Trudno stać się Bogiem
- Автор: Рыбаков Вячеслав Михайлович Хольм ван Зайчик
- Год: 2001
- Язык: польский
- Год: Rebis
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Trudno stać się Bogiem». Краткое содержание книги:
Może powiedzmy więc tak Strugaccy usiłują dotknąć tego problemu i dotknąć odpowiedzi.
Ale jakże nudne jest dla człowieka mieć za jedynego kontrahenta martwy Wszechświat, niechby nawet i Homeostatyczny!
Całkowicie słusznie i, słowo daję, bardzo po ludzku zauważył noblista Steven Weinberg „Im bardziej zrozumiały staje się Wszechświat, tym bardziej wydaje się on nonsensowny”.
Co prawda, natychmiast dodał: „Ale (…) próba zrozumienia Wszechświata to jedna z niewielu rzeczy które wznoszą trochę ludzkość ponad poziom farsy i nadają jej cechy wysokiej tragedii”.
Jednakże, obawiam się, że to również swoista farsa pobłażliwie patrzeć na tych, którzy nie wznoszą oczu ku bezlitosnemu niebu, i być dumnym ze swego spokojnego męstwa pod spadającą skałą, śmiać się, myśleć, rodzic i wychowywać dzieci pod opadającym ze świstem głazem — mając pewność, że będzie spadał jeszcze przez co najmniej pięćdziesiąt miliardów lat!
Odpukać: wysoka tragedia pojedynku z Wszechświatem — pojedynku nieuchronnego, niechcianego i oczywiście bez najmniejszej szansy na to, co w świecie zwierzęcym nazywa się zwycięstwem — może się odbyć znacznie szybciej.
Spróbujmy wykonać jeszcze jeden krok.
Byłem studentem piątego roku gdy wpadł mi w ręce maszynopis nie opublikowanego wtedy jeszcze Miliarda. Ponieważ nie musiałem dawać słowa honoru, że nikomu go nie pokażę, nie mogłem rzecz jasna wytrzymać i dałem tę powieść do przeczytanie trzem ludziom z mojego roku, którzy, jak wiedziałem, kochali fantastykę nie mniej niż ja. Pamiętam, że kiedy Kola Anisimcew — japonista, tak jak i Wladlen Głuchow, tyle że o pół wieku młodszy — zwracał maszynopis, zapytał z niedowierzaniem: „Słuchaj, to nie ty napisałeś?”. Mogłem tylko zamachać rękami — a to właśnie odezwał się los.
Chęć mam, papier też, mam okrutne doświadczenie z lat, które niczym czołgowy klin przeturlały się po nas już po publikacji Miliarda. Mam talent, niestety, znacznie wodnistszy niż talent braci Strugackich, ale na to nic nie poradzę, mogę tylko zakrzyknąć za Hiobem:
„Człowiek swej drogi jest nieświadomy, Bóg sam ją przed nim zamyka. Czas leci jak tkackie czółenko i przemija bez nadziei. Ja ust ujarzmić nie mogę, mowie chcę w utrapieniu, narzekać w boleści mej duszy. Dlaczego na cel mnie wziąłeś? Mam być ciężarem Najwyższemu?
Czemu szukasz u mnie przestępstwa i grzechu mego dochodzisz? Choć wiesz, żem przecież nie zgrzeszył. Nikt mnie z Twej ręki nie wyrwie. Biada mi, gdybym ja zgrzeszył! Choć sprawiedliwy, nie podniosę głowy, syty pogardy, niedolą pojony”.
Przyszli do Hioba, siedzącego na gnoju, trzej przyjaciele jego: Elifaz z Temanu, Bildad z Szuach i Sofar z Naama. Siedzieli z nim na ziemi siedem dni i siedem nocy, nikt nie wyrzekł słowa, bo widzieli ogrom jego bólu. A potem każdy w miarę swojego rozumu zaczął go przekonywać…
3:23. Człowiek swej drogi jest nieświadomy, Bóg sam ją przed nim zamyka.
7:6. Czas leci jak tkackie czółenko i przemija bez nadziei.
7:20. …dlaczego na cel mnie wziąłeś? Mam być ciężarem Najwyższemu?
17:6. Wydano mnie ludziom na pośmiewisko, jestem w ich oczach wyrzutkiem.
19:7. Gdy krzyknę „Gwałt” — nie ma echa, „Ratunku!” — ja nie mam prawa.
21:7. Czemuż to żyją grzesznicy? Wiekowi są i potężni.
16:21. …by rozsądził spór człowieka z Bogiem, jakby człowieka z człowiekiem.
9:19. O siłę chodzi? To mocarz. O sąd? Kto da mi świadectwo?
10:2. Nie potępiaj mnie, powiem do Boga. Dlaczego dokuczasz mi, powiedz?
10:3. Przyjemnie ci mnie uciskać, odrzucać dzieło swoich rąk i sprzyjać radzie występnych?
10:15. Biada mi, gdybym ja zgrzeszył!
Choć sprawiedliwy, nie podniosę głowy, syty pogardy, niedolą pojony.
13:22. Mów pierwszy, a ja niech odpowiem, lub ja przemówię, Ty po mnie.
10:21. …nim pójdę, by nigdy nie wrócić do kraju pełnego ciemności.