Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Król Snów [The King of Dreams - pl]
Król Snów [The King of Dreams - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Król Snów [The King of Dreams - pl]

Электронная книга - «Król Snów [The King of Dreams - pl]». Краткое содержание книги:

Majipoor to olbrzymia planeta, zamieszkana przez wiele ras napływowych, wśród których ludzie są rasą dominującą. Na Majipoor żyją też tubylcy, dziwna i wyobcowana rasa zmiennokształtnych, których wszyscy się boją. Z racji braku surowców cywilizacja na planecie jest raczej słabo rozwinięta, ale nie brak i zaawansowanych technologii.
1 ... 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118
Перейти на страницу:

— Mnie kosztował przyjaciela — powiedział Dekkeret. — Nic na to nie poradzę. Prestimion nalegał, że Król Snów musi tam założyć kwaterę. Nie możemy pozwolić, by trzy z czterech potęg gnieździły się na Alhanroelu. Sądzę, że dobrze wykona swoje zadanie. Urodził się do tego. Myślałaś kiedykolwiek, Fulkari, że twoja mała siostrzyczka wyjdzie za Potęgę Królestwa?

— A czy kiedykolwiek myślałam, że ja wyjdę? — zapytała i roześmiali się. Przysunęli się do siebie przy wielkim oknie. Dekkeret patrzył w dal. Powoli zapadała noc. Gdzieś na zachodzie był cudowny świat, który jeszcze przyjdzie im odwiedzić: Khyntor z jego wielkimi, parującymi gejzerami, kryształowe Dulorn, gdzie Nieustający Cyrk dzień i noc zapewniał najlepszą rozrywkę, prastare, brukowane Pidruid daleko na wybrzeżu, i Narabal, Til-omon, Tjangalagala, Cibairil, Beunir, Banduk Marika, osławione miasta dalekiego zachodu.

Odwiedzą je wszystkie. Dekkeret pragnął dotrzeć wszędzie, stawać przed ludźmi i mówić: „Oto ja, Dekkeret, wasz Lord Koronal, który poświęca swoje życie, by wam służyć”.

— Jaki piękny zachód słońca — wyszeptała Fulkari. — Tyle kolorów, złoty, fioletowy, czerwony, zielony, wszystkie wymieszane…

— Tak, to bardzo piękne.

— Za to w Khyntorze wciąż jest środek dnia, prawda? W Dulorn jest poranek, a w Pidruid środek zeszłej nocy. Och, Dekkerecie, jaki świat jest ogromny! Zamek zdaje się być tak odległy…

— Zamek naprawdę jest bardzo daleko, najdroższa.

— Jak długo będziemy na tej procesji?

Dekkeret wzruszył ramionami.

— Nie wiem. Pięć lat? Dziesięć? Na zawsze?

— Poważnie, Dekkerecie.

— Mówię poważnie: nie wiem. Tak długo, jak będzie trzeba. Zamek poradzi sobie bez nas. Jestem Lordem Koronalem gdziekolwiek na całym Majipoorze się znajdę. A my mamy cały świat do obejrzenia.

Niebo zmieniało kolory, a oni patrzyli, jak czerwień staje się brązem, a fiolet zamienia się w ciemny granat. Wkrótce tutaj zapadnie noc, a na zachodzie zmierzch. Wyszły gwiazdy. Wstał jeden z mniejszych księżyców i rzucał srebrne promienie światła w wody rzeki. Dekkeret objął Fulkari za ramiona i przez chwilę stali w milczeniu.

— Spójrz — powiedział, kiedy wszystkie kolory zastąpiła czerń. — Przed nami rozciąga się cały Majipoor, a noc jest równie piękna, jak dzień.

KONIEC
1 ... 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)