Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury [The Amazing Maurice and his Educated Rodents - pl]
- Автор: Пратчетт Теренс Дэвид Джон
- Год: 2004
- Язык: польский
- Год: Pr
- ISBN: 83-7337-621-6
- Переводчик: Dorota Malinowska-Grupinska
- Жанр: Фэнтези
Электронная книга - «Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury [The Amazing Maurice and his Educated Rodents - pl]». Краткое содержание книги:
A zdaniem Maurycego najtrudniej jest określić różnicę między szczurem a człowiekiem.
Można też powiedzieć, że jest to opowieść o opowieściach. A zdaniem Malicii, kiedy samemu nie tworzy się opowieści, staje się tylko postacią w opowieści snutej przez kogoś innego.
A ta opowieść zaczyna się, przynajmniej jej część zaczyna się w powozie pocztowym jadącym przez góry z odległego miasta na równinie. W powozie siedzi chłopiec z fujarką w ręce. Pozornie nie ma tam nikogo więcej. Z kim więc rozmawia chłopiec?
— Tylko głupcy się spieszą, Odżywko. Tylko głupcy się spieszą…
Ciemnaopalenizna czuł, jak opanowuje ich strach. To go martwiło. Jeśli Przemienieni spanikują, panice ulegną jako szczury. A tunele pod tym miastem nie były miejscem, gdzie mógł uciekać przerażony szczur. Wystarczy, że jeden się załamie i ruszy do ucieczki, inni podążą za nim. W tunelach rządził zapach. Kiedy wszystko szło dobrze, każdy to czuł. Ale kiedy pojawiał się strach, ogarniał całe stado niczym powódź. W świecie szczurów panika jest rodzajem choroby, którą łapie się natychmiast.
Sytuacji nie poprawiło spotkanie z resztą Oddziału Unieszkodliwiania Pułapek. Tym razem znaleźli nową trutkę.
— Nie martwcie się — próbował ich uspokoić Ciemnaopalenizna, który sam bardzo się martwił. — Już zdarzało nam się trafić na nieznane trucizny, prawda?
— Od bardzo dawna nie — rzekł któryś ze szczurów. — Pamiętacie tę w Scrote? Z błyszczącymi niebieskimi kawałkami? Zapalała się, kiedy postawiłeś na tym nogę. Dopiero gdy szczury w nią wbiegły, dowiedzieliśmy się, jak działa.
— A tutaj co mają?
— Chodź i sam zobacz.
W jednym z tuneli szczur leżał na boku. Łapki miał zwinięte, jakby w pięści. Jęczał. Ciemnejopaleniźnie wystarczyło rzucić okiem, by wiedzieć, że dla tego szczura już jest po wszystkim. To tylko kwestia czasu. Dla szczurów w Scrote to była kwestia potwornego czasu.
— Mogę ugryźć go z tyłu w kark — zgłosił się któryś szczur. — Nie będzie się dłużej męczyć.
— Miłosierny pomysł, ale to świństwo dostaje się do krwi — odparł Ciemnaopalenizna. — Znajdźcie nierozbrojoną zatrzaskową pułapkę. Tylko ostrożnie.
— Włożyć szczura w pułapkę, sir? — zapytała Odżywka.
— Lepiej umrzeć szybciej niż wolniej!
— Tak, ale… — Szczur, który uprzednio zgłosił się jako wolontariusz, teraz próbował zaprotestować.
Ciemnejopaleniźnie włosy na głowie stanęły sztorcem. Cofnął się, pokazując zęby.
— Rób, co powiedziałem, bo ugryzę! — warknął.
Drugi szczur wycofał się od razu.
— Już dobrze, dobrze…
— I ostrzeżcie wszystkie oddziały! — wrzasnął Ciemnaopalenizna. — To nie jest łapanie szczurów, to wojna! Wycofać się ostrożnie. Nie dotykać niczego. Idziemy… Tak? Co tym razem?
Do Ciemnejopalenizny podpełzł mały szczurek. Kiedy poszukiwacz pułapek odwrócił się, szczurek cofnął się tak gwałtownie, że o mało nie przewrócił na plecy, chcąc pokazać, jak jest mały i niegroźny.
— Proszę, sir… — wyszeptał.
— Tak?
— Znaleźliśmy żywego…
Rozdział 6
Pewnego dnia, kiedy pan Królik był niegrzeczny, spojrzał przez płot na pole Farmera Freda. Pole pełne było świętej zielonej sałaty. A pan Królik nie był pełen sałaty. Czuł, że to nie jest w porządku.