Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Rozpad [The Sundering - pl]
Rozpad [The Sundering - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozpad [The Sundering - pl]

Электронная книга - «Rozpad [The Sundering - pl]». Краткое содержание книги:

Książka opowiada o rozpadzie układu totalitarnego, zbudowanego na strachu i sile militarnej imperium Shaa. Po śmierci ostatniego dyktatora imperium przestalo istnieć. Ale dla wielorasowej zniewolonej rzeszy istot rozumnych wolność nie nadchodzi, pojawia się natomiast nowy przerażający czynnik. Naksydzi — również uciskani aż do śmierci ostatniego Shaa — planują wypełnić powstałą próżnię własną krwawą dominacją. Są bardzo potężni i już — dzięki niewyobrażalnemu okrucieństwu i przeważającej sile — odnieśli miażdżące zwycięstwo. Ale rzeź przy Magarii przeżyło dwoje bohaterów: Lord Gareth Martinez i ognista, tajemnicza pilotka bojowa, Lady Caroline Sula. Ich śmiałe dokonania stają się legendami nowej historii galaktycznej wojny domowej. Jednak męstwo, spryt i umiejętności mogą okazać się niewystarczające wobec dominującego przeciwnika, kierującemu się właśnie ku twierdzy lojalistów — Zanshaa. Coraz wyraźniej rysuje się widmo przerażającej bitwy, która określi społeczną strukturę wszechświata i zdecyduje, kto w przyszłych tysiącleciach będzie w nim zamieszkiwał.
1 ... 13 14 15 16 17 18 19 20 21 ... 105
Перейти на страницу:

Spojrzała na hełm, który trzymała w dłoniach, i uświadomiła sobie, że absolutnie nie może go włożyć i jeśli nie będzie miała możliwości swobodnego oddychania powietrzem z kabiny zacznie wrzeszczeć. Umieściła hełm i rękawice w elastycznej siatce przymocowanej do boku fotela i usiadła. Wierzchem dłoni próbowała zetrzeć smak Rorty ze swych ust.

Usiłowała myśleć o wazonach i naczyniach, o gładkim szkliwie celadon. Nie udało się; przed oczami miała złote włosy, które falowały, falowały, aż znikły w ciemnej wodzie.

Nawet gdybym dziś w snach miała bardzo dużo porcelany, pomyślała, i tak wszystko zmieni się w koszmar.

* * *

Obudziła się chora, powieki jej ciążyły. Zrezygnowała ze śniadania, ograniczając się do kilku łyków tassay — gorącego mlekowatego napoju z węglowodanów i białek, z dodatkiem kardamonu i goździków. Aromatyczne przyprawy koiły jej stargane z braku snu nerwy. Dzięki temu posiłkowi zachowa świadomość, choć bez błyskotliwości.

— Czy wspominałem, że porucznik Sula i kapitan Martinez przesyłają sobie wzory matematyczne? — zwrócił się Foote do Morgana, pełniącego obowiązki dowódcy statku.

Ten nie okazał szczególnego zainteresowania. Pod oczami miał ciemne plamy, na twarzy zmarszczki, których miesiąc temu nie było.

— To miłe — stwierdził.

— Próbują z Martinezem zmodyfikować cały nasz system taktyczny, czerpiąc z doświadczeń przy Magarii — powiedział Foote. — Najwyraźniej Martinez bardzo się liczy z jej zdaniem.

Morgan już zamierzał włożyć do ust kawałek płaskiego chleba, ale się zawahał.

— Martinez konsultuje się z panią w sprawach swej taktyki? — spytał.

Najwyraźniej dziwiło go, że kapitan porucznik lord Gareth Martinez, który był przecież osobą sławną, zwraca się do najmłodszego porucznika na „Delhi” o opinię na temat manewrów swojej eskadry.

— Pyta mnie o zdanie — potwierdziła Sula ostrożnie.

— No więc może podzieliłaby się pani tym z nami — zasugerował Morgan, żując chleb.

Nie miała sił na wykład, przekazała tylko zwierzchnikom krótkie wyjaśnienie; zacinała się, choć nie oplatała wątków.

Foote słuchał z wielkim skupieniem i przez cały czas nie wygłosił żadnej złośliwej ani obraźliwej uwagi. Przełączył ścienne wideo na Displej Matematycznych Konstruktów i zdziwionym oczom Suli ukazały się wzory, które poprzedniego wieczoru wysłała do Martineza.

— Ściągnąłem to z twojej wiadomości — przyznał.

Morgan przebiegł formuły wzrokiem najpierw szybko, potem jeszcze raz, ale wolniej, linijka po linijce.

— Warto wyjaśnić to szczegółowo — powiedział.

Sula spiorunowała Foote’a zmęczonym wzrokiem, ale wykonała polecenie oficera pełniącego obowiązki kapitana.

* * *

Martinez patrzył z dziką fascynacją na displej pokazujący dziesięć wrogich żagwi, i dał sobie dodatkowe pół sekundy — chciał mieć pewność, że jego głos zabrzmi spokojnie.

— Komunikat dla eskadry — ogłosił. — Zakończyć przyśpieszanie o… — spojrzał na chronometr — …dokładnie o 25:34:01.

Wrócił do wyznaczania trajektorii. Ponieważ wormhole Hone-bar Jeden i Dwa dzieliła odległość 4,2 godziny świetlnej, Naksydzi wlecieli w istocie do układu nieco ponad cztery godziny temu i hamowali, jakby zamierzali zostać w układzie Hone-bar. Dokładne wyznaczenie ich obecnej pozycji było niemożliwe, ale wydawało się, że kierują się nieco w bok od floty Martineza, chcą oblecieć słońce Hone-bar i procować ku planecie. Po pewnym czasie dostrzegą, jak eskadra Martineza wpada, lecąc z rozgrzanymi żagwiami silników i bijącymi radarami, i rozpoznają, że to wrogowie.

Eskadra Martineza wcale nie obrała kierunku na Hone-bar, ale zmierzała ku Soq — gazowemu gigantowi — po trajektorii, która rzuci ją w stronę słońca układu po obszernych krzywych wokół jeszcze trzech gazowych gigantów, a potem z powrotem przez Hone-bar Jeden do Zanshaa. Zmierzali do słońca pod znacznie ostrzejszym kątem niż Naksydzi i jeśli nikt z nich nie zmieniłby kursu, Martinez przeciąłby trajektorię wroga po przeciwnej stronie słońca.

Do tego jednak nie dojdzie. Naksydzi przelecą za słońcem i rozpędzą się ku Hone-bar i eskadrze, a potem antymateria bluzgnie z pustki i zginie wielu ludzi.

Martinez przyglądał się uważnie displejowi i uświadomił sobie, że komunikat nie został mu powtórzony.

— Shankaracharya! Komunikat do eskadry! — krzyknął.

— Och, przepraszam lordzie kaporze. Proszę powtórzyć.

Klatka Shankaracharyi znajdowała się za Martinezem, Martinez więc nie mógł go zobaczyć, tylko słyszał jego głos w słuchawkach hełmu.

Martinez cedził słowa przez zaciśnięte zęby. Chciałby spojrzeć Shankaracharyi prosto w oczy i przekazać mu całą swą złość.

— Komunikat do eskadry: zakończyć przyśpieszanie o… — spojrzawszy na chronometr, zobaczył, że pierwotny termin już minął — …25:35:01.

— 25:35:01, milordzie. — Zapadła chwila ciszy, gdy Shankaracharya przekazywał wiadomość. Potem powiedział: — Lordzie kaporze, jest wiadomość od innych jednostek eskadry. Widzą żagwie silników wroga. Czy chce pan współrzędne?

— Nie. Tylko potwierdź. Silniki. — Martinez zwrócił się do chorążego pierwszej klasy Mabumby, który siedział w sterowni silników. — Silniki: wyłączyć silniki o 25:35:01.

— Wyłączyć silniki o 25:35:01, lordzie kaporze.

— Shankaracharya.

— Tak jest, milordzie?

Specjalnie zaczekał na potwierdzenie od młodszego porucznika, nie chciał bowiem, by akurat ta wiadomość się zagubiła.

— Komunikat do dowódcy eskadry Do-faqa przez stację wormholu. Poinformuj go, że dziesięć wrogich statków właśnie wleciało do układu Hone-bar. Podaj kurs i prędkość.

— Tak jest, milordzie. Dziesięć statków wroga, kurs i prędkość do dowódcy eskadry.

„Korona” nie mogła komunikować się bezpośrednio z Do-faqiem, jeśli po drodze był wormhol, ale po obu jego stronach znajdowały się stacje przekaźnikowe, wyposażone w silne lasery łączności. Przez wormhole stacje transmitowały wiadomości, rozkazy i dane, oplatając całe imperium sieciami monochromatycznego światła.

Rozległ się sygnał ostrzegający o zmniejszanej grawitacji, silniki nagle wyłączono i Martinez zaczął się unosić swobodnie w swojej uprzęży. Odetchnął głęboko — jego żebra i mostek zatrzeszczały. Dostrzegł, jak Vonderheydte nad konsolą uzbrojenia, a potem Mabumba od stacji sterowania silnikami rzucają mu porozumiewawcze spojrzenie.

Mabumba należał do pierwotnej załogi „Korony”; pomógł mu wykraść statek zbuntowanym Naksydom. Również Tracy i Clarke, operatorzy czujników, byli weteranami. Praktykant nawigacji Diem — teraz awansowany na drugiego nawigatora — siedział podczas ucieczki na tym samym miejscu co teraz, podobnie jak pilot Eruken. Obaj mieli wsparcie praktykantów.

Kadet Kelly, która pełniła funkcję zbrojeniowca podczas ucieczki od Naksydów, wróciła do swego poprzedniego zajęcia pilota szalupy i teraz prawdopodobnie siedziała w szalupie numer jeden, gotowa do akcji. Vonderheydte zastąpił ją w klatce zbrojeniowca, mając do pomocy praktykanta, a oryginalne stanowisko Vonderheydte’a — jako oficera łączności — zajął teraz Shankaracharya i miał wsparcie sygnalisty-praktykanta Mattsona.

1 ... 13 14 15 16 17 18 19 20 21 ... 105
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)