Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Gwiazdkowi nowożeńcy - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Gwiazdkowi nowożeńcy

Электронная книга - «Gwiazdkowi nowożeńcy». Краткое содержание книги:

To miały być wspaniałe i spokojne wakacje. Niestety, urlop zaczyna się dla Thei dość pechowo, bo już pierwszego dnia wdaje się w awanturę z Rhysem, mężczyzną zamieszkującym sąsiedni domek. Na szczęście szybko wyjaśniają nieporozumienie, co więcej, zaprzyjaźniają się do tego stopnia, że wspólnie obmyślają pewną intrygę. Jednak Thea może tylko pomarzyć o upragnionym spokoju, bo Rhys coraz częściej gości w jej myślach…
1 ... 10 11 12 13 14 15 16 17 18 ... 29
Перейти на страницу:

– Nick zabrał ich do Heraklionu, do muzeum archeologicznego.

– A czy nie będą się tam nudzić?

– Oczywiście, że nie! Obaj bardzo interesują się historią. Hugo nawet należy do kółka archeologicznego i ma własną łopatkę.

Thea roześmiała się, biorąc to za żart, lecz zrozumiała po minie swojej rozmówczyni, że ta mówiła najzupełniej poważnie.

– Dzieci powinny poznać kulturę kraju, który odwiedzają – ciągnęła z powagą Kate. – Zgodzisz się z tym chyba?

– Tak, jakżeby inaczej? – odparła Thea, która nie miała najmniejszej ochoty na wdawanie się w niepotrzebne dyskusje. Wyobraziła sobie tylko minę Clary, zabranej z basenu do muzeum archeologicznego…

Kate wyciągnęła się wygodnie na leżaku.

– Rhys nie przyjdzie dotrzymać ci towarzystwa? – zagadnęła, jakby wcześniej nie widziała z tarasu, jak się żegnali.

Na samo wspomnienie tego pożegnania Theę ogarnęło przyjemne ciepło.

– Poszedł na spacer po okolicy.

– Jesteś ogromnie wyrozumiała, skoro pozwalasz mu wypuszczać się samemu w pierwszy dzień po twoim przyjeździe.

Czyżby dalej miała wątpliwości co do ich związku? Trzeba było szybko je rozwiać.

– Och, znasz go – rzuciła, wzruszając ramionami. – Lubi aktywny wypoczynek, podczas gdy ja wolę się spokojnie poopalać. On nie usiedziałby bezczynnie tylu godzin.

Nie miała pojęcia, jak Rhys lubi wypoczywać, ale nie sprawiał na niej wrażenia człowieka, który uwielbia wylegiwać się na leżaku.

– To prawda. Lynda mówi, że on zupełnie nie potrafi się relaksować.

Ta uwaga wywołała irytację Thei.

– Nic takiego nie powiedziałam. On po prostu nie lubi się opalać, to wszystko.

Kate nie pociągnęła tego wątku.

– Oboje z Nickiem bardzo się cieszymy, że Rhys wreszcie sobie kogoś znalazł. Lynda martwiła się o niego, ponieważ ogromnie przeżył ich rozwód. Był zdruzgotany, kiedy od niego odeszła, a ona od tej pory żyje z nieustannym poczuciem winy. – Pochyliła się ku Thei i zdradziła konfidencjonalnie: – Z tego, co wiem, to on za nią szalał.

– Doprawdy? – mruknęła znudzonym głosem Thea, starając się zniechęcić Kate do dalszej rozmowy. Nie chciała słuchać o tym, jak Rhys kochał swoją byłą żonę. Trzeba było mieć skórę grubą jak hipopotam, by mówić podobne rzeczy jego narzeczonej.

W nadziei, że tamta zrozumie aluzję, z powrotem otworzyła swój kolorowy magazyn. Niestety, Kate naprawdę mogła konkurować z hipopotamem.

– Tak. On chyba nie pogodził się do końca z ich rozstaniem – ciągnęła pełnym troski tonem. – Gdy tylko wrócił do Londynu, od razu kupił dom w sąsiedztwie.

– Może chciał mieszkać blisko córki? – podsunęła Thea.

– Lynda też miała taką nadzieję, lecz moim zdaniem on próbował odnowić ich związek. Trudno mu się dziwić, ona jest piękna i niezwykle utalentowana.

– Doprawdy? – powtórzyła Thea, tym razem zdecydowanie chłodniej.

Bez skutku.

– Kilka lat temu założyła własną firmę, oferującą terapie alternatywne. Są niezwykle skuteczne, my wszyscy, którzy z nich korzystamy, możemy o tym zaświadczyć. – Obrzuciła spojrzeniem sylwetkę Thei. – Na pewno zdoła pomóc i tobie, znajdzie sposób, który pozwoli ci zrzucić parę kilogramów.

Thea oniemiała. Co za niewiarygodny brak taktu!

– Jest doprawdy niezwykła. Szalenie inteligentna, zdolna, przedsiębiorcza, twórcza… Moim zdaniem mogłaby odnieść sukces w dowolnej dziedzinie, gdyby tylko chciała.

Szkoda więc, że nie przyłożyła się do uratowania swojego małżeństwa, pomyślała Thea, mająca po dziurki w nosie tych peanów na cześć Lyndy.

– No, ale ja tu gadam, a ty pewnie chcesz wrócić do swojego pisemka – zauważyła Kate. – Szkoda, że ja też nie przyniosłam sobie czegoś do czytania.

Thea podała jej książkę pożyczoną od Nell.

– Proszę.

Na widok okładki Kate zrobiła okrągłe oczy.

– Masz to? Podobno genialne! – Wyraźnie nie spodziewała się, że Thea w ogóle sięga po książki, w których nie ma obrazków. – Lynda czytała ją dwa razy, jest zachwycona.

Thea uśmiechnęła się słodko.

– Dla mnie to jeden wielki bełkot – zacytowała wcześniejsze słowa Rhysa. – Trzymaj ją, jak długo zechcesz.

Wsadziła nos w magazyn, zupełnie już nie przejmując się tym, co Kate sobie o niej pomyśli. Była zupełnie wytrącona z równowagi i dziwnie rozżalona. Po co tamta jej to wszystko opowiadała? Wolałaby nie wiedzieć, jak wielkim uczuciem Rhys darzył byłą żonę. Wolałaby nie wiedzieć, że może wciąż mu zależało na Lyndzie. W tej sytuacji jej cichutkie pragnienie, by podczas tych wspólnie spędzanych wakacji wydarzyło się między nimi… coś miłego, musiało zostać pogrzebane. Związek z Harrym nauczył ją jednego – nie da się konkurować z przeszłością, która jest wciąż żywa. Thea miała serdecznie dość grania drugich skrzypiec.

Rhys wrócił późnym popołudniem. Już z daleka machał do Thei, siedzącej w cieniu po całym dniu opalania się. Rozpromieniła się i dopiero po chwili przypomniała sobie, że miała nie uśmiechać się tak szeroko na jego widok. Ruszył ku niej, okrążając basen.

– Tato, tato, popatrz! – rozległo się nagle.

Rhys stanął jak wryty, gdy zazwyczaj ignorująca go córka po raz pierwszy tak gwałtownie domagała się jego uwagi. Sophie zrobiła stójkę w basenie, przez chwilę nad powierzchnią wody majtały jej nogi, potem dziewczynka wynurzyła się, parskając. Miała bardzo dumną minę.

– Widziałeś?

– Oczywiście! To było wspaniałe! Kiedy się tego nauczyłaś? I jak?

– Dzisiaj. Clara mi pokazała.

– Czyli dobrze się bawisz?

– Aha.

Wróciła do zabawy, nie poświęcając ojcu więcej uwagi, lecz ta krótka chwila porozumienia wyraźnie uszczęśliwiła Rhysa. Był cały zakurzony i wyglądał na zmęczonego, ale oczy mu się śmiały, gdy siadał na sąsiednim leżaku.

– Spacer się udał? – zagadnęła Thea, wbrew postanowieniom uśmiechając się do niego promiennie.

– Tak. – Wyciągnął się na leżaku z błogim westchnieniem człowieka, który nieźle dał sobie w kość, czuje więc, że ma prawo trochę odpocząć i nic nie robić. – Męczący, lecz warto było.

– Znalazłeś jakieś interesujące skały? – spytała lekkim tonem, starając się nie myśleć o tym, że ma ochotę tak się z nim przywitać, jak on się z nią pożegnał. Usiadłaby na brzegu jego leżaka, pochyliła się…

– Całe mnóstwo. Głównie magmowych. Przyniosłem trochę, pokażę je Sophie i Clarze, na pewno chętnie posłuchają o wulkanicznym pochodzeniu Krety. Już sobie przygotowałem taki miniwykład, może przedstawię go po kolacji. Co o tym sądzisz?

Minęła chwila, nim do Thei dotarło znaczenie jego słów i gwałtownie oderwało ją od snucia fantazji, jak to najpierw pocałowałaby go w szyję przy uchu, dokładnie w tym miejscu, gdzie pulsowała mała żyłka. Potem przesunęłaby ustami wzdłuż mocno zarysowanej szczęki… Wykład?!

– Jesteś pewien, że to dobry pomysł? – spytała słabo.

– A czemu nie? – odparł z całą powagą, lecz na widok jej miny nie wytrzymał i wybuchnął śmiechem. – Nie obawiaj się, żartowałem! Nie zrobiłbym im tego. – Założył ręce za głowę. – Spędziły w wodzie cały dzień? Muszą być nią nasiąknięte jak gąbki.

– Po południu wyciągnęłam je na dwie godziny na suchy ląd i zjadłyśmy lunch, ale poza tym faktycznie cały czas taplają się w basenie. Opowiedz mi o twoim spacerze. Widziałeś coś jeszcze oprócz skał?

– Tak, poszedłem w góry i znalazłem piękny wąwóz. Bardzo dziki, bardzo malowniczy. – Zerknął na nią. – Może chciałabyś się tam wybrać któregoś dnia?

1 ... 10 11 12 13 14 15 16 17 18 ... 29
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)