Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Smok Odrodzony
Smok Odrodzony - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Smok Odrodzony

Электронная книга - «Smok Odrodzony». Краткое содержание книги:

Smok Odrodzony
1 ... 159 160 161 162 163 164 165 166 167 ... 210
Перейти на страницу:

— Panie Gill, co może mi pan powiedzieć o Gaebrilu? Oprócz tego, że nie lubi Aes Sedai. Mówiłeś, że od niedawna przebywa w Caemlyn?

— Dlaczego o niego pytasz? — zdziwił się Thom. — Basel, masz zamiar wreszcie położyć ten kamień, czy nie?

Karczmarz westchnął i umieścił czarny kamień na planszy, a bard potrząsnął głową.

— Cóż, chłopcze — zaczął Gill — nie ma zbyt wiele do opowiadania. Przyjechał z zachodu, kiedy jeszcze trwała zima. Gdzieś z waszych stron, jak mi się wydaje. Być może to były nawet Dwie Rzeki. Słyszałem, jak mówiono coś o górach.

— W Dwu Rzekach nie ma żadnych lordów — odparował Mat. — Może jacyś mieszkają w okolicach Baerlon. Nie wiem.

— Może być i tak, chłopcze. Przedtem nigdy o nim nie słyszałem, ale przecież nie znam wszystkich lordów prowincji. Pojawił się, kiedy Morgase wciąż jeszcze była w Tar Valon, tak, to było wtedy, a połowa miasta obawiała się, że ona może również zniknąć za sprawą Aes Sedai. Druga połowa zaś w ogóle nie chciała, żeby powróciła. Znowu zaczęły się zamieszki, tak jak zeszłego roku pod koniec zimy.

Mat potrząsnął głową.

— Nie interesuje mnie polityka, panie Gill. Chciałbym się czegoś dowiedzieć o Gaebrilu.

Thom spojrzał na niego, zmarszczył brwi i słomką zaczął wyciągać resztki nie dopalonego tytoniu ze swej fajki o długim cybuchu.

— Przecież właśnie opowiadam ci o Gaebrilu, chłopcze — powiedział Gill. — W czasie zamieszek stanął na czele frakcji popierającej Morgase. . . jak słyszałem, otrzymał nawet ranę w walce. . . a zanim ona wróciła, zdołał już opanować sytuację. Garethowi Bryne nie podobały się metody jakie przy tym zastosował. . . potrafi być naprawdę okrutny. . . ale Morgase była tak zadowolona, iż porządek został przywrócony, że mianowała go na stanowisko, które zazwyczaj pozostawało w gestii Elaidy.

Karczmarz przerwał. Mat czekał na ciąg dalszy, ale tamten milczał. Thom do pełna nabił swą fajkę tytoniem i przeszedł przez pomieszczenie, by zapalić ją od małej lampki, którą specjalnie w tym celu ustawiono na gzymsie kominka.

— Co dalej? — zapytał Mat. — Ten człowiek musiał mieć jakieś powody, dla których to zrobił. Jeżeli ożeni się z Morgase, będzie królem, kiedy ona umrze! Przynajmniej wówczas, gdy Elayne również nie będzie żyła?

Thom zakasłał, zapalając fajkę, a Gill zaśmiał się.

— Andorem rządzi królowa, chłopcze. Zawsze królowa. Jeżeli Morgase i Elayne umrą. . . Światłości, spraw, by się tak nie stało!. . . wówczas na tronie zasiądzie najbliższa powinowata Morgase. W tej kwestii przynajmniej nie ma wątpliwości, to jest jej kuzynka, lady Dyelin. Inaczej było wówczas, gdy wygasła sukcesja po Tigraine. Wówczas minął rok, zanim Morgase zasiadła na Tronie Lwa. Dyelin może zatrzymać Gaebrila jako swojego doradcę, albo wyjść za niego, by scementować dynastię. . . chociaż zapewne tego nie zrobi, chyba że Morgase urodziłaby mu dziecko. . . ale nawet wówczas będzie tylko Księciem Małżonkiem. Niczym więcej. Światłości dzięki, Morgase jest jeszcze młodą kobietą. A Elayne cieszy się dobrym zdrowiem. Światłości! W liście nie napisano przypadkiem, że zachorowała, nieprawdaż?

— Czuje się dobrze.

„Jak dotąd, przynajmniej.”

— Czy możesz mi coś jeszcze o nim powiedzieć? Nie wygląda na to, byś go szczególnie lubił. Dlaczego?

Karczmarz zmarszczył czoło, zastanawiając się nad czymś, poskrobał podbródek i potrząsnął głową.

— Przypuszczam, że nie podoba mi się pomysł, iż miałby się ożenić z Morgase, ale tak naprawdę nie wiem dlaczego. Mówi się o nim, że jest porządnym człowiekiem, cała szlachta się z nim liczy. Najbardziej nie podobają mi się ludzie, których wprowadził w szeregi Gwardii. Zbyt wiele zmieniło się od czasu, kiedy nastał w Caemlyn, ale nie zapisuję wszystkiego na jego rachunek. Od kiedy się pojawił, jakoś zbyt dużo jest szeptania po kątach. Można by pomyśleć, że staliśmy się jak Cairhienianie, zachowujemy się bowiem dokładnie tak jak oni, zanim wybuchła u nich wojna domowa. . . wszyscy tylko knują spiski, starając się zdobyć przewagę nad innymi. Od czasu jak zjawił się Gaebril, mam złe sny i nie tylko ja. To głupia rzecz, tak się kłopotać snami. Prawdopodobnie martwię się tylko o Elayne i o to, jak będą się układały stosunki między Morgase a Białą Wieżą oraz tym, że ludzie zachowują się jak Cairhienianie. Po prostu nie wiem. Dlaczego zadajesz te wszystkie pytania o lorda Gaebrila?

— Ponieważ on chce zabić Elayne — oznajmił Mat a także Egwene i Nynaeve.

W tym co usłyszał od Gilla, nie mógł dopatrzyć się niczego ważnego.

„Niech sczeznę, nie muszę wiedzieć, dlaczego chce je zabić. Po prostu muszę go powstrzymać.”

Obaj mężczyźni ponownie zagapili się na niego. Jakby oszalał. Znowu.

— Znów zachorowałeś? — zapytał podejrzliwie Gill. — Pamiętam jak ostatnim razem zezowałeś na wszystkich. A więc albo o to chodzi, albo zamyśliłeś sobie jakiś rodzaj żartu. Wyglądasz mi na żartownisia. Jeżeli tak, to jest to wyjątkowo paskudny dowcip!

Mat skrzywił się.

— To nie jest żaden przeklęty żart. Podsłuchałem go, jak rozmawiał z jakimś człowiekiem o imieniu Comar i kazał mu ściąć głowę Elayne. Oraz Egwene i Nynaeve! Potężny mężczyzna, z białym pasmem włosów w brodzie.

— Z opisu to rzeczywiście może być lord Comar powiedział wolna Gill. — Był znakomitym żołnierzem, ale powiada się, że opuścił szeregi Gwardii w związku z jakąś sprawą dotyczącą sfałszowanych kości. Nikt mu tego nie zarzucił, oczywiście, Comar był jednym z najlepszych szermierzy w Gwardii. Ty rzeczywiście tak sądzisz, nieprawdaż?

— Sądzę, że tak, Basel— wtrącił Thom. — Jestem przekonany, że on tak myśli.

— Niech nas Światłość oświeca! Co powiedziała na to Morgase? Przecież z pewnością jej powiedziałeś? Niech cię Światłość spali, musiałeś jej powiedzieć!

— Oczywiście, że powiedziałem — odparował gorzko Mat. — Podczas gdy Gaebril stał tuż obok, a ona patrzyła na niego niczym usychający z miłości kanapowy piesek! Powiedziałem więc tak: „Mogę być sobie prostym wieśniakiem, który jakieś półgodziny temu zwyczajnie przelazł przez mur otaczający Pałac i ogrody, ale już zdążyłem się dowiedzieć, że twój zaufany doradca, który stoi obok, i którego wydajesz się kochać, zamierza zamordować twoją córkę.” Światłości, człowieku, ona ścięłaby mi głowę.

— Rzeczywiście mogłaby to zrobić. — Thom wpatrywał się w zawiłe zdobienia na główce swojej fajki i szarpał wąsa. — Jej gniew zawsze był równie gwałtowny jak burza z błyskawicami i dwakroć bardziej niebezpieczny.

— Ty wiesz o tym lepiej niż większość ludzi, Thom powiedział Gill nieobecnym głosem. Wpatrując się w przestrzeń, przeczesywał dłońmi siwiejącą czuprynę. — Musi być coś, co mógłbym zrobić. Nie miałem w ręku miecza od czasów wojen z Aielami, lecz. . . Cóż, to się na nic nie zda. Dać się zabić i niczego przy okazji nie uzyskać. Jednak przecież muszę coś zrobić!

— Plotka. — Thom potarł nos, zdawał się wciąż obserwować sytuację na planszy i mówił jakby wyłącznie do siebie. — Nikt nie powstrzyma plotek, by nie dotarły do ucha Morgase, a jeżeli zaczną się wystarczająco często powtarzać, wówczas będzie musiała się zastanowić. Plotka jest głosem ludu, a głos ludu często mówi prawdę. Morgase o tym wie. Nie ma takiego człowieka, którego zdecydowałbym się wystawić przeciwko niej w Grze. Miłość czy nie, kiedy Morgase zacznie przyglądać się bliżej poczynaniom Gaebrila, on nie będzie w stanie skryć przed nią nawet blizn z dzieciństwa. A kiedy dowie się, że ma zamiar zrobić krzywdę Elayne. . . — Umieścił kamień na planszy, na pierwszy rzut oka posunięcie wydawało się niezbyt fortunne, ale Mat zorientował się, że w trzech ruchach kolejny kamień Gilla zostanie zbity. — . . . wówczas lord Gaebril zostanie z wszelkimi honorami pochowany.

1 ... 159 160 161 162 163 164 165 166 167 ... 210
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)