Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Zbłąkane Serca». Краткое содержание книги:

Szesnasty wiek, Norwegia pod panowaniem duńskim… W społeczeństwie norweskim narasta opór przeciwko królowi i jego bezdusznym urzędnikom. W osadzie nad jeziorem Mjosa dochodzi do buntu przeciwko znienawidzonemu gubernatorowi, baronowi von Litzenowi. W krwawych walkach bierze także udział młody szlachcic Magnus Maar wraz ze swym giermkiem, wiernym przyjacielem Endrem. Na ich drodze staje młodziutka żona barona, księżniczka Maria Brandenburska. Mężczyźni decydują się uratować piękną dziewczynę, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji tego czynu…
1 ... 11 12 13 14 15 16 17 18 19 ... 39
Перейти на страницу:

Dowiedziała się, że Magnus już dawno zaplanował tę wyprawę, zdobył skóry i odpowiednie ubrania, a także umówił się z kapitanem, który obiecał ich przewieźć do Lubeki.

Wysoko w górach wiał chłodny wiatr, więc Maria otuliła się szczelnie skórami. Czuła się taka bezpieczna, widząc przed sobą plecy Endrego, i cichutko roześmiała się zadowolona. Nareszcie skończyło się długie czekanie i znów była razem ze swymi przyjaciółmi.

Endre obejrzał się.

– Wyglądasz na szczęśliwą, księżniczko – rzekł z zadowoleniem.

– Jestem szczęśliwa! Było mi bardzo dobrze u twych krewnych, ale nie kryję, że strasznie za wami tęskniłam.

– Naprawdę? – spytał Endre i trochę zawstydzony dodał: – My też tęskniliśmy za tobą!

– Cieszę się! Czy mogłabym usiąść na koźle obok ciebie? Jest tyle spraw, o których chciałabym z tobą porozmawiać.

– Proszę bardzo! – powiedział Endre i zrobił jej miejsce.

Było wczesne popołudnie, cienka warstwa śniegu pokrywała szczyty, wóz trzeszczał i skrzypiał. Maria trzęsła się z zimna i szczękała zębami, więc Endre otulił ją ciepłą skórą.

– Trochę tu twardo i niewygodnie, pani, ale gdybym podłożył kilka błamów…

– Jest zupełnie dobrze, Endre – uśmiechnęła się. – Nie jestem już tą samą rozpieszczoną pannicą co w ubiegłym roku. Widziałeś moje ręce?

Pokazała z dumą spracowane dłonie.

– Ależ to straszne! – wykrzyknął.

_ Co za bzdury! Wyznam ci, że jeszcze nigdy nie byłam z siebie taka zadowolona.

Popatrzył na nią badawczo. Lubiła ten jego spokojny i rozważny wzrok.

– Ciekaw jestem, czy to prawda – powiedział cicho. – W nocy, kiedy wyszłaś z alkierza, dostrzegłem na twej twarzy ślady łez.

Drgnęła i zapytała zdumiona:

– Naprawdę zauważyłeś?

– Kiedy chodzi o ciebie, pani, potrafię dostrzec wszystko.

Maria siedziała przez chwilę w milczeniu.

– Tak, to prawda – przyznała w końcu. – Często płakałam przez sen. Tak długo nie przychodziły od was żadne wieści, że zaczęłam się lękać, czy nie zginęliście.

Popatrzył na nią ze współczuciem.

– Wydaje mi się jednak, pani, że dręczy cię coś jeszcze.

Nabrała do płuc chłodnego jesiennego powietrza i westchnęła ciężko.

– Masz rację. Nie rozumiem, dlaczego Magnus jest taki milczący? – spytała z rozpaczą, wpatrzona w galopującego przodem jeźdźca.

Dłonie Endrego trzymały pewnie lejce.

– Nie wszystko ułożyło się tak dobrze, jak się spodziewał – rzekł powoli, ważąc każde słowo.

– Tak mi przykro. Proszę, opowiedz, co się z wami działo przez ten ostatni rok!

Mijali właśnie krzyż wzniesiony zapewne rękami jakiegoś utrudzonego wędrowca, przez chwilę więc jechali w milczeniu.

– Jak widzisz, pani, pieniędzy nam nie brakuje. Przez całą zimę polowaliśmy. Przemierzyliśmy pół Opplandii. Przyłączyliśmy się do banitów, trochę pracowaliśmy w różnych gospodarstwach. Wszędzie ostrożnie przepytywaliśmy, czy ludzie są gotowi powstać przeciwko uciskowi Duńczyków.

Magnus zawrócił konia i jechał teraz obok nich.

– O, tak – wtrącił się do rozmowy. – Ludzie bardzo pragną, by Norwegia miała swego króla, ale nie zamierzają nawet kiwnąć palcem, by mi w tym pomóc.

– No cóż – rzekł Endre. – Nie oceniaj ich zbyt surowo, porażka wcześniejszych powstań działa odstraszająco. Ale zwerbowaliśmy trochę śmiałków.

– Garstkę banitów i paru chłopskich synów. Taką armią nikt nie zawojuje królestwa! – prychnął pogardliwie Magnus i zgnębiony wpatrzył się w dal. Po chwili zaś dodał z uporem: – Ale ja dopnę swego! Znajdę jakiś sposób!

I uderzywszy konia w zad, pogalopował zagniewany naprzód. Maria i Endre milczeli zakłopotani.

– Bardzo się zmienił – odezwała się w końcu dziewczyna. – Było mu ciężko?

– Tak, przeżył trudne chwile – potwierdził Endre, jakby chciał usprawiedliwić przyjaciela, – Jest przecież taki dumny i w wielu sprawach przerasta innych ludzi.

– Ale ty się nie zmieniłeś. Jesteś tym samym Endre. Niech Bóg cię za to błogosławi!

Uśmiechnął się słabo.

– Mam nadzieję, że nie poczytasz mi tego, księżniczko, za zbytnią śmiałość, gdy powiem, że bardzo wypiękniałaś!

– Dziękuję, Endre! – odpowiedziała rumieniąc się. – Myślisz, że i on tak sądzi?

– Jestem o tym przekonany – zapewnił pośpiesznie.

Maria milczała przez chwilę, jakby się trochę wahała, w końcu jednak zebrała się na odwagę.

– Wiesz, bardzo bym chciała się czegoś dowiedzieć… Czy Magnus… Och, tak trudno mi o tym mówić!

– Nie krępuj się, pani. Mnie możesz pytać o wszystko!

Pokiwała głową, jakby chciała potwierdzić, że zdaje sobie z tego sprawę.

– Czy Magnus wyznał ci kiedyś, że mnie kocha?

Endre, zaskoczony jej pytaniem, zwlekał chwilę z odpowiedzią.

– No cóż – rzekł w końcu. – Magnus zawsze wyraża się ciepło o tobie.

– Nie odpowiedziałeś na moje pytanie – wyszeptała.

– Chciałem być szczery.

Skinęła głową rozczarowana.

Wieczorem zatrzymali się na popas w pobliżu Borgund. Maria wypakowywała jedzenie, a Endre tymczasem pociągnął Magnusa na stronę i spytał zakłopotany:

– Słuchaj, nie mógłbyś poświęcić księżniczce trochę więcej uwagi?

– Jak to? O czym ty w ogóle mówisz?

– Wspominałeś, że chcesz się z nią ożenić. Zdaje się jednak, że ona zaczyna powątpiewać w uczciwość twych zamiarów.

– Nie obawiaj się, Endre! – roześmiał się Magnus. – Dziecko zauważyłoby, że jest zakochana we mnie po uszy.

– Tak – potwierdził cicho przyjaciel. – Ale nawet największy ogień, nie podsycany, może zgasnąć.

Magnus wykrzywił się z irytacją:

– Co mam według ciebie robić?

– To chyba nie jest takie trudne. Okaż, że odwzajemniasz jej uczucia. Kiedyś z łatwością przychodziło ci adorowanie dam i prawienie im pięknych słówek.

– E tam, to było całkiem coś innego. Plotłem, co mi ślina przyniosła na język. Ale jak, na miłość boską, można uderzać w konkury do księżniczki?

– Księżniczki są także kobietami, Magnusie – uśmiechnął się Endre.

– Rzeczywiście, ta na dodatek jest bardzo pociągająca. I taka słodka. A ja tymczasem nie mogę jej nawet pocałować. Masz rację, zrobię jak mówisz. Nie powinienem jej zaniedbywać.

Kiedy skończyli posiłek, Magnus przeciągnął się.

– Jaki piękny wieczór! Mario, nie miałabyś ochoty przejść się ze mną nad rzekę i popatrzeć, jak księżyc odbija się w wodzie?

Poderwała się ochoczo i podała mu rękę, po czym zeszli w dół.

Rzeka płynęła bystro, omywając głazy i kamienie. Na jej powierzchni utworzyła się cudowna granatowo-srebrna mozaika. Marii zabiło mocniej serce. Może myliła się sądząc, że nic nie obchodzi Magnusa?

– Chciałeś ze mną porozmawiać?

– Hmm, właściwie nie. Pragnąłem jedynie spędzić z tobą krótką chwilę sam na sam. Powiedz, Mario, czy myślałaś trochę o tym, o czym rozmawialiśmy w zeszłym roku na jesieni? O naszej wspólnej przyszłości?

– Czy myślałam? – uśmiechnęła się. – Przecież te słowa były dla mnie światełkiem w mroku, moją jedyną nadzieją.

Magnus objął ją, a ona popatrzyła w jego piękną twarz, którą tyle razy widziała w swych marzeniach. Zdziwiła się trochę, widząc, jak niewiele się zmienił. Wydawało się, że to ten sam dwudziestolatek, który przed półtora rokiem stał przed nią także w świetle księżyca, dumny i młodzieńczo zbuntowany przeciwko duńskiemu panowaniu. Jego twarz nie wyrażała bynajmniej słabości, ale nie miała w sobie dojrzałej siły jak oblicze Endrego.

1 ... 11 12 13 14 15 16 17 18 19 ... 39
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)