Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Wieża światła [=Sklana wieża / Tower of Glass - pl]
Wieża światła [=Sklana wieża / Tower of Glass - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wieża światła [=Sklana wieża / Tower of Glass - pl]

Электронная книга - «Wieża światła [=Sklana wieża / Tower of Glass - pl]». Краткое содержание книги:

Genialny twórca androidów, Someon Krug, opetany jest ideą nawiazania kontaktu z innymi istotami rozumnymi we wszechświecie. Idąc za swym marzeniem pragnie wznieść na arktycznych pustkowiach Kanady gigantyczną wieżę światła, która będzie przekaźnikiem jego gwiezdnego posłania. Budowa postępuje bez przeszkód, aż do dnia, gdy androidy zaczynają żądać takich samych praw, jakie przysługują ludziom…
1 ... 15 16 17 18 19 20 21 22 23 ... 48
Перейти на страницу:

Rozdział czternasty

Na początku Krug stworzył Gammę i powiedział mu: „Będziesz silny i bez protestów będziesz robić to, co ci każą. Praca będzie sprawiać ci przyjemność.” I Krug tak pokochał Gammę, że stworzył ich mnóstwo na podobieństwo pierwszego.

Potem Krug stworzył Betę i powiedział: „Też będziesz silny, ale i mądry, będziesz doceniany. Twe dni będą spokojne i szczęśliwe.” I Krug tak pokochał Betę, że oszczędził mu największych cierpień ciała i duszy, a życie Bety było jak wiosenny dzień.

Na koniec Krug stworzył Alfę i powiedział mu: „Twe zadanie nie będzie łatwe. Ciałem górować będziesz nad Dziećmi z Macicy, a duchem będziesz im równy. Będą w tobie znajdować podporę.” I Krug tak pokochał Alfę, że dał mu wiele darów, by mógł bez strachu patrzeć w oczy Dzieciom z Macicy.

Rozdział piętnasty

— Dobry wieczór, dobry wieczór, dobry wieczór! — powiedział Alfa w salonie rozdwojenia w Nowym Orleanie, gdy Manuel i jego przyjaciele wyszli z przekaźnika. — Pan Krug, pan Ssu-ma, pan Guilbert, pan Tennyson, pan Mishuma, pan Foster! Dobry wieczór! Proszę pójść za mną, poczekalnia jest przygotowana.

Przedpokój salonu rozdwojenia w Nowym Orleanie był konstrukcją w kształcie tunelu o długości stu metrów; panował tu przyjemny chłód. Pomieszczenie podzielono na osiem części, gdzie kandydaci do zmiany osobowości czekali na przygotowanie układu zastojowego. Poczekalnie, choć małe, były bardzo wygodne: leżanki piankowe, eleganckie świetlne obrazy na sufitach, muzyczne sześciany, uruchamiane prostym wciśnięciem guzika, duża ilość zróżnicowanych węchowych i wizualnych łańcuchów na ścianach. Alfa ulokował każdego z nich na leżance i powiedział:

— Dziś wieczorem programowanie zajmie około dziewięćdziesięciu minut. W porządku?

— Nie można tego nieco przyspieszyć? — zapytał Manuel.

— Niestety, nie! Wczoraj mieliśmy cztery godziny opóźnienia. Panie Krug, pozwoli pan, że umocuję tę elektrodę… Dziękuję. A teraz tę… Doskonale. I sondę matrycową — tak, tak, bardzo dobrze. Jesteśmy gotowi. Panie Ssu-ma, proszę bardzo?

Android uwijał się, łącząc ich ze sobą; potrzebował minuty, by przygotować jedną osobę, potem wycofał się. Informacje z mózgów sześciu ludzi przepływały już swobodnie. Układ zastojowy przybrał kontur ich osobowości, by można było zaprogramować nagłe reakcje emocjonalne podczas zmiany osobowości.

Manuel rozejrzał się wokoło; płonął z niecierpliwości. Tych pięciu ludzi było jego najlepszymi przyjaciółmi, znał ich od dzieciństwa. Dziesięć lat temu ktoś nazwał ich Grupą Spektrum, gdy przez przypadek pojawili się na otwarciu nowego podmorskiego sensorium w strojach, z których każdy reprezentował inną barwę widma świetlnego: Nick Ssu-ma czerwoną, Will Mishuma fiolet, a pozostali pośrednie. Nazwa się przyjęła. Wszyscy byli bogaci, choć oczywiście nie tak, jak Manuel, młodzi i pełni energii. Ostatnio wszyscy poza Cadge Fosterem i Jedem Guilbertem ożenili się, ale nie wpłynęło to na ich przyjaźń. Manuel był z nimi w salonie rozdwojenia tuzin razy, a ten seans planowali od miesiąca.

— Nienawidzę oczekiwania. Chciałbym pogrążyć się w zastoju w tej samej minucie, gdy tu przybyłem — powiedział Manuel.

— Zbyt niebezpieczne — odparł Lloyd Tennyson; był doskonale umięśniony, szczupły, o długich nogach.

— Ależ o to chodzi! — upierał się Manuel. — Dreszczyk niebezpieczeństwa! Zuchwale skoczyć w staże, ryzykując wszystko tym jednym skokiem!

— Czy nie orientujesz się, jak trudno oszacować niezastąpione życie ludzkie? — zapytał Will Mishuma.

— To nawet nie jest legalne — ryzyko jest dobrze znane.

— Powiedzcie swoim inżynierom, by znaleźli system zastoju, programujący się błyskawicznie — zasugerował Jud Guilbert. Za jednym zamachem wyeliminowałoby to i niebezpieczeństwo i oczekiwanie.

— Już by to zrobiono, gdyby było to wykonalne — zauważył Tennyson.

— Można by przekupić obsługę, by połączyć się bez wstępnego oczekiwania — śmiało zaproponował Nick Ssu-ma.

— Próbowałem z pewnym Alfą w salonie rozdwojenia w Pittsburgu, trzy lata temu — powiedział Manuel.

— Zaproponowałem mu tysiąc dolarów, ale zbył mnie uśmiechem, a gdy podwoiłem ofertę, uśmiechnął się po raz drugi. Pieniądze go nie interesowały. To jest zresztą coś, czego nigdy nie udało mi się zrealizować: przekupić androida.

— To prawda — powiedział Mishima. — Można go kupić, nawet cały salon rozdwojenia, ale przekupstwo to zupełnie inna sprawa. Motywacje androida…

— Więc może kupić salon? — przerwał mu Manuel. Jed Guilbert popatrzył na niego uważnie.

— Naprawdę zaryzykowałbyś błyskawiczne wejście w układ staży?

— Myślę, że tak…

— Wiedząc, że drobny błąd transmisji mógłby spowodować, iż na zawsze straciłbyś możliwość powrotu do własnej głowy?

— Na ile to prawdopodobne?

— Dosyć — powiedział Guilbert. — Masz przed sobą jeszcze półtora wieku życia. Czy byłoby rozsądne…

— Popieram Manuela — powiedział Foster; był raczej małomówny, ale gdy już się odezwał, robił to z przekonaniem. — Ryzyko jest podstawą życia. Potrzebujemy ryzyka i musimy ryzykować życiem.

— Podejmować zbędne ryzyko? — zapytał Tennyson. Jakość rozdwojenia wcale by się nie polepszyła, gdyby wejść w stan staży bezpośrednio, wyeliminowano by tylko oczekiwanie. Ryzykować wiek, aby zyskać dwie godziny? Oczekiwanie wcale aż tak bardzo mnie nie nudzi…

— Ale czasami samo życie jest nudne — powiedział Nick Ssu-ma. — Można tak się nudzić, że warto zamienić wiek na godzinę rozrywki. Czasami tak właśnie się czuję, a wy? Kiedyś była taka gra, w którą grało się z bronią w ręku… Nazywała się… eee… szwedzka ruletka?

— Polska — poprawił Lloyd Tennyson.

— Fakt, polska ruletka. Brano broń, która mogła pomieścić sześć ładunków eksplodujących i wkładano tylko jeden…

Rozmowa przestała podobać się Manuelowi, powiedział więc ostro do Fostera:

— Czym się bawisz?

— Znalazłem to w niszy mojej leżanki. To taki śmieszny aparacik komunikacyjny, mówi do ciebie…

— Pokaż.

Foster rzucił mu mały przedmiot: był to szarozielony, plastikowy sześcian o zaokrąglonych kantach. Manuel obrócił go w rękach i zajrzał w mgliste wnętrze. Z sześcianu zaczęła wysuwać się czerwona taśma z napisem:

„MACIE JESZCZE PIĘĆDZIESIĄT MINUT OCZEKIWANIA.”

— Ciekawe — powiedział Manuel, pokazując to Nickowi; gdy ten wziął sześcian, wiadomość się zmieniła.

„ŻYCIE JEST RADOŚCIĄ. RADOŚĆ JEST ŻYCIEM. CZY MOŻNA OBALIĆ TEN SYLOGIZM?”

— To nie jest sylogizm — zauważył Manuel. — Sylogizmy mają formę: każde A jest B, żadne T nie jest A, czyli T nie jest B.

— Co tam mówicie? — zapytał Mishima.

— Daję tej maszynce lekcję logiki. A mogłoby się wydawać, że maszyna…

„JEŻELI P ZAWIERA Q I Q ZAWIERA R, CZY P ZAWIERA R?”

— Ja też mam taki, patrzcie — Nick pokazał swój sześcian Lloydowi Tennysonowi, który roześmiał się hałaśliwie. Manuel, mając odchyloną głowę, nie widział wiadomości. Ssu-ma odwrócił sześcian w ten sposób, by Manuel mógł czytać.

„FARSA JEST POTĘŻNIEJSZA OD POWŁOKI DMUCHAWCA.”

— Nie rozumiem… — powiedział Manuel.

— To świński kawał androidów — wyjaśnił Ssu-ma. Jeden z moich Beta opowiadał mi to kilka tygodni temu. Gamma hermafrodyta…

1 ... 15 16 17 18 19 20 21 22 23 ... 48
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)