Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Powersat — satelita energetyczny [Powersat - pl]
Powersat — satelita energetyczny [Powersat - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Powersat — satelita energetyczny [Powersat - pl]

Электронная книга - «Powersat — satelita energetyczny [Powersat - pl]». Краткое содержание книги:

Powieść będąca prequelem do całego cyklu „Droga przez Układ Słoneczny”. Ambicją młodego inżyniera, Dana Randolpha, jest zapewnienie uzależnionej odbliskowschodniej ropy Ameryce alternatywnego źródła energii. Eksploatacjazbudowanego przez Dana satelity energetycznego będzie jednak opłacalnatylko pod warunkiem wykorzystywania taniego środka transportu na orbitę, aprototyp wahadłowca ulega katastrofie podczas lotu próbnego. Wiele poszlakwskazuje, że ktoś dokonał sabotażu. Kto stoi za tą zbrodnią? Międzynarodowekoncerny naftowe czy arabscy fundamentaliści? Firma Dana, AstroCorporation, stoi na skraju przepaści. Skąd może nadejść ratunek? Czy od Saito Yamagaty, którego koncern również inwestuje w energię ze Słońca? Amerykańskich koncernów naftowych, które zastawiają się nad inwestowaniem winne źródła energii?
1 ... 16 17 18 19 20 21 22 23 24 ... 103
Перейти на страницу:

Dan odwzajemnił uśmiech.

— Potrzebowali forsy. Deficyt budżetowy, te rzeczy. Ale łatwe to nie było. Musiałem słodko szczebiotać do szesnastu różnych biurokratów, żeby pozwolono mi wynająć stare ranczo Wynne’ów.

Scanwell potrząsnął głową.

— Spadły na mnie za to gromy, kiedy ubiegałem się o reelekcję.

— Przecież hrabstwo Calhoun głosowało na pana — odparł Dan. — Cieszą się z nowych miejsc pracy.

— Ilu inżynierów tam macie?

— Nie chodzi tylko o inżynierów. To także ludzie, którzy prowadzą nowy prom. Ludzie z motelu. Kierowcy ciężarówek, drogowcy i budowlańcy. Wszyscy głosowali i lubią swoje czeki z wypłatą.

— Ale jak sobie pan poradził z moimi ludźmi z ochrony środowiska?

Dan uśmiechnął się jeszcze szerzej.

— Panie gubernatorze, należący do NASA ośrodek lotów kosmicznych imienia Kennedy’ego mieści się tuż obok rezerwatu przyrodniczego Cape Canaveral. Starty rakiet nie przeszkadzają pelikanom.

Scanwell lekko przechylił głowę na bok.

— Może i tak. Ale musi mieć pan dar przekonywania ludzi.

— Dan potrafi być niezmiernie przekonujący — rzekła Jane, nie uśmiechając się. — Jeśli tylko zechce.

— Jane opowiadała mi o pana projekcie — rzekł Scanwell.

— Będę z panem szczery, panie gubernatorze — odezwał się Dan. — Moja firma jest w poważnych tarapatach finansowych.

Scanwell pokiwał głową ze współczuciem.

— Słyszałem.

— Ale potrafię z tego wybrnąć — mówił dalej Dan. — Gdybym tylko zaczął dostarczać energię z satelity, zmieniłbym energetyczny obraz Ameryki. Całego świata.

— To „gdybym” jest dość istotne, nieprawdaż?

— Jeśli chodzi o technologię, to nie. Wiemy, co trzeba zrobić, żeby satelita działał. Problem ma charakter ekonomiczny.

Scanwell zaśmiał się.

— Czy nie zawsze tak jest?

— Niezależne źródła energii mogłyby stać się głównym elementem kampanii Morgana — wtrąciła Jane.

Morgana, pomyślał Dan. Mówi o nim po imieniu.

— To nie będzie łatwe — rzekł Scanwell, marszcząc brwi.

— Jeśli głównym punktem mojej kampanii mają być niezależne źródła energii, będę miał przeciwko sobie cały przemysł naftowy. Chodzi o duże pieniądze.

— I władzę — przytaknął Dan.

— Już kiedyś z nimi walczyłeś’ — przypomniała Jane. — I wygrałeś’.

Scanwell uśmiechnął się rozpaczliwie.

— Tak, jakoś się prześliznąłem i zostałem gubernatorem. Ale Garrison i jego ludzie zrobią wszystko, żeby mnie załatwić.

— Garrison? — spytał Dan. I zrozumiał natychmiast, że Garrison z Tricontinental Oil będzie przeciwko każdemu kandydatowi, który zagrozi jego władzy.

— To nie będzie łatwe, ale jestem gotów na tę walkę — powiedział gubernator-jeśli tylko zdołam udowodnić, że mamy praktyczną alternatywę dla importu ropy.

— Sądzę, że moglibyśmy pomóc — odezwał się Kinsky.

— Satelity energetyczne mogą odegrać ważną rolę w uniezależnieniu Ameryki od zagranicznej ropy.

— Rzeczywiście tak jest? — spytał Scanwell, patrząc na Dana z ukosa.

— Tak, panie gubernatorze. Mając satelity energetyczne i elektrownie jądrowe, moglibyśmy…

— Ludzie boją się energii jądrowej — przerwał mu Scanwell.

— Tak, woleliby w ogóle nie mieć prądu — mruknął Dan.

Satelity energetyczne nie stwarzają żadnych problemów ekologicznych — rzekł Kinsky, próbując znów zepchnąć rozmowę na właściwe tory. — To energia słoneczna. Nikt si boi energii słonecznej.

— Ale teraz macie problem — zwrócił się Scanwe Dana.

— Poważny problem — przyznał Dan. — Szczerze mó panie gubernatorze, interesuje nas każda pomoc.

Zanim Scanwell zdołał odpowiedzieć, wtrąciła się Jć:

— Wsparcie głównego kandydata na prezydenta pomog wam zdobyć pieniądze, prawda?

Dan skinął niepewnie głową.

— Jasne, jeśli tylko kampania się rozkręci. Problem po na tym, że pieniądze są mi potrzebne teraz.

— I obietnica finansowania rządowego po wyborze A gana — dodała Jane.

— Cóż — rzekł Dan, rozciągając to słowo — finansowi rządowe to miecz obosieczny.

Brwi Scanwella powędrowały w górę w zdumieniu.

— Dan chciał powiedzieć… — odezwał się Kinsky.

— Chciałem powiedzieć, że finansowanie federalne s‹ gnie na nas cały rządowy nadzór i biurokrację. NASA c rządzić tym cyrkiem. Każda komisja Kongresu będzie chci wetknąć tam nos.

Jane wyglądała na zirytowaną, ale Scanwell znów uśmie nął się szeroko.

— Ma pan absolutną rację. Ale cóż innego rząd mógłby i pana zrobić, jeśli już zostanę wybrany?

Pochylając się na krześle, Dan wyjaśnił:

— Zaoferować gwarancje kredytów. Tak samo, jak rz zagwarantował je Lockheedowi i Chryslerowi, kiedy popac w tarapaty.

— To było dawno temu — zauważyła Jane.

— Gwarancje kredytowe — mruknął Scanwell, patrząc nią.

— Podatników nie będzie to kosztowało ani centa — rze Dan. — Rząd federalny po prostu zagwarantuje spłatę wszelkii kredytów Astro ze skarbu państwa. Wall Street załatwi resztę.

— Czy sądzisz, że zdołacie zdobyć odpowiedni kapitał, żeby dokończyć ten projekt? — spytała Jane.

— Tak, na prywatnych rynkach pieniężnych. Jeśli rząd zagwarantuje spłatę kredytów.

— A jeśli się nie uda? — spytał Scanwell.

— To nie jest problem — odparł Dan. — Problem w tym, że ja potrzebuję tych pieniędzy teraz. Z całym szacunkiem, panie gubernatorze, nie mogę czekać, aż zacznie się kampania ani aż znajdzie się pan w Białym Domu. Muszę wypłacać ludziom pensje i mam satelitę do uruchomienia.

Scanwell długo patrzył Danowi w oczy, jakby próbował wysondować, co ten ma na myśli.

— Potrzebujemy więc pieniędzy, żeby jakoś z tym ruszyć — mruknął w końcu.

— Na to wygląda — odparł Dan.

— Morgan, to pozwoliłoby ci ściągnąć na siebie uwagę mediów — odezwała się Jane. — Nowy, błyskotliwy pomysł. Nowy sposób na wykorzystanie przewagi Ameryki w kosmosie. Droga do niezależności w przemyśle energetycznym. To mogłoby wygenerować dokładnie takie zainteresowanie, jakiego nam trzeba.

— Przemysłowi naftowemu to się nie spodoba — mruknął Scanwell.

— Zaakceptują to, jeśli to odpowiednio rozegramy — rzekła Jane. — Wytłumaczymy im, że to czyn patriotyczny.

Gubernator posłał jej wymuszony uśmiech.

— To nie są patrioci, Jane. Przemysł naftowy nie jest amerykański, nie poczuwa się do bycia lojalnym wobec jakiegokolwiek kraju.

— Przemysł naftowy finansuje terroryzm — wtrącił Kinsky. — I dlatego właśnie potrzeba nam satelitów energetycznych — rzekł Dan. — Żebyśmy przestali być od nich zależni.

Scanwell pokiwał wolno głową, ale Dan nadal widział w jego oczach pytanie: a jeśli wam się nie uda?

— Uda nam się — zapewnił Dan. — Jeśli tylko zdobędziemy fundusze na ten krok do przodu, zanim będę musiał zamknąć firmę.

Gubernator wstał i wyciągnął rękę.

— Dał mi pan dużo do myślenia. Zobaczę, co moi ludzie wymyślą. Skontaktuję się za parę dni.

Dan wstał i odwzajemnił uścisk dłoni.

1 ... 16 17 18 19 20 21 22 23 24 ... 103
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)