Na zachód od Edenu [West of Eden - pl]
- Автор: Гаррисон Гарри Максвелл
- Год: 1992
- Язык: польский
- Год: Phantom Press
- ISBN: 83-85432-91-4
- Переводчик: Janusz Pultyn
- Жанр: Альтернативная история
Электронная книга - «Na zachód od Edenu [West of Eden - pl]». Краткое содержание книги:
Porwany w dzieciństwie Kerrick dorasta wśród gadów, powoli zapominając o swoim pochodzeniu. Ale nadchodzi dzień, gdy uświadamia sobie, że jest człowiekiem. I musi wrócić wśród ludzi — łowców dinozaurów...
— Powiedziałaś przecież, że było ich tylko czterech? A teraz zostało przy życiu tylko trzech… Może być ich więcej? Takich samych?
— Musi być. Tych kilku z jakiegoś powodu odłączyło się od głównego stada. Teraz do niego wracają. Jestem tego pewna. Musimy wyruszyć z dużą siłą i odnaleźć wszystkich.
— I zabić wszystkich. Oczywiście. Wydam rozkazy, byśmy mogły wyruszyć natychmiast.
— Byłoby to nierozsądne, bo jest już późno, a nas będzie wiele. Jeśli wyruszymy o świcie, zabierając tylko najlepiej odkarmione i najszybsze łodzie, dognamy ich łatwo, bo poruszają się wolno. Śledząc ich, odnajdziemy pozostałych.
— I wyrżniemy, jak oni wyrżnęli samców. To dobry plan. Każ zabrać to zwierzę do ambesed i położyć tam, by wszyscy je zobaczyli. Będą nam potrzebne zapasy i świeża woda, co najmniej na kilka dni, byśmy nie musiały się zatrzymywać.
Fargi rozeszły się pospiesznie po całym mieście, nakazując obywatelkom gromadzić się w ambesed, aż stało się tam tak tłoczno, jak nigdy przedtem. Tłum Yilané z gniewnym pomrukiem pchał się, by zobaczyć zwłoki. Gdy Vaintè wchodziła do ambesed, zauważyła, że Ikemend przyzywa ją gestem; stanęła do razu.
— Proszę cię, Eistao, tylko na kilka słów.
— Czy twoje obowiązki nie przysparzają ci kłopotu? — spytała Vaintè, zdjęta strachem. Powierzyła Ikemend, swej efenselè, bardzo ważną funkcję strzeżenia i chronienia samców. Po bardzo krótkim przesłuchaniu poprzednia strażniczka przyznała się, że wszystkie zabójstwa na plaży wynikły z jej zaniedbania. Zachorowała i zmarła, nim Vaintè zerwała z niej imię.
— Wszystko w porządku, ale samce usłyszały o martwym ustuzou i chcą je zobaczyć. Czy można im na to pozwolić?
— Oczywiście — nie są dziećmi. Niech pamiętają o swych obowiązkach. Ale dopiero po opróżnieniu ambesed. Niepotrzebne nam histeryczne sceny.
Nie tylko Ikemend starała się zwrócić na siebie uwagę Vaintè. Zastąpiła jej drogę Enge i nie ruszyła się mimo polecenia usunięcia się na bok.
— Słyszałam, że zamierzasz ścigać i zabić bestie-futra.
— Słyszałaś dobrze. Ogłoszę to teraz publicznie.
— Nim to zrobisz, muszę ci coś powiedzieć. Nie mogę cię poprzeć. Ani żadna z Cór Życia. Sprzeciwia się to wszystkiemu, w co wierzymy. Nie możemy wziąć udziału w tym zabijaniu. Zwierzęta niższe są takie, jakie są, bo nie wiedzą nic o śmierci. Nie można ich za to niszczyć. Zabijamy, gdy musimy jeść. Każde inne zabijanie jest zakazane. Rozumiesz więc, że nie możemy…
— Milcz! Zrobicie, co rozkażę. Nieposłuszeństwo będzie zdradą. Enge odpowiedziała zimno.
— To, co nazywasz zdradą, dla nas jest darem życia. Nie wycofamy się z tego.
— Wycofacie się. Mogę zaraz kazać zabić was wszystkie.
— Możesz. Staniesz się wówczas morderczynią i grzesznicą zarazem.
— Nie ma we mnie grzechu — tylko gniew. Oraz odraza i pogarda dla mej efenselè, która w ten sposób zdradza swój gatunek. Nie zabiję was, bo potrzebuję waszych rąk do ciężkiej pracy. Do naszego powrotu będziecie skute razem. Ty również. Nie będziesz już specjalnie traktowana. Wyrzekam się ciebie jako efenselè. Popracujesz z nimi i z nimi umrzesz. Wyklęta i znienawidzona za zdradę. Oto twój los!
ROZDZIAŁ VII
Alitha thurlastar, hannas audim senstar, sammad deinarmal na mer ensi edo.
Sarna zostanie upolowana, mężczyzna umrze, kobiety się postarzeją — przetrwa tylko sammad.