Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Wiedźma - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wiedźma

Электронная книга - «Wiedźma». Краткое содержание книги:

Griselda jest prawdziwą wiedźmą. Za sprawą specjalnej maści doprowadza mężczyzn do szaleństwa z pożądania, później zaś zaklęciami zsyła na nich zapomnienie. Wiele niewinnych kobiet skazano przez nią na śmierć za uprawianie czarów. Po przybyciu do Królestwa Światła Griselda stwierdziła, że jeszcze nigdy nie spotkała tylu przystojnych mężczyzn naraz. Postanowiła zarzucić na nich sieci, najpierw jednak musi usunąć z drogi stojące jej na przeszkodzie młode kobiety…
1 ... 11 12 13 14 15 16 17 18 19 ... 46
Перейти на страницу:

Spostrzegła, że mężczyzna zmarszczył nos, wcale się tym jednak nie przejęła. Powóz okazał się miękki i wygodny, w jednej chwili ruszył z miejsca.

Uzgodnili sumę, o której wielkości tak naprawdę nie miała pojęcia, i chwilę później mogli zabrać się do dzieła.

Jeszcze nieco później mężczyzna leżał martwy w swoim powozie, a Griselda trzymała w ręku wszystkie jego pieniądze. Znalazła też kurtkę, którą się otuliła. Teraz wyglądała znacznie porządniej. Wróciła do zaułka po torebkę. Zaczynało się już rozjaśniać, otworzyła ją, żeby sprawdzić, czym dysponuje.

W środku znalazła rzeczy niezwykle przydatne dla czarownicy, brakowało tylko jednego, a mianowicie maści wywołującej pożądanie. Została w jej domu, a po rozmowie z mężczyzną Griselda zrozumiała już, że to miasto wzniesiono dokładnie w miejscu, gdzie leżało kiedyś jej miasteczko. Odszukanie chatki było więc absolutnie niemożliwe.

Griselda utraciła wszystko, ową niezwykłą maść i inne drogocenne środki, Thomasa, wszystko oprócz tego, co znajdowało się w torebce z rzemyków. Właściwie powinna płakać z rozpaczy.

Nie zrobiła tego jednak, w pobliżu mogli być ludzie.

Do czarta, zaklęła pod nosem. Przeklęci ludzie, dlaczego musiało upłynąć tyle czasu, zanim ktoś wreszcie otworzył moją sakiewkę?

Musiała znaleźć coś do jedzenia, a także inne, cieplejsze ubranie i więcej czarnoksięskich środków. Musiała także wydostać się z tego miasta zdającego się nie mieć końca.

Dzień później była już znacznie lepiej przygotowana na spotkanie z nowym światem. Griselda nie należała do osób, które pokornie błagają innych o pomoc. Umiała rozpychać się łokciami, potrafiła być bezwzględna. Ukradła bardzo piękne ubranie, odpowiednie dla młodej dziewczyny z porządnego domu. Sporo czasu zabrało jej stwierdzenie, jak ubierają się współczesne kobiety, moda wydała jej się brzydka i dziwaczna. Znalazła jednak wreszcie złoty środek. Kobiety w długich spodniach? Nigdy! Wiedziała przecież, za czym gonią mężczyźni. Oni pragnęli zachować swoje fantazje o zadzieraniu spódniczek i sprawdzaniu, co też kryje się pod nimi.

Raz trafiła na sklep, na którym widniał napis „Zdrowa żywność”. Zaskoczona odkryła na wystawie wiele znanych jej ziół, a także inne, których dotychczas nie widziała. Weszła tam natychmiast i wyćwiczonymi sprytnymi palcami zdołała zapełnić kieszenie wszystkim, co mogło jej się przydać. Opuściła sklep ukradkiem, nie zamierzała bowiem za nic płacić.

Tu i ówdzie zdobyła inne przydatne rzeczy. Pewnej nocy natknęła się na jakieś podejrzane indywidua, usiłujące rozsadzić kasę. Griselda trzymała się w cieniu, zafascynowana tylko patrzyła, jak przygotowują ładunek i za naciśnięciem guziczka powodują wybuch. To doprawdy imponujące. Podczas gdy przestępcy zajęci byli zbieraniem łupów, podkradła się do nich za ich plecami i poderżnęła im gardła. Trwało to nie dłużej niż sekundę. Nie zależało jej na tym, co oni chcieli ukraść, nie sądziła, aby mogło to być przydatne w przyszłości, najważniejsze dla niej były materiały wybuchowe i ten mały sprytny aparacik. Mężczyźni byli dobrze wyposażeni, myśleli zapewne o kolejnych grabieżach.

Wszystko razem ukryła w przepastnych kieszeniach po wewnętrznej stronie płaszcza i sukienki. Umiała nosić przy sobie mnóstwo rzeczy ukrytych przed ciekawskimi spojrzeniami.

Jedzenie nie stanowiło żadnego problemu. Podkradała je na targu i w sklepach, miała już spore zapasy. Co prawda wyglądała trochę może nieforemnie, lecz wśród Amerykanów o obfitych kształtach zbytnio się nie wyróżniała.

Rozmaite pojazdy wciąż jeszcze budziły jej przerażenie i zanim nauczyła się przepisów drogowych, nie raz mało brakowało, a doszłoby do wypadku. Z początku na ich widok podskakiwała wysoko z krzykiem, podrywała się do ucieczki na widok mknących na syrenie karetek, niepokoiła ją mnogość docierających do niej dźwięków. Odetchnęła z ulgą, gdy dotarła wreszcie do skraju miasta.

Świat, w którym się znalazła, wydawał się kompletnie oszalały.

Griselda, choć wolnomyślicielka, jednocześnie była zdumiewająco konserwatywna.

Znalazła wreszcie nie zamieszkany letni domek nad wodą, daleko od ludzi. Przejrzała tam wszystko, czym dysponowała, i rozpoczęła nowe życie.

Thomas Llewellyn, ten zatwardziały szatan!

Najważniejsze, żeby go odnaleźć, wytropić. Nie ma go ani w świecie żywych, ani w świecie umarłych. Gdzież więc go szukać?

Czarodziejskich środków miała za mało. Potrzebowała większych porcji, by móc wywołać jego obraz.

Wezwała już zaklęciami swoich sprzymierzeńców. Czekała teraz na ich powrót i sprawozdanie. Być może im uda się odnaleźć to, co zaginęło w ciągu tych wieków.

I rzeczywiście, dwa „impy”, diabliki, które Thomas błędnie nazwał inkubami, niemal równocześnie usiadły jej na ramionach. Były nieduże, zielone i okropne, a Griselda znała je już od tysiąca lat. Kiedy nie mogła znaleźć ziemskiego mężczyzny, by zażyć z nim uciechy, wzywała jednego z nich. Nigdy nie odmawiały. Po angielsku diablik nazywa się „imp”, ochrzciła je więc Impy i Simpy. Właśnie z Impym Thomas nawiązał znajomość tamtego dnia, o którym tak bardzo chciał zapomnieć, lecz nie mógł.

Diabliki wróciły z rekonesansu. Impy przemówił ochrypłym szeptem:

– Wytropiłem tego twego marnego człowieka. Wszedł do jamy wykopanej przez ludzi, jego ślady wiodły w głąb, a potem po prostu zniknęły.

– Zniknęły? Nie mógł chyba ot, zwyczajnie się rozpłynąć?

– Wygląda na to, że tak właśnie się stało.

Simpy podjął:

– Przeszukiwałem wymiary, nie ma go tam. Dotarły jednak do mnie pogłoski…

– Jakie?

Simpy zrobił przebiegłą minę.

– Podobno istnieje kraina nie mogąca się równać z żadnym wymiarem. Tam się nie umiera.

– Przestań mi pleść o niebie – wykrzywiła się Griselda.

– Ach, nie, wcale nie o nie chodzi! – wykrzyknął Simpy. – Ta kraina znajduje się pod ziemią.

– Piekło?

– Nie możesz się oderwać od religii? – prychnął Simpy. – Niebo i piekło to tylko ludzkie gadanie. My nazywamy je, jak wszystko inne, wymiarami. Wydaje mi się, że ten twój nędzny człowiek tam właśnie się znajduje, w każdym razie nigdzie indziej go nie ma.

– To idź tam i poszukaj go.

– O, nie, dziękuję – odparli obaj zgodnym chórem. – Musisz wybrać się sama, my z tobą nie pójdziemy.

– Dlaczego?

Impy pokręcił paskudnym łebkiem.

– To nie miejsce dla nas.

Nie zamierzali dalej drążyć tematu. Griselda rozgniewała się, nie chciała bowiem utracić swoich cennych kompanów, lecz oni się upierali. Nigdy, przenigdy tam nie pójdą.

– Wobec tego sama się tam wyprawię – zdecydowała wściekła. – Wskażcie mi tylko drogę.

Ale i tego nie mogli zrobić. Musi spróbować sama. W dodatku diabliki zażyczyły sobie zapłaty…

Dostały, czego chciały, i zniknęły. Griselda nie zobaczyła ich już więcej.

Do czarta, a tak dobrze było ich mieć blisko siebie, służyli jej nieocenioną pomocą. Obiecali co prawda, że kiedy powróci do zewnętrznego świata, od nowa nawiążą przyjaźń.

Powiedzieli to jednak z takim niedowierzaniem, z takim szelmowskim błyskiem w oku, że Griseldę ogarnęły złe przeczucia. Czyżby stamtąd nie dało się już wrócić? Może dlatego właśnie nie chcieli jej towarzyszyć?

No cóż, ona i tak sobie poradzi. Teraz najważniejszy jest Thomas Llewellyn. Impy udzielił jej wskazówek, jak dotrzeć do kopalni, w której zniknął Thomas, był to jedyny ślad, jaki miała, lecz jeśli on umiał stamtąd trafić do owego nieznanego wymiaru, to i jej na pewno się uda.

1 ... 11 12 13 14 15 16 17 18 19 ... 46
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)