Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Echo - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Echo

Электронная книга - «Echo». Краткое содержание книги:

Czarnoksiężnik Móri i jego syn Dolg przybywają na Islandię, by wykonać bardzo ważne zadanie. Dolg ma przy sobie cudowny szafir, obiekt pożądania rycerzy Zakonu Świętego Słońca. Siedmiu niezwykle groźnych, gotowych na wszystko rycerzy również wyprawia się na Islandię. Otrzymali wyraźny rozkaz: Zabić Dolga i powrócić z niebieskim kamieniem…
1 ... 14 15 16 17 18 19 20 21 22 ... 46
Перейти на страницу:

– Zajrzę do zwierząt.

Dolg podniósł się jednocześnie z Teiturem.

– Pójdę z tobą, pomogę ci.

– O, nie! Ty masz odpoczywać.

– Jestem wypoczęty. Pozwól mi przynajmniej w ten sposób podziękować za to, co dla mnie zrobiłaś. Później muszę jechać dalej.

Halla uśmiechnęła się ciepło. Już więcej nie protestowała.

Prawie wszystkie zwierzęta przebywały teraz na pastwisku. W oborze stał tylko jeden koń, czekający na podkucie, i chora owca, której w ranę wdało się zapalenie.

Wspólnie oczyścili koniowi kopyta i “obcięli mu paznokcie”, jak ze śmiechem powiedziała Halla. Potem przyjrzeli się owcy.

– Ona się męczy – stwierdził Dolg.

– Tak, zastanawiałam się już, czy nie ukrócić jej cierpień, ale wciąż się wstrzymuję. Bardzo kocham wszystkie swoje zwierzęta.

Dolg wyjął szafir ze skórzanej sakiewki.

– Nie możesz przecież… – przeraziła się Halla.

– Dlaczego człowiek ma być wart więcej niż owca? – odparł spokojnie. – Przytrzymaj ją, kiedy będę przesuwać kamień.

Halla nie śmiała już powiedzieć ani słowa, ale wcale się nie zdziwiła, kiedy owieczka podniosła się z ziemi równocześnie z nimi i stanęła na drżących nogach, wpatrzona w Dolga.

– Dziękuję – szepnęła Halla z uśmiechem. – Teraz biedaczka jeszcze długo pożyje!

Dolg pomógł jej wzmocnić drzwi do obory, zniszczone podczas ostatniej zimowej zawieruchy. Halla z radością obserwowała męskie dłonie, zajęte pracą, i zapragnęła, aby to trwało wiecznie. Zdawała sobie jednak sprawę, że nie jest to możliwe.

Wreszcie nie było już odwrotu: Dolg musiał jechać dalej, chciał wyruszyć jeszcze tego samego dnia, by jak najspieszniej oddalić się od zakonnych braci.

– Zrozumiałem, że przeze mnie musiałaś spać w oborze – uśmiechnął się smutno. – Pewnie z przyjemnością wrócisz do własnego łóżka.

Och, nie, chciała zawołać Halla. Poprzedniego wieczoru przez chwilę oboje się zawahali, kiedy miała wyjść z domu. Obojgu jednak kultura i wychowanie zabraniały dzielenia łoża z osobą przeciwnej płci. Dolg zaofiarował się, że to on się przeniesie gdzie indziej, lecz Halla gwałtownie się temu sprzeciwiła, a on był zbyt zmęczony, by nalegać.

Dolg przed opuszczeniem domu odwrócił się po raz ostatni. Powiódł wzrokiem po prostej izbie, po drewnianych belkach, łóżku wbudowanym w ścianę, pięknie rzeźbionych szafach. Jeszcze raz wciągnął w nozdrza zapach tego domu, zapach brzozowego drewna, kobiety i psa.

– Znalazłem tutaj spokój – powiedział cicho.

Halla uśmiechnęła się ze smutkiem.

Opuścili zagrodę. Teitur pobiegł przodem.

Rozdział 9

Ruszyli doliną wzdłuż rzeki w stronę Gullfoss. Najczęściej musieli jechać jedno za drugim, a wtedy rozmowa stawała się zupełnie niemożliwa. Gdy tylko jednak droga była dostatecznie szeroka i dawało się jechać obok siebie, wykorzystywali okazję, by zamienić kilka słów. Właściwie nie bardzo wiedzieli, co więcej mogą sobie powiedzieć, zasmuceni świadomością, że nigdy się już nie spotkają. Gawędzili jednak o tym, co widzieli po drodze. Halla chętnie odpowiadała na pytania Dolga.

Minęli potężny Gullfoss, Złoty Wodospad, nie tak wielki jak Dettifoss, lecz o wiele piękniejszy. Niezwykłe załamania światła w obłoku drobniutkich kropelek nadały wodospadowi imię, chociaż właściwe równie dobrze mógł się nazywać Tęczowym Wodospadem.

Wreszcie w oddali ujrzeli Wielki Gejzer.

Był to ten olbrzymi gejzer, od którego nazwę wzięły wszystkie podobne zjawiska przyrody. Z czasem miał usnąć i okazywać swój niezwykły urok tylko w obecności królów i innych głów państw po uprzednim wlaniu do jego wnętrza rozpuszczonego mydła. Kiedy wspaniała fontanna przestała tryskać, otworzyła się inna, Strokkur, której pięknem mogli się napawać ludzie z późniejszych stuleci. Dolg jednak miał szczęście ujrzeć prawdziwy Wielki Gejzer.

Wrząca woda tryskała z wnętrza Ziemi na wysokość sześćdziesięciu metrów, wprawdzie z mniejszą częstotliwością niż ze Strokkura, lecz stanowiło to naprawdę niezwykły widok.

Chociaż mieli mało czasu, zatrzymali się na chwilę, nie zsiadając z koni, by podziwiać niesamowite zjawisko.

Dolg rzekł z uśmiechem:

– Moja rodzina oczywiście też to widziała i słyszę już, jak Villemann obiecuje sobie: “Tutaj na pewno jeszcze wrócę!” Powtarzał to przy każdym cudzie przyrody, który ujrzał na Islandii. Zawsze też dodawał: “Taran musi to zobaczyć, szkoda, że nie ma jej z nami!” Ojciec radował się za każdym razem, kiedy mój brat postanawiał wrócić jeszcze na wyspę. Przypuszczam, że tęsknota za Islandią nigdy nie opuści Villemanna.

– A ciebie? – cicho spytała Halla.

– Mnie? Ja jestem częścią Islandii. Wszędzie, dokąd się udam, zabiorę ze sobą cząstkę tego kraju. A część mnie na zawsze zostanie tutaj. Ale teraz muszę ruszać dalej. Weź już konia, resztę drogi przejdę piechotą!

– To o wiele dalej, niż ci się wydaje. Koń jest twój tak długo, jak go potrzebujesz.

Dolg się wahał, wreszcie jednak skinął głową.

– Uczynię, co w mojej mocy, żeby do ciebie wrócił. Dziękuję za wszystko, Hallo!

– To ja muszę ci dziękować!

Rozstali się. Teitur cicho popiskiwał, nieszczęśliwy, że miły gość ich opuszcza.

Halla patrzyła za nim, aż koń i jeździec zmienili się w maleńki punkcik oddalający się w stronę gejzeru.

Wytłumaczyła mu, jak ma szukać dużego gospodarstwa na południe od Gejzeru; Dolg spytał też o Aratunga, gdzie przebywał jej syn. Halla jednak tylko pokręciła głową, zdziwiona pytaniem, i wyjaśniła, że to trochę dalej na południowy zachód, nie bardzo daleko, mniej więcej godzina drogi, ale Dolg, jeśli chciał jechać za dnia, powinien się spieszyć.

W końcu jeźdźca na koniu nie było już widać.

– Chodź, Teitur – powiedziała Halla ze smutkiem w głosie i zawróciła konia w stronę domu do swej samotnej doliny.

Najbliżsi na widok Dolga uradowali się niepomiernie. Duchy wprawdzie doniosły im wcześniej, że przeżył upadek, ale dłużej nie potrafili już czekać w spokoju, przygotowali się więc, by wyruszyć mu na spotkanie. Akurat wtedy go dostrzegli. Nie przypuszczali, że przybędzie tak prędko.

Nero obwąchiwał go od stóp do głów.

– Tak, tak, Nero, poznałem innego psa – przykucnąwszy szeptał Dolg ze śmiechem psu do ucha. – Ale to był on, nie ona. Nic ciekawego.

Podniósł się i z powagą popatrzył na rodzinę.

– Mogę mieć do was pewną prośbę?

– Oczywiście – odparła Tiril.

– Czy zgodzicie się pojechać trochę okrężną drogą? Przez Aratunga, to niedaleko stąd.

Popatrzyli nań ze zdziwieniem. Poprosił, by usiedli na ławie przed zagrodą, tam opowiedział im o Halli, która go uratowała, i o tym, jak zabrano jej syna.

Móri głośno pochwalił Halle za jej dobry uczynek, Tiril natomiast posłała synowi badawcze spojrzenie.

Mogła sobie tego oszczędzić. Dolg wyrażał się o tej kobiecie ciepło, lecz bez oznak jakiegoś szczególnego zainteresowania.

Nikt nie zauważył, że Tiril odetchnęła z ulgą. Nie potrafiła sobie wyobrazić związku Dolga z kobietą prawie w jej wieku. W dodatku na Islandii, tak daleko od domu!

Przeprowadziwszy jednak szybki rachunek sumienia, musiała samokrytycznie przyznać, że nie potrafi sobie wyobrazić żadnej kobiety w roli towarzyszki Dolga na całe życie.

Dolg był wyjątkowy. Na jego barkach spoczywała ogromna odpowiedzialność, niezwykle ważne zadanie.

To musiało wystarczyć.

Kiedy Dolg zakończył opowieść, Móri rzekł:

– Oczywiście, że pomożemy twojej wybawicielce i jej synowi. Niewiele mamy czasu, bo bracia zakonni mogą tu przybyć w każdej chwili, jeśli tylko uda im się znaleźć nowe konie. Ale mamy tyle serca, by im pomóc.

1 ... 14 15 16 17 18 19 20 21 22 ... 46
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)