Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Czarne okręty». Краткое содержание книги:

Tom pierwszy Czarnych Okrętów, przedstawia przygody dzielnego Trojańczyka Białowłosego do chwili, kiedy to pokonawszy w walce krokodyla ze świątej sadzawki i umknąwszy z rąk wszechwładnych kapłanów boga Sebeka zostaje porwany przez piratów i wraz z nimi uczestniczy w bitwie morskiej z flotą Widwojosa, brata króla Krety...
1 ... 188 189 190 191 192 193 194 195 196 ... 251
Перейти на страницу:

    - Mogę, Terteusie, gdyż szczerość jest w twoim głosie. Choć sam nie doznałem tego nigdy.

    - Ani ja do tej pory, choć starszy jestem niźli ty niemal o dziesięć wiosen. Lecz nie na tym koniec. Król ów powiódł nas, aby ukazać nam swą wieś, a gdy powracaliśmy, podeszła do mnie owa dziewczyna i rzekła, że serce jej roześmiało się ku mnie, gdy ujrzała mnie po raz pierwszy!

    - Zabierz j ą więc z sobą na okręt i uczyń swą żoną, jeśli i ona tego pragnie!

    - ... Rzekła mi też - ciągnął Terteus, jak gdyby nie słysząc jego słów - abym nie dziwił się jej szczerości, tak nieprzystojnej niewieście, jutro o świcie bowiem musi umrzeć. Wyciągnęła los i złożą ją na ofiarę w nurtach rzeki! Związana legnie na dnie dziurawej, obciążonej kamieniami łodzi.

    Białowłosy milczał przez chwilę, później rzekł cicho:

    - Cóż więc uczynimy? Czy pragniesz porwać ją nocą i uciec stąd?

    - Gdybym to uczynił, dokąd popłyniemy nie znając drogi? Zabłąkamy się, a lud ów ścigać nas będzie na łodziach i nie spocznie, aż nie wygubi nas pośród bagien. Wówczas wszyscy zginęliby z mojej przyczyny... A zresztą, czy będą pragnęli narazić okręt i siebie na pewną zgubę dla paru spojrzeń, które rzuciła na mnie nieznajoma niewiasta? Jakże mogę iść do nich błagając, aby mnie wspomogli? Gdyby któryś z nich przyszedł do mnie i rzekł, abym znajdując się w miejscu tak nie sprzyjającym i w zgubnych okolicznościach, naraził całą wyprawę na zniszczenie dla jednej nieznanej dziewczyny, z którą nie zamienił i stu stów, cóż bym mu odrzekł?

    - Więc zgodzisz się, by zginęła?

    - Umrę u jej boku! - rzekł Terteus z uniesieniem. - Lecz nim to nastąpi, mieczem tym wyślę do Krainy Mroku wielu z tych, którzy pragną ją zgubić!

    - Czynią oni tak, jak nakazuje prawo owego ludu - rzekł Białowłosy. - A ojciec jej jest królem. Jeśli on jej nie obronił, znaczy to, że sprawa ta jest dla nich święta i nic jej nie może odmienić. Więc nie z nienawiści pragną śmierci tej, na której spoczęły twe oczy.

    - To jedynie pragniesz mi rzec? - zapytał Terteus gniewnie.

    - Nie. Bowiem jeśli uderzysz na nich, nie będę kryć się przed ich gniewem, lecz stanę przy tobie z obnażonym mieczem. Skoro bogowie tak postanowili, umrzemy tu obaj.

    - A ona wraz z nami?

    - A ona wraz z nami - powtórzył jak echo Białowłosy. Zamilkli.

    - A gdybyśmy udali się do księcia? - Białowłosy myślał gorączkowo. - Śpi on z Perilawosem w osobnej izbie. Zbudźmy ich!

    - I cóż nam pomogą? Będzie odwodził mnie od czynów rozpaczliwych, gdyż ufa mi, potrzebny mu jestem' i pragnie, abym poprowadził okręt jego ku celowi wyprawy, którą przedsięwziął. Lecz czy odda żywot swój i swego ukochanego syna dla mej zachcianki, gdyż tak to osądzi?

    - Związani są z nami wielką przysięgą... - rzekł Białowłosy z uporem. - A Perilawos wielką ma duszę, choć nie sądziłem tak początkowo. Jeśli on rzeknie, że stanie przy nas i zginie wraz z nami, książę uczyni wszystko, abyśmy przemocą porwali stąd ową dziewczynę.

    - To prawda, lecz nawet gdybyśmy zwyciężyli ich, czy nie przemieni się miłość jej ku mnie w nienawiść i wstręt, gdy ujrzy, że na czele naszych ludzi uderzam ' na ojca jej, braci i lud cały, mordując ich? Bo jeśli my ich nie zabijemy, oni uczynią to z nami.

    - Cóż więc pragniesz uczynić? Jeśli nie oddadzą ci jej po dobremu, a nie możemy odebrać jej siłą, cóż innego nam pozostaje?

    Zamilkli znowu.

    - Podstęp... - rzekł Białowłosy.

    - Podstęp?

    - Zapytałem cię, cóż uczynimy, gdy ani po dobroci, ani przemocą nie możemy jej porwać? Nie odrzekłeś mi nic. Więc sam sobie odparłem: podstęp.

    - Jaki podstęp?

    - Nie wiem... -Białowłosy w ciemności potrząsnął głową ze zniechęceniem. - Lecz jeśli mamy tu zginąć i nie uratować ani jej, ani siebie, być może jest sposób... Czy pragną ją zabić i ciało puścić z biegiem rzeki?

    - Nie. Ojciec jej rzekł, że związaną i żywą złożą ją do łodzi obciążonej kamieniami, w której wywiercą otwory, tak aby rzeka zabrała ją z sobą i zatopiła z wolna.

    - Zapewne otwory owe nie mogą być zbyt wielkie, gdyż obciążona łódź zatonęłaby tuż przy brzegu... - rzekł cicho Białowłosy.

a sądzę. Ma ona zabrać z sobą zimę i spłynąć z nią w dal, aby uczynić miejsce wiośnie.

    - Cóż, gdybyśmy ukryli się w innej łodzi wśród trzcin i czekali na nią, a gdy nadpłynie wyratowali ją i ukrytą przewieźli ową łodzią na okręt?

    - A jeśli inne łodzie będą jej z dala towarzyszyły czekając, aż nurty ją pochłoną? Nie pytałem króla o to, lecz może tak być, bowiem zakręt rzeki jest w pobliżu i z pewnością nie będą chcieli stracić ofiary z oczu, lecz popłyną za nią czekając, aż stanie się to, co ma się stać.

    - To prawda... - rzekł Białowłosy. Znowu zamilkli.

    - Nie... - rzekł Terteus z rozpaczą. - Nic nie uratuje jej ani mnie! A jeśli rzucę się na nich sam z mieczem w dłoni, powstrzymaj się i nie stawaj przy mnie. Po cóż i ty masz tracić młode życie, skoro rzecz ta ciebie nie dotyczy i pomoc twa na nic się nie zda, a przyniesie ci jedynie zgubę?

    Białowłosy zdawał się nie słuchać jego słów. - Tertensie! - rzekł nagle i chwycił go za ramię. - Mówił mi o tym Harmostajos zimą, gdy siedzieliśmy bezczynnie w owej osadzie gawędząc i opowiadając to, cośmy widzieli i przeżyli wałęsając się po świecie! Opowiadał mi, jak podkradał się wraz z innymi towarzyszami do stojących przy brzegu w Amnizos okrętów kupieckich, gdy był chłopcem, aby wspiąć się na pokład i ukraść coś, gdy inni odwracali uwagę straży! Ja także bawiłem się nieraz, gdy byłem dziecięciem, a nauczył mnie tego ojciec mój!

1 ... 188 189 190 191 192 193 194 195 196 ... 251
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)