Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Остросюжетные любовные романы » Śmiertelna ekstaza [На польском]
Śmiertelna ekstaza [На польском] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Śmiertelna ekstaza [На польском]

Электронная книга - «Śmiertelna ekstaza [На польском]». Краткое содержание книги:

Drew Mathias, zdolny elektronik i entuzjasta gier komputerowych, nie miał żadnego powodu, żeby odebrać sobie życie. Podobnie jak wzięty nowojorski adwokat S.T. Fitzhugh, wpływowy senator Peary czy Cerise Devane, przebojowa właścicielka popularnego brukowca. Tych czworga nie łączyło nic poza tym, że postanowili odejść z tego świata. Śledztwo nie przyniosło żadnego rezultatu, ale porucznik Eve Dallas z nowojorskiej policji nie chce uwierzyć, że były to samobójstwa. Kto jednak i dlaczego chciałby pozbawić życia czworo niezwiązanych ze sobą ludzi? I jak tego dokonał?
Porucznik Dallas postanawia mimo wszystko poszukać odpowiedzi na te pytania. Oczywiście może liczyć na pomoc świeżo poślubionego męża – superprzystojnego, superinteligentnego i bogatego Raorke’a – który kocha ją do szaleństwa i zrobi dla niej wszystko.
1 ... 12 13 14 15 16 17 18 19 20 ... 74
Перейти на страницу:

Peabody ze zmarszczonymi brwiami przeglądała dane.

– Rodzina wojskowych. Oni ciągle mają opory przed homoseksualizmem. Założę się, że psychoterapią próbowali zrobić z niego hetero.

– Być może. Ale są dowody, że miał problemy ze zdrowiem psychicznym i był notowany. Musimy się dowiedzieć, co odkrył patrol, kiedy zapukał do mieszkania Fitzhugha. I porozmawiamy z jego współpracownikami.

– Wyklucza więc pani samobójstwo?

– Znałam go. Był nadęty, arogancki, zadowolony z siebie i próżny. – Eye potrząsnęła głową. – Próżni aroganci raczej nie wchodzą z własnej woli do wanny, żeby popływać w swojej krwi.

To był znakomity człowiek. – Leanore Bastwick usiadła w robionym na zamówienie skórzanym fotelu. Biuro Fitzhugh, Bastwick amp; Stern znajdujące się w narożnej części budynku miało przeszklone ściany, a blat biurka Leanore był nieskazitelną, błyszczącą szklaną taflą. Pasuje do jej zimnej, olśniewającej blond urody, pomyślała Eye.

– Był też wspaniałym przyjacielem – dodała Bastwick, splatając na brzegu biurka troskliwie wypielęgnowane ręce. – Jesteśmy wszyscy w szoku, poruczniku.

Trudno jednak było dostrzec jakiekolwiek oznaki szoku w tym wypucowanym wnętrzu. Za plecami Leanore rozpościerał się widok na błyszczący stalowy las Nowego Jorku, dając złudzenie, że to jej wysokość Bastwick króluje nad miastem. Blady róż i odcienie szarości dodawały elegancji gabinetowi, którego wygląd był tak szczegółowo dopracowany jak wygląd jego właścicielki.

– Czy zna pani jakikolwiek powód, dla którego Fitzhugh mógłby odebrać sobie życie?

– Absolutnie żadnego. – Jej dłonie leżały bez ruchu, a wzrok był spokojny. – Kochał życie. Życie, swoją pracę. Cieszył się każdą minutą i każdym dniem jak nikt inny na świecie. Nie mam pojęcia, dlaczego mógłby to zrobić.

– Kiedy po raz ostatni widziała go pani lub z nim rozmawiała? Zawahała się. Eye niemal widziała gładko pracując tryby jej mózgu za tymi oczami o gęstych rzęsach.

– Właściwie widziałam go zeszłego wieczoru, bardzo krótko. Podrzuciłam mu materiały i chciałam porozmawiać z nim o pewnej sprawie. Poufnej. – Jej gładkie usta rozciągnęły się w porozumiewawczym uśmiechu – Muszę jednak powiedzieć, że był jak zwykle pełen entuzjazmu, poza tym nie mógł się doczekać pojedynku z panią w sądzie.

– Pojedynku?

– Fitz nazywał tak przesłuchiwanie biegłych i policjantów, którzy byli świadkami w sprawie. – Uśmiechnęła się przelotnie. – Twierdził, że to mecz, gra inteligencji i nerwów, a on był urodzonym graczem. Nie znam miejsca, gdzie by się czuł tak dobrze jak w sądzie.

– O której była pani u niego z tymi materiałami wczoraj wieczorem?

– Mniej więcej o dziesiątej. Chyba tak. Pracowałam do późna i wstąpiłam do niego jadąc do domu.

– Miała pani zwyczaj wpadać do niego w drodze do, domu, pani Bastwick?

– Nie, to nie był zwyczaj. W końcu pracowaliśmy razem i często sprawy, które prowadziliśmy, miały ze sobą wiele wspólnego.

– Więc byliście tylko współpracownikami?

– Zakłada pani, pani porucznik, że atrakcyjna kobieta i przystojny mężczyzna pozostający ze sobą w przyjaźni nie mogą razem pracować bez podtekstów seksualnych?

– Niczego nie zakładam. Jak długo była pani u niego i… rozmawiała pani z nim o sprawach zawodowych?

– Dwadzieścia minut, góra pół godziny. Naprawdę nie liczyłam. Kiedy wychodziłam, czuł się świetnie, już pani mówiłam.

– Niczym się nie martwił? Nic szczególnego go nie nurtowało?

– Trochę się przejmował sprawą Salvatoriego i kilkoma innymi, to nic nadzwyczajnego. Zresztą wierzył w swe umiejętności.

– A poza pracą. Jaki był prywatnie?

– Miał swoje własne życie.

– Ale zna pani Arthura Foxxa?

– Oczywiście. W naszej firmie staramy się znać partnerów wszystkich pracowników i spędzać trochę czasu w większym gronie. Arthur i Fitz byli do siebie bardzo przywiązani.

– Nie było między nimi żadnych… drobnych nieporozumień?

Leanore uniosła brew.

– Nawet gdyby były, nic bym o tym nie wiedziała.

Na pewno byś wiedziała, pomyślała Eye.

– Pani i pan Fitzhugh byliście wspólnikami i utrzymywaliście ze sobą bliskie kontakty zawodowe i najwyraźniej także osobiste. Musiał odczasu do czasu rozmawiać z panią o swoich prywatnych sprawach.

– Byli bardzo szczęśliwi z Arthurem. – Pierwszą oznaką jej irytacji było lekkie stukanie polakierowanym na koralowo paznokciem w szkło blatu. – Szczęśliwe pary rzadko, ale od czasu do czasu się kłócą. Pani chyba też czasem miewa kłótnię z mężem.

– Mój mąż nie znalazł mnie martwej w wannie – odrzekła niezmąconym spokojem Eve. – O co sprzeczali się Foxx i Fitzhugh?

Leanore sapnęła z oburzeniem, wstała, zamaszyście wstukała kod

Auto-Kucharza i po chwili wyjęła z niego filiżankę parującej kawy. Nie raczyła poczęstować Eye.

– Arthur miewał okresowe napady depresji. Nie jest człowiekiem zbyt pewnym siebie. Bywał zazdrosny, co denerwowało Fitza. – Zmarszczyła brwi. – Przypuszczam, że pani wie o byłym małżeństwie Fitza. Jego biseksualizm stanowił dla Arthura poważny problem i gdy nachodziła go depresja, zadręczał się myślami o wszystkich mężczyznach i kobietach, z którymi Fitz kontaktował się w pracy. Rzadko się kłócili, ale gdy już do tego doszło, główną przyczyną była zazdrość Arthura.

– Miał jakieś powody do zazdrości?

– O ile wiem, Fitz był mu absolutnie wiemy. To wcale nie takie proste, pani porucznik, kiedy jest się w centrum uwagi i prowadzi się taki styl Życia. Nawet dziś są tacy, którzy – powiedzmy – czują się niezręcznie wobec mniej tradycyjnych preferencji seksualnych. Ale Fitz nigdy nie dał Arthurowi najmniejszych powodów do niezadowolenia.

– A jednak był niezadowolony. Dziękuję – powiedziała Eye wstając. – Bardzo nam paru pomogła.

– Poruczniku – zaczęła Leanore, gdy Eve i milcząca przez całą wizytę w biurze Peabody ruszyły do drzwi. – Gdybym choć przez chwilę pomyślała, że Arthur Foxx mógł mieć cokolwiek wspólnego z… – urwała i głęboko wciągnęła powietrze. – Nie, to po prostu niemożliwe, nie wierzę.

– Może więc woli pani wierzyć, że Fitzhugh sam podciął sobie żyły i wykrwawił się na śmierć? – Zostawiając ją z tym pytaniem, Eye wyszła z biura.

Peabody odczekała, aż znajdą się w oszklonym korytarzu oplatającym cały budynek wokół.

– Nie rozumiem, czy chciała pani zasiać ziarno, czy nakopać robaków.

– I to, i to. – Eye spojrzała przez przezroczystą ścianę. Widać było stąd strzelisty biurowiec Roarke”a, wyróżniający się spośród innych wysokością i hebanową barwą. Dobrze przynajmniej, że on nie miał z tą sprawą żadnego związku. Nie musiała się martwić, że odkryje coś, co zrobił albo kogoś, kogo zbyt dobrze znał. – Leanore znała ofiarę i podejrzanego. A Foxx ani słowem się nie zająknął, że wpadła nich wczoraj wieczorem.

Więc Foxx ze świadka awansował na podejrzanego?

Eye obserwowała mężczyznę w todze, który minął ich szybkim krokiem, skrzecząc ze złością do ręcznego wideokomu.

– Zanim ostatecznie udowodnimy, że to było samobójstwo, Foxx jest głównym – cholera, jedynym – podejrzanym. Sporo przemawia za taką wersją: to był jego nóż, byli w mieszkaniu sami, miał okazję i miał motyw – pieniądze. Teraz jeszcze wiemy, że miewał napadydepresji, ma na sumieniu kilka udokumentowanych aktów agresji, bywa zazdrosny.

1 ... 12 13 14 15 16 17 18 19 20 ... 74
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)