzenia. Między kęsami zapytałem: — Jaki masz poziom czy też rangę? Taki sam jak Charv i Ragma, czy może jesteś wyżej?

— Ani to, ani to — odparł osiołek. — Jestem z analizy budżetu i księgowości kosztów. Zaangażowano mnie tu jako jedynego osiągalnego telepatę zdolnego do podjęcia się tego zadania.

— Masz jakieś ograniczenia co do udzielania mi informacji?

— Powiedziano mi, żebym kierował się własną zdolnością oceny i zdrowym rozsądkiem.

— Dziwne. Nic w tym wszystkim nie wydaje się szczególnie rozsądne. Pewnie nie mieli czasu, żeby dać ci pełne przeszkolenie.

— To prawda. Wszystko się odbyło w sporym pośpiechu. Musiałem wziąć pod uwagę czas podróży i zamianę.

— Jaką zamianę?

— Prawdziwy osiołek jest związany przy tylnym wejściu.

— Ach.

— Czytam w twoich myślach i nie zamierzam dać ci żadnych odpowiedzi, których udzielenia ci odmówił Ragma.

— W porządku. Jeśli twój zdrowy rozsądek i zdolność oceny nakazują ci zatrzymać informacje mogące mieć zasadnicze znaczenie dla mojego bezpieczeństwa, to oczywiście bądź rozsądny. — Połknąłem ostatnią porcję. — Co to za wiadomość, o której wspomniałeś? Osiołek odwrócił wzrok.

— Wyraziłeś niejaką chęć współpracy przy dochodzeniu, prawda?

— Owszem… wcześniej — odparłem.

— Nie chciałeś się jednak zgodzić na opuszczenie swego świata i poddanie się analizie telepatycznej.

1 ... 17 18 19 20 21 22 23 24 25 ... 47
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)