Krzyżacy
- Автор: Сенкевич Генрик
- Год: 2016
- Язык: польский
- Год: Иностранный паблик
- Жанр: Зарубежная классическая проза
Электронная книга - «Krzyżacy». Краткое содержание книги:
– Żeby był starunek[3477], to by jeszcze trwało, bo od niedawna zaczęło się psować – mówił Maćko do starego karbowego[3478] Kondrata, który pod nieobecność panów zawiadował majętnością.
A po chwili:
– Ja bym i tak do śmierci domieszkał, ale Zbyszkowi kasztel[3479] się patrzy.
– O dla Boga! Kasztel?
– He! Albo co?
Była to ulubiona myśl starego postawić Zbyszkowi i przyszłym jego dzieciakom kasztel[3480]. Wiedział, że szlachcica, który nie w zwykłym dworcu, ale za rowem i częstokołem[3481] siedzi, a przy tym czatownię[3482] ma, z której straż spogląda na okolicę, zaraz i sąsiedzi „za coś uważają” – i o urząd mu łatwiej. Dla siebie niewiele już żądał Maćko, ale dla Zbyszka i jego synów nie chciał na małym poprzestać, tym bardziej teraz, gdy majętność wzrosła tak znacznie.
„Niechby jeszcze Jagienkę wziął – myślał – a z nią Moczydoły i opatowe dziedzictwo: nikt by w okolicy nie był z nami na równi – co daj Boże!”
Ale to wszystko zależało od tego, czy Zbyszko wróci – a to była rzecz niepewna i zależna od łaski boskiej. Mówił sobie tedy[3483] Maćko, że trzeba mu być teraz z Panem Bogiem jak najlepiej i nie tylko w niczym mu się nie narazić, ale czym można, to go zjednać. W tej chęci nie żałował dla kościoła w Krześni ni wosku, ni odsepów[3484], ni zwierzyny, a pewnego wieczora przyjechawszy do Zgorzelic, tak rzekł do Jagienki:
– Do Krakowa ci jutro jadę, do grobu Świętej naszej królowej Jadwigi[3485].
A ona aż zerwała się z ławy ze strachu.
– Zaliście[3486] dostali jaką złą nowinę?
– Nijakiej nowiny nie było, bo i nie mogło jeszcze być. Ale ty pamiętasz, jako wtedy, gdym chorzał od tego zadziora w boku – co toście, wiesz, po bobry ze Zbyszkiem chodzili – ślubowałem, że jeśli Bóg mi wróci zdrowie, to do tego grobu pójdę. Bardzo mi wonczas wszyscy te chęć chwalili. I pewnie! Ma tam Pan Bóg dość świętej czeladzi[3487], ale przecie byle święty nie znaczy i tam tyle, co nasza Pani, której urazić nie chcę i wskróś tej przyczyny[3488], że mi i o Zbyszka chodzi.
– Prawda! jako żywo! – rzekła Jagienka. – Ale żeście dopiero z takiej okrutnej wędrówki wrócili...
– To i co! Wolę już wszystko naraz odbyć, a potem siedzieć spokojnie doma[3489] aż do Zbyszkowego powrotu. Niech jeno[3490] królowa nasza wstawi się za nim do Pana Jezusa, to mu przy dobrej zbroi i dziesięciu Niemców nie poradzi... Będę potem z lepszą nadzieją kasztel budował.
– Ale też kości macie niepożyte[3491]!
– Pewnie, żem jeszcze jary[3492]. Powiem ci też i co innego. Niech Jaśko, któren się w drogę rwie, jedzie ze mną. Jam człek doświadczony i pohamować go potrafię. A gdyby przygoda się jaka trafiła – bo to chłopaka ręce swędzą – to wiesz przecie, że i potykać mi się nie nowina, zarówno pieszo, jak konno – na miecze alibo na topory...
– Wiem! Nikt go lepiej od was nie ustrzeże.
– Ale tak myślę, że nie przygodzi się[3493] potykać, bo póki królowa żyła, to pełno bywało w Krakowie obcych rycerzy, którzy jej urodę chcieli oglądać – ale teraz wolą do Malborga ciągnąć, bo tam beczki z małmazją[3494] pękatsze.
– Ba! przecie jest nowa królowa[3495].
A Maćko skrzywił się i machnął ręką:
– Widziałem! – i nic więcej nie rzekę – rozumiesz.
Po chwili zaś dodał:
– Za trzy albo cztery niedziele[3496] będziemy z powrotem.
Jakoż tak się stało. Kazał tylko stary rycerz poprzysiąc Jaśkowi na rycerską cześć i na głowę św. Jerzego, że się w żadną dalszą drogę nie będzie napierał[3497] – i wyjechali.
W Krakowie stanęli bez przygody, bo kraj był spokojny, a od wszelkich napadów ze strony zniemczonych książątek granicznych i zbójów-rycerzy niemieckich ubezpieczał go strach przed potęgą Królestwa i męstwem mieszkańców. Po odprawieniu ślubów dostali się przez Powałę z Taczewa[3498] i kniazika Jamonta na dwór królewski. Myślał Maćko, że i na dworze, i po urzędach będą go skwapliwie[3499] wypytywali o Krzyżaków, jako człeka, który ich przeznał[3500] dobrze i który im się z bliska przypatrywał. Ale po rozmowie z kanclerzem i z miecznikiem krakowskim przekonał się ze zdziwieniem, że wiedzą oni o Krzyżakach nie tylko nie mniej, ale więcej od niego. Wiedziano wszystko aż do najdrobniejszych szczegółów, co się działo i w samym Malborgu, i w innych, choćby najodleglejszych zamkach. Wiedziano, jakie są komendy, jaka gdzie liczba żołnierza, jaka ilość dział, ile czasu potrzeba na zebranie wojsk, jakie są zamiary Krzyżaków na wypadek wojny. Wiedziano nawet o każdym komturze[3501], czy jest człowiek porywczy i zapalczywy, czy rozważny, a zapisywano wszystko tak troskliwie, jakby wojna miała jutro wybuchnąć.
Stary rycerz uradował się tym w sercu wielce, zrozumiał bowiem, że do owej wojny gotują się daleko rozważniej, rozumniej i potężniej w Krakowie niż w Malborgu. „Pan Jezus dał nam takie albo i większe męstwo – mówił sobie Maćko – a widać większy rozum i większą zapobiegliwość”. I tak wówczas było. Dowiedział się też niebawem, skąd pochodzą owe wiadomości: oto dostarczali ich sami mieszkańcy Prus, ludzie wszystkich stanów, zarówno Polacy, jak i Niemcy. Zakon potrafił taką wzbudzić przeciw sobie nienawiść, że wszyscy w Prusiech wyglądali jak zbawienia przyjścia wojsk Jagiełłowych[3502].
Maćkowi przypomniało się wówczas, co swego czasu mówił w Malborgu Zyndram z Maszkowic[3503] – i jął[3504] powtarzać sobie w duchu:
– Ten ci ma głowę! czysty[3505] ceber[3506]!
I rozpamiętywał każde jego słowo, a raz zapożyczył nawet od niego mądrości, bo gdy trafiło się, że młody Jaśko począł wypytywać o Krzyżaków, rzekł:
– Mocni oni, juchy, są, ale jakoże myślisz? zali nie wyleci z siodła rycerz najmocniejszy, jeśli ma poderżnięty poprąg[3507] i strzemiona?
– Wyleci, jako to prawda, że tu stoję! – odrzekł młodzianek.
– Ha! widzisz! – zawołał grzmiącym głosem Maćko. – Do tegom cię chciał przywieść[3508]!
– Bo co?
– Bo Zakon to taki rycerz!
A po chwili dodał:
– Z lada gęby tego nie usłyszysz – nie bój się!
I – gdy młody rycerzyk nie mógł jeszcze wymiarkować[3509] dobrze, o co chodzi, począł mu rzecz wyjaśniać, zapomniał jednak dodać, że porównanie to nie sam wymyślił, ale że wyszło ono co do słowa z potężnej głowy Zyndrama z Maszkowic.
Rozdział czterdziesty pierwszy
W Krakowie niedługo zabawili[3510], a byliby zabawili jeszcze krócej, gdyby nie prośby Jaśka, który chciał się ludziom i miastu napatrzyć, albowiem wszystko wydawało mu się snem cudownym. Jednakże staremu rycerzowi śpieszyło się okrutnie do domowych pieleszy i do żniw, więc niewiele pomogły i prośby, tak że na Wniebowzięcie Najświętszej Panny[3511] byli już z powrotem – jeden w Bogdańcu, drugi w Zgorzelicach przy siostrze.
3477
starunek (daw.) – opieka.
3478
karbowy – osoba nadzorująca pracę chłopów.
3479
kasztel (daw.) – zameczek, niewielka twierdza.
3480
kasztel (daw.) – zameczek, nieduża twierdza.
3481
częstokół – palisada, wał z zaostrzonych bali.
3482
czatownia – wartownia.
3483
tedy (daw.) – więc, zatem.
3484
odsep – opłata w formie odsypanej mąki.
3485
Jadwiga – (ok. 1374–1399), córka Ludwika Węgierskiego, w 1384 koronowana na króla Polski (prawo nie przewidywało wówczas koronacji królowej), w 1386 poślubiła Władysława Jagiełłę, co dało początek unii polsko-litewskiej.
3486
zali (daw.) – czy.
3487
czeladź – służba.
3488
wskróś tej przyczyny (daw.) – dlatego.
3489
doma (daw.) – w domu.
3490
jeno (daw.) – tylko.
3491
niepożyty (daw.) – niepokonany, nie do zniszczenia.
3492
jary (daw.) – mocny.
3493
przygodzić się (daw.) – przydarzyć się.
3494
małmazja – słodkie wino greckie.
3495
Anna Cylejska – (ok. 1380–1416 w Krakowie), druga żona Władysława Jagiełły, wnuczka Kazimierza Wielkiego.
3496
niedziela (daw.) – tydzień.
3497
napierać się (daw.) – upierać się, usilnie na coś namawiać.
3498
Mikołaj Powała z Taczewa – (ok. 1380 – ok. 1415), rycerz i dyplomata, powołany do rady wojennej przed bitwą pod Grunwaldem.
3499
skwapliwie (daw.) – chętnie.
3500
przeznać (daw.) – poznać.
3501
komtur – zwierzchnik domu zakonnego bądź okręgu w zakonach rycerskich, do których zaliczali się krzyżacy.
3502
Władysław II Jagiełło – (ok. 1362–1434), syn wlk. księcia Olgierda, wielki książę litewski, król Polski od małżeństwa z Jadwigą (1386). Dwukrotnie ochrzczony (przez matkę Juliannę w obrządku wschodnim i przez biskupów polskich przed ślubem w obrządku łacińskim), osobiście dowodził w bitwie pod Grunwaldem.
3503
Zyndram z Maszkowic – (zm. ok. 1414) polski rycerz niemieckiego pochodzenia.
3504
jąć (daw.) – zacząć.
3505
czysty – tu: prawdziwy.
3506
ceber (daw.) – duże naczynie, wykonane z drewnianych klepek.
3507
poprąg – rzemień podtrzymujący siodło.
3508
przywieść (daw.) – przyprowadzić, doprowadzić.
3509
wymiarkować (daw.) – zorientować się, zrozumieć.
3510
zabawić (daw.) – przebywać.
3511
Wniebowzięcie Najświętszej Panny – 15 sierpnia.