Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Przejście - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Przejście

Электронная книга - «Przejście». Краткое содержание книги:

Jedna z rzadkich, niezapomnianych powieści, zarówno dramatycznych, jak i głęboko refleksyjnych oraz pełnych napięcia. Zdumiewająca mieszanka suspensu i nauki. Joanna Lander jest psychologiem prowadzącym badania nad śmiercią. Kiedy decyduje się na udział w projekcie polegającym na symulowaniu śmierci klinicznej, okazuje się, iż może rozwiązać największą tajemnicę życia, albo też stać się ofiarą nauki. Poddaje się jednak eksperymentowi młodego, błyskotliwego neurologa, zainteresowanego symulowaniem śmierci klinicznej za pomocą psychoaktywnego leku…
1 ... 157 158 159 160 161 162 163 164 165 ... 225
Перейти на страницу:

— Lepiej niech panienka wsiada do łodzi — zasugerował uprzejmie.

— Nie mogę. Muszę wracać — odparła, próbując go ominąć, nie wdeptując w kałużę i nie dotykając cieknącego worka. — Muszę powiedzieć Richardowi, czego się dowiedziałam.

Skinął oficjalnie głową.

— Poczta musi dotrzeć do adresatów. Ale tędy panienka nie zejdzie. Droga jest zatarasowana.

— Zatarasowana?

— Tak jest, panienko. Ludzie idą na górę. Musi panienka iść do tylnych schodów. — Wskazał palcem pokład łodziowy. — Wie panienka, gdzie jej szukać?

— Wiem — potwierdziła i pobiegła na rufę, mijając przygotowującą się do występu orkiestrę. Skrzypek postawił czarny futerał na pianinie i z trzaskiem odblokował zamki.

— Alexander’s Ragtime Band — oświadczył dyrygent, a basista przekartkował stos kartek z nutami, poszukując utworu.

Za łodzią ratunkową numer dziewięć młody mężczyzna żegnał się z kobietą w białej sukni z welonem.

— Wszystko dobrze, maleńka — uspokajał ją. — Ty pójdziesz, a ja jeszcze trochę zostanę.

Przy jedenastej łodzi mężczyzna z wąsami, którego widziała w bibliotece i przy rozdawaniu kart, umieszczał w łodzi dwoje dzieci. Przy trzynastej stał oficer i wołał: „Kto jeszcze do tej łodzi? Są jeszcze kobiety i dzieci?”

Joanna potrząsnęła głową i minęła go bez zatrzymywania. Wpadła na mężczyznę w dżinsowej koszuli i szelkach.

— Proszę państwa, nie ma powodów do paniki — głosił, prowadząc ludzi na dziób. — Proszę iść powoli. Nie biegać. Mamy mnóstwo czasu.

Joanna się cofnęła i zderzyła się z oficerem. Chwycił ją za rękę.

— Musi panienka wejść do łodzi — zadecydował i poprowadził ją do trzynastki. — Zostało niewiele czasu.

— Nie — zaprotestowała, lecz chwycił ją mocno i poprowadził do żurawików.

— Zaczekajcie na tę młodą damę — zawołał do marynarza w łodzi.

— Nie — sprzeciwiła się. — Nic pan nie rozumie. Muszę…

— Nie ma się czego bać — wyjaśnił, ściskając ją tak mocno, że w jej ręce przestała krążyć krew. — To całkowicie bezpieczne.

— Nie! — Wyrwała się z jego uścisku i pobiegła po pokładzie, obok oficera, obok orkiestry, do holu przy głównych schodach. Po głowie chodziła jej jedna myśclass="underline" winda. Windą będzie prędzej.

Nacisnęła złocony przycisk z kości słoniowej.

— Szybciej, szybciej — mruknęła i wcisnęła go ponownie. Strzałka nad drzwiami nawet nie drgnęła. Zrezygnowała z pomysłu zjechania windą i pobiegła na schody, a potem w dół, na pokład B, C. Cały czas się zastanawiała, co będzie, jeśli rzeczywiście okaże się zablokowany?

Jednak nie. Droga była wolna.

— Jeszcze raz. Gotowe — stwierdził rezydent, a Joanna znalazła się na stole reanimacyjnym. Vielle trzymała ją za rękę.

— Mam tętno.

— Vielle — powiedziała Joanna, lecz przyjaciółka patrzyła w inną stronę, na pielęgniarkę, która pojawiła się korytarzu tego dnia, gdy się pokłóciły.

— Jeśli nie odpowie na wiadomość z pagera, idź po niego. Jest w pokoju pięćset dwa — przekazywała instrukcję Vielle.

— Vielle, powiedz Richardowi, że doświadczenia graniczne to wezwanie o pomoc, wysyłane przez umierający mózg — usiłowała powiedzieć Joanna, lecz nie mogła wykrztusić ani słowa z powodu jakiegoś przedmiotu tkwiącego w ustach.

— Joanno, on już idzie — powiedziała Vielle, ściskając jej dłoń. — Wytrzymaj.

— Jeśli Richard nie zjawi się na czas, powtórz mu, że doświadczenia graniczne to sygnał alarmowy. To ważne. — Joanna usiłowała mówić pomimo obcego ciała w gardle.

Ogarnęła ją panika, gdy się domyśliła, że to intubacja. Usiłowała wyciągnąć rurkę, lecz to nie był przewód tlenowy, tylko krew. Krztusiła się i wypluwała ją, całymi litrami. „Kto by pomyślał, że starszy człowiek może pomieścić w sobie tyle krwi?” Zalewała ją, oblewała Vielle, rezydenta i pielęgniarkę, Joanna dławiła się nią, topiła się w niej.

— Pomocy! — krzyknęła. — Muszę powiedzieć Richardowi, że to SOS. — W tej samej chwili przekonała się, że mówi nie do Vielle, tylko do mężczyzny z wąsami. Ponownie znalazła się na pokładzie łodziowym. Orkiestra grała Dobranoc, Irene, a oficer kierował ludzi na łódź numer cztery.

— Chciałbym, żeby pani coś dla mnie zrobiła po dotarciu do Nowego Jorku — oświadczył wąsacz, wciskając coś w jej rękę.

Przyjrzała się przedmiotowi. Była to notatka, sporządzona dziecinnym, okrągłym i pochyłym charakterem pisma. „W wypadku ocalenia”, głosił tekst, „proszę powiadomić moją siostrę, panią F.J. Adams z Findlay, Ohio. Zaginiony. J.H. Rogers”.

— Proszę dopilnować, aby moja siostra to otrzymała — poprosił, zaciskając jej palce na kartce. — Proszę jej powiedzieć, że to ode mnie.

— Ale ja nie będę… — zaczęła Joanna, lecz mężczyzna znikł w tłumie. Zbliżał się do niej oficer, wołając:

— Panienko! Panienko!

Wcisnęła notatkę do kieszeni i pobiegła po pokładzie do tylnych schodów, przedzierając się między parami, mijając dwójkę marżoretek w szkarłatno-złotych plisowanych spódnicach, obok żegnających się rodzin.

— Nic mu się nie stanie, prawda? — pytała oficera kobieta w białym płaszczu i zrobionej na drutach czapce.

Mężczyzna spojrzał na nią ze smutkiem.

— Robimy, co w naszej mocy.

Joanna przepchnęła się obok kobiety, ale drogę do tylnych schodów blokował tłum ludzi w chustkach i czapkach, walczących między sobą o możliwość schronienia się w łodzi, a także marynarzy, próbujących opuścić szalupy na wodę.

— Tędy pani nie przejdzie! — zawołał marynarz obsługujący lampę sygnalizacyjną. Wskazał kciukiem na rufę. — Niech pani spróbuje schodami dla drugiej klasy.

Odwróciła się i pobiegła obok żurawików, z których opuszczono już łodzie.

Drzwi na schody drugiej klasy były otwarte. Czerwona tenisówka leżała na progu, przewrócona na bok. Joanna ominęła ją i popędziła na dół, obok restauracji A La Carte, po następnych schodach i wokół podestu. Nagle stanęła.

Dwa stopnie niżej wisiała przywiązana do balustrady żółta taśma z napisem: „Miejsce zbrodni. Nie podchodzić”. Schody poniżej zalała woda, jasnoniebieska i lśniąca jak farba.

— Jest pod wodą. — Joanna usiadła, kurczowo trzymając się poręczy. — Przejście jest pod wodą.

A może tylko schody? Może woda nie dotarła jeszcze do przejścia? Skąd, oczywiście, że dotarła. Schody drugiej klasy znajdowały się na rufie, a statek tonął dziobem w dół. Poniżej taśmy woda wlewała się ze wszystkich stron, zalewała magazyn pocztowy, Scotland Road, basen, kort do squasha, kajuty mieszkalne i oszklony pokład. A także drogę do wyjścia, drogę z powrotem.

Joanna zapatrzyła się w jasnoniebieską wodę, myśląc, że musi istnieć inna droga powrotna. Apacze przecięli przewody, a mimo to Carl wciąż potrafił wysłać wiadomość. Na pewno jest jeszcze inny sposób ucieczki. Łodzie ratunkowe! Zerwała się na nogi i popędziła po schodach na pokład łodziowy.

Wszystkie łodzie zniknęły, a pokład opustoszał. Pozostała tylko orkiestra, która skończyła grać Dobranoc, Irene. Muzycy szukali teraz nut do następnego utworu i porządkowali kartki na statywach.

Joanna podbiegła do relingu i wychyliła się jak najdalej, usiłując dojrzeć szalupę, którą załadowywał marynarz. Znajdowała się nisko, niemal nad wodą. Joanna niewiele widziała w ciemnościach poza jasnym zarysem białego munduru marynarskiego. Szalupa była za daleko, aby na nią wskoczyć, ale istniała szansa, że ktoś usłyszy krzyk Joanny.

1 ... 157 158 159 160 161 162 163 164 165 ... 225
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)