Sezon burz
- Автор: Сапковский Анджей
- Год: 2013
- Язык: польский
- Год: SuperNowa
- ISBN: 978-83-7578-059-8
- Жанр: Фэнтези
Электронная книга - «Sezon burz». Краткое содержание книги:
«Nigdy nie mów nigdy!» W powieści pojawiają się osoby doskonale czytelnikom znane, jak wierny druh Geralta — bard i poeta Jaskier — oraz jego ukochana, zwodnicza czarodziejka Yennefer, ale na scenę wkraczają też dosłownie i w przenośni postaci z zupełnie innych bajek. Ludzie, nieludzie i magiczną sztuką wyhodowane bestie. Opowieść zaczyna się wedle reguł gatunku: od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rośnie. Wiedźmin stacza morderczą walkę z drapieżnikiem, który żyje tylko po to, żeby zabijać, wdaje się w bójkę z rosłymi, niezbyt sympatycznymi strażniczkami miejskimi, staje przed sądem, traci swe słynne miecze i przeżywa burzliwy romans z rudowłosą pięknością, zwaną Koral. A w tle toczą się królewskie i czarodziejskie intrygi. Pobrzmiewają pioruny i szaleją burze. I tak przez 404 strony porywającej lektury.
«Wiedźmin. Sezon Burz» to w wiedźmińskiej historii rzecz osobna, nie prapoczątek i nie kontynuacja. Jak pisze Autor: «Opowieść trwa. Historia nie kończy się nigdy…»
— Coś jakby ogromny klucz — zastanowił się wiedźmin. - Albo półtrzecia heraldycznego krzyża…
Trubadur zamyślił się. A potem zamoczył palec w piwie. I nakreślił coś na blacie stołu.
— Podobne do tego?
— Ha. Nawet bardzo.
— A niech mnie! — Jaskier szarpnął struny, zwracając uwagę całej karczmy. - A niech mnie gęś kopnie! Ha-ha, przyjacielu Geralcie! Ile żeś to razy wyciągał mnie z kłopotów? Ileś razy dopomógł? Wyświadczył przysługę? Nie zliczyć! No, to teraz kolej na mnie. Za moją to może sprawą odzyszczesz twe słynne oręże.
— Hę? Jaskier wstał.
— Pani Lytta Neyd, twoja najnowsza konkieta, której niniejszym zwracam honor jako wybitnej wróżbitce i niedościgłej jasnowidzce, w swej dywinacji w sposób ewidentny, klarowny i nie budzący wątpliwości wskazała miejsce, które znam. Idziemy do Ferranta. Natychmiast. Musi umówić nas na audiencję, poprzez swoje sekretne koneksje. I wystawić ci przepustkę na opuszczenie miasta, bramą służbową by uniknąć konfrontacji z tymi heterami z kordegardy. Wybierzemy się na małą wycieczkę. Małą i w sumie niedaleką
— Dokąd?
— Rozpoznałem skałę z twojej wizji. Fachowo zwie się to ostaniec krasowy. A okoliczni mieszkańcy nazywają ją Gryfem. Charakterystyczny punkt, wręcz drogowskaz wiodący do siedziby osoby, która faktycznie może coś wiedzieć o twoich mieczach. Miejsce, do którego się wybieramy, nosi nazwę Rawelin. Mówi ci to coś?
Nie samo jeno wykonanie, nie sama rzemieślnicza sprawność o walorze miecza wiedźmińskiego przesądza. Podobnie jak zagadkowe elfie czy też gnomie klingi, których sekret zaginął, miecz wiedźmiński tajemną potęgą powiązany jest z ręką i zmysłem wiedźmina, który nim włada. I właśnie dzięki arkanom magii owej wielce przeciw Ciemnym Mocom jest skuteczny.