Nowe królestwo [Un nuovo regno - pl]
- Автор: Троиси Личия
- Год: 2009
- Язык: польский
- Год: Videograf II
- ISBN: 978-83-7183-584-1
- Переводчик: Zuzanna Umer
- Жанр: Фэнтези
Электронная книга - «Nowe królestwo [Un nuovo regno - pl]». Краткое содержание книги:
Tym razem jednak ja nie zostanę na miejscu i nie będę czekać z założonymi rękami. To właśnie ta decyzja przepełnia mnie strachem, przyprawia o drżenie moje dłonie i serce. Nie mogę już dłużej oczekiwać tutaj na jego powrót, muszę coś robić.
Postanowiłam wyruszyć razem z Dubhe. Sennar wyjaśnił jej, jak ma uwolnić się od pieczęci. Klątwa nie była przeznaczona dla niej, lecz dla Dohora. Była związana z pewnymi dokumentami, które ona sama ukradła z polecenia króla. Należy odnaleźć przynajmniej kawałek owych dokumentów i wykorzystać go do dość złożonego magicznego rytu, który jednak jestem w stanie wykonać. Potem ona zabije Dohora. I będzie wolna.
Mógłby zrobić to każdy inny czarodziej. Może mógłby to zrobić Lonerin, ale zrobię to ja.
Nie wiem, dlaczego. Teraz, kiedy jestem sama, nie potrafię już nawet dokładnie odtworzyć łańcucha myśli, który doprowadził mnie do tego, że zaproponowałam jej swoją pomoc.
Nie mam żadnego interesu w tym, aby się uratowała. Jej los jest mi obojętny. W głębi duszy może nawet jej nienawidzę.
Jestem też jednak zmęczona. Zawsze żyłam tutaj, w pałacu, i nigdy nie używałam mojej magii. Cały czas czekałam i tylko patrzyłam, jak Lonerin naraża swoje życie. Kochałam go i podziwiałam. Ale on mnie nie chciał. Najwyższa pora powiedzieć sobie: „Dość”. Zmienić się. Zrobić cos, co nie jest zgodne z moją naturą. Czuję, że muszę tego spróbować.
Wyruszę razem z Dubhe. Pomogę jej zabić człowieka. Użyję swoich czarów do czegoś niedopuszczalnego. Do czegoś, co do mnie nie pasuje.
Chciałabym mieć siłę, aby powstrzymać łzy. Pragnęłabym nie myśleć wciąż o Lonerinie, o sposobie, w jaki się ze mną niedawno pożegnał, o słowach, którymi prosił mnie, abym nie jechała, o tym pocałunku, tutaj, w czoło, który jeszcze mnie pali. On musi zniknąć, dla mnie ma już nie istnieć. To jego wina, że nic przez te wszystkie lata nie zrobiłam. To jego wina, że nie dorosłam, że nie znalazłam własnej drogi. Zapomnę o nim podczas podróży. Świadomość misji zatrze wszystko, co do niego czułam. I w końcu będę wolna.
Jutro muszę się wcześnie obudzić. Pałac królewski Krainy Słońca w Makracie jest oddalony stąd o wiele mil.
CZĘŚĆ PIERWSZA
Learchos został przedstawiony ludowi. Jego ojciec podniósł go nad tłumem i natychmiast rozległ się donośny okrzyk entuzjazmu. Królowa, słysząc ten wybuch radości, przykryła sobie głowę poduszką.
Sądziłam, że pomijając wszystko inne, to dziecko pomoże przywrócić jej chęć do życia. Oczywiście, jest owocem gwałtu, ale w końcu jest to ciało z jej ciała. Myliłam się. Sulana odrzuca swojego syna. Nie chce go widzieć ani nawet karmić piersią.
Rozumiem, że rana po stracie pierwszego Learchosa jest nieuleczalna. To było takie urocze dziecko... Bogowie przeznaczyli mu los najgorszy z możliwych, śmierć na czerwoną febrę... Nie powinno się przeżywać własnych dzieci, nigdy.
Dziś wieczorem jednak nie potrafię nie myśleć o tym nowym dzieciątku. Zrodzone z rodziców, którzy się nienawidzą, odrzucone przez matkę. Jaką może mieć przyszłość?
Nowe cienie, coraz mroczniejsze, gęstnieją nad tym królestwem. Dohorze, bądź przeklęty. Niesiesz ze sobą śmierć, cokolwiek robisz.