Diuna [Dune - pl]
- Автор: Херберт Фрэнк
- Год: 1985
- Язык: польский
- Год: Iskry
- ISBN: 83-207-0772-2
- Переводчик: Marek Marszal
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Diuna [Dune - pl]». Краткое содержание книги:
Nagroda Nebula 1965.
Nagroda Hugo 1966.
— Jakie to maleńkie.
— Ale ma tysiąc osiemset stron. Przy czytaniu naciskasz krawędź — tak i tak — i ładunek przechodzi do przodu, strona po stronie. Nigdy nie dotykaj palcami samych stronic. Splot włókien jest zbyt delikatny.
Zamknął książeczkę, wręczył ją Paulowi.
— Spróbuj.
Przyglądając się, jak Paul manipuluje regulacją stronic, Yueh pomyślał: robię to dla spokoju własnego sumienia. Daruję mu religijne moratorium, zanim go zdradzę. Żebym mógł sobie powiedzieć, że on odszedł tam, dokąd ja pójść nie mogę.
— Musiano ją zrobić jeszcze przed księgofilmami — powiedział Paul.
— Ma swoje lata. Niech to pozostanie naszą tajemnicą, co? Twoi rodzice mogliby uważać, że jest zbyt drogocenna dla kogoś tak młodego.
I Yueh pomyślał: jego matka niewątpliwie zastanowiłaby się nad moimi motywami.
— Cóż… — Paul zamknął książkę, trzymając ją w dłoni. — Jeżeli jest tak cenna…
— Potraktuj to jako kaprys starego człowieka — powiedział Yueh. — Dano mi ją, kiedy byłem bardzo młody. — Muszę złowić go zarówno na ducha, jak i na zachłanność — pomyślał.
— Otwórz ją na czterysta sześćdziesiątej siódmej stronie Kalimy, na słowach: „Z wody powstaje wszelkie życie”. Miejsce jest zaznaczone lekką rysą na krawędzi okładki.
Paul pomacał okładkę wykrywając dwie rysy, w tym jedną płytszą. Nacisnął ją i książeczka otworzyła mu się w dłoni, powiększalnik najechał na swoje miejsce.
— Przeczytaj na głos — powiedział Yueh.
Paul zwilżył wargi i zaczął czytać:
— „Zastanówcie się nad faktem, że głuchy nie słyszy. A zatem jakaż to głuchota jest udziałem nas wszystkich? Jakich brakuje nam zmysłów, że nie widzimy i nie słyszymy innego świata, który nas otacza. Cóż jest takiego wokół nas, że nie…”
— Zamilcz! — wycharczał Yueh.
Paul przerwał wpatrując się w niego ze zdumieniem. Yueh zamknął powieki starając się odzyskać panowanie nad sobą. — Jakiż zły duch rozchylił książkę na ulubionym wersecie mojej Wanny? — Otworzył oczy i napotkał wlepione w siebie spojrzenie Paula.
— Przepraszam — powiedział. — To był ulubiony werset… mojej… zmarłej żony. Chciałem, żebyś przeczytał zupełnie inny. Ten budzi… bolesne wspomnienia.
— Są dwie rysy — powiedział Paul.
Naturalnie — pomyślał Yueh. — Wanna zaznaczyła swój ulubiony passus. Jego palce są wrażliwsze od moich i odnalazły jej znaki. Ślepy przypadek, nic więcej.
— Możliwe, że książka cię zainteresuje — powiedział. — Jest w niej sporo historycznej prawdy, jak również zdrowej etyki filozoficznej.
Paul popatrzył z góry na książeczkę — co za maleństwo. A jednak mieściła w sobie tajemnicę… — coś się stało, kiedy z niej czytał. Poczuł, jak coś targnęło jego strasznym przeznaczeniem.
— Lada chwila przyjdzie tu twój ojciec — powiedział Yueh. — Odłóż Biblię, sięgaj po nią w wolnej chwili.
Paul dotknął krawędzi okładek tak, jak pokazywał mu Yueh. Książka zamknęła się. Wsunął ją pod bluzę. Po tym, jak Yueh na niego ryknął, obawiał się przez moment, że doktor zażąda oddania książki.
— Dziękuję ci za twój dar, doktorze Yueh — powiedział oficjalnym tonem. — Będzie on naszą tajemnicą. Jeżeli jest coś, czego pragniesz ode mnie, jakiś podarunek czy przysługa, proszę, nie wahaj się tego wymienić.
— Ja… nie potrzebuję niczego — odparł Yueh. Po co tu stoję znęcając się nad samym sobą? — myślał. I torturując tego nieszczęsnego chłopca… chociaż on jeszcze o niczym nie wie. Oooch! Przeklęte harkonneńskie bestie! Dlaczego właśnie mnie wybrały na swego złego ducha?
Jak podejść do studiów nad ojcem Muad’Diba? Człowiekiem nadzwyczajnej serdeczności, a zarazem zaskakująco oziębłym był książę Leto Atryda. Jednakże wiele faktów otwiera drogę do tego księcia: bezgraniczna miłość do jego pani Bene Gesserit; marzenia, jakie roił w imieniu swego syna: oddanie, z jakim służyli mu ludzie. Oto on — mężczyzna usidlony przez los, samotna postać, której blask przygasł, przesłonięty chwałą syna. Atoli trzeba postawić pytanie: Czymże jest syn, jak nie przedłużeniem ojca?