Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Ostrze Darwina [pl]
Ostrze Darwina [pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ostrze Darwina [pl]

Электронная книга - «Ostrze Darwina [pl]». Краткое содержание книги:

Jak wszystko, co napisał Simmons, tak i Ostrze Darwina jest powieścią ponadgatunkową, tym razem mamy do czynienia ze skrzyżowaniem thrillera, powieści detektywistycznej, prawniczej i kryminału. Bohater, Darwin Dar Minor, jest byłym oficerem śledczy NTSB (Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu) i doktorem fizyki, a obecnie pracuje w prywatnej kalifornijskiej firmie jako specjalista od rekonstrukcji wypadków.
Pewnego dnia cudem unika śmierci, gdy strzelają do niego mężczyźni z podrasowanego mercedesa. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokurator Sydney Olson oraz sam Dar, który dobiera sobie współpracowników z Departamentu Policji San Diego, LAPD, kalifornijskiej policji drogowej i FBI. Szybko okazuje się, że do Minora strzelali zabójcy rosyjskiej mafii. Czym zdenerwował ich pracodawców? Ostatnimi czasy oceniał jedynie dziwne wypadki samochodowe. Zaczyna badać sprawy głębiej i zaczynają ginąć ludzie…
Powieść obfituje w nieprawdopodobne zwroty akcji, bogate tło obyczajowe i historyczne (Darwin walczył kiedyś w Wietnamie, badał też sprawę wybuchu Challengera), a także w strzelaniny, ucieczki i pościgi samochodowe.
1 ... 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118
Перейти на страницу:

Przez chwilę był pewien, że Gregor Yaponchik postanowił spłonąć żywcem, gdyż pojazd naprawdę zajął się ogniem, a czarny dym wznosił się kłębami w poranne powietrze. Wtedy drzwiczki się otworzyły i Rosjanin niedbale wysiadł. Trzymał w rękach jakąś broń, ale sądząc po jej kształcie – nawet mimo migoczącego i zniekształcającego widok powietrza – nie była to wintowka, z której strzelał do Darwina ze stanowiska snajperskiego.

– Ma karabin – Dar poinformował Sydney, po czym opadł na kolana, a następnie na brzuch i spojrzał przez powiększający dziesięciokrotnie celownik „lekkiej pięćdziesiątki”. – Cholera – powiedział bardzo cicho. Twarz Yaponchika rozmazywała się w falach mirażu, niemniej Dar rozpoznał karabin po jego niezwykłym magazynku o kolistym układzie na pięć naboi. – Scharfschützen-gewehr Neun-und-sechzig - wymamrotał do siebie.

– Co takiego? – spytała Syd, opuszczając lornetkę.

– Karabin wyborowy SSG 69, produkcji austriackiej – odparł Darwin, patrząc, jak Rosjanin odchodzi drogą, a później kieruje się stromym stokiem ku nim obojgu. Dzieliło ich teraz pole o szerokości półtora kilometra. – Znacznie lepszy niż rosyjski dragunow, którego używał w pobliżu domu. Niezwykle celny do ośmiuset metrów…

Kobieta przyjrzała mu się kątem oka. Darwin zauważył na jej twarzy szczere zainteresowanie.

– Ale twoja broń kaliber.50 ma lepszy zasięg, zgadza się?

– Tak – przyznał Dar, ponownie wstając i obserwując podchodzącego mężczyznę przez celownik. Snajper był małą figurką pomarszczoną przez dzielące ich fale gorąca.

– Możesz go zabić, zanim znajdziemy się w zasięgu jego karabinu, prawda? – spytała Sydney.

– Mogę – odpowiedział Minor. Yaponchik wszedł między słoneczniki i wysokie trawy. Podążał prosto ku nim przez rozległy, brązowawy obszar. Darwin zarzucił sobie karabin M40 na ramię, a później opróżnił kieszenie ze wszystkiego poza trzema magazynkami pocisków kaliber 7,62 milimetra. Przeskoczył głaz i ruszył ku polu. Sydney pobiegła za nim.

– Wracaj za kamień i schowaj się – polecił jej cicho.

– Odwal się – odwarknęła, choć bez gniewu w głosie. – Co to ma być, pieprzony pojedynek dwóch macho?

Darwin milczał przez moment.

– Tak, być może – odparł w końcu. – A może Yaponchik podchodzi do nas, ponieważ postanowił się poddać. Wiesz, że mógłby zniknąć w lesie i uciec na zachód.

Syd popatrzyła na niego takim wzrokiem, jakby nagle jej przyjaciel zmienił się w przybysza z innej planety.

– Sądzisz, że facet wziął tego SSG 69, czy cokolwiek trzyma w ręce… i idzie do nas, aby się poddać? Może chce ci dać ten karabin jako prezent dla zwycięzcy, co?!

– Nie – odrzekł Dar. – Myślę, że chce skrócić zasięg do ośmiuset metrów, a później mnie zabić.

– Nas zabić – poprawiła go Sydney.

Minor potrząsnął głową, spoglądając kątem oka na podchodzącego do nich Rosjanina. Yaponchik znajdował się w tej chwili jakieś tysiąc czterysta metrów od nich.

– Sydney, wróć za kamień, proszę cię.

– Powiedziałam ci, że nie, prawda? – odburknęła kobieta. – Mam wziąć kałasznikowa?

– Przy takiej odległości jest kompletnie bezużyteczny – wyjaśnił Darwin.

Syd potrząsnęła głową.

– Gdybym umiała celować z barretta kaliber.50, odstrzeliłabym facetowi łeb. To on zabił Toma Santanę.

– Wiem – przyznał cicho Minor. Obrócił się i dalej schodził po zboczu ku polu, ale zatrzymał się, widząc, że Sydney nadal za nim idzie.

– Proszę cię, Syd.

– Nie, Dar. Westchnął.

– No dobrze. Będziesz moim obserwatorem?

– Co mam robić?

– To samo, co robiłaś na skale. Trzymaj się trzy kroki za mną po mojej lewej stronie. Obserwuj go przez lornetkę. I powiadamiaj mnie, gdzie trafiam.

Kobieta pokiwała ponuro głową i oboje ruszyli w dół po stromym, kamienistym stoku. W końcu dotarli do łąki. Dar podniósł starego M40 i za pomocą celownika obliczył dzielącą go od przeciwnika odległość. Szacował wzrost Yaponchika na około metr osiemdziesiąt, dlatego jego aktualny zasięg wynosił tysiąc dwieście metrów i malał.

Minor i Sydney weszli w wysoką trawę. Brązowe łodygi uderzały ich miękko o nogi i wysypywały nasiona na bawełnę spodni. Darwin przeszedł jakieś czterdzieści pięć metrów i zatrzymał się.

– Pozwolimy mu podejść – rzucił cicho. Sydney przypatrywała się Rosjaninowi przez lornetkę.

– Ta broń wygląda na niezłą – zauważyła. Minor skinął głową.

– Firma Steyr opracowała ją dla austriackiej armii – wyjaśnił. – Ma kolbę z syntetycznego polimeru, której długość można regulować za pomocą specjalnych podkładek.

– Zawsze chciałam mieć taki – powiedziała Syd.

Dar zerknął na nią zdziwiony. W tej trudnej sytuacji zachowywała się naprawdę dobrze.

– Zdaje mi się, że ma zamontowany celownik optyczny Kahles ZF 69 – stwierdził w końcu.

– Czy to ważne? – spytała kobieta.

– O tyle, że celownik ZF 69 pozwala naprawdę bardzo celnie strzelać z ośmiuset metrów – odrzekł. – Możemy zatem oczekiwać, że Rosjanin z tej odległości odda pierwszy strzał.

– Jaki teraz dzieli nas dystans? – zapytała Sydney, znów spoglądając przez lornetkę.

– Około kilometra.

Darwin podniósł M40, przystawił kolbę do ramienia, ścisnął ją mocno w rękach i zaczął ustawiać celownik.

– Nie spieszy się – zauważyła Syd. – Do diabła, po prostu sobie spaceruje.

– Jest taki ładny dzień – stwierdził Minor, po raz pierwszy naprawdę wyraźnie dostrzegając twarz Yaponchika.

W tym momencie zabójca podniósł SSG 69 do ramienia i również zerknął przez celownik. Wciąż szedł.

– Obróć się bokiem – poprosił Darwin. Zerknął za siebie. – Nie, nie w lewo… Muszę stać w ten sposób, ponieważ jestem praworęczny i patrzę prawym okiem, a ty masz się obrócić do niego prawym bokiem. Syd wykonała polecenie, pytając ponownie:

– Co to ma, do diabła, być? Jakiś dziewiętnastowieczny pojedynek? A ja mam własną piersią zatrzymać kulę? – Darwin nie zamierzał jej na to odpowiadać. Yaponchik zatrzymał się i szacował odległość. Minor spojrzał przez celownik i znów ocenił zasięg na mniej więcej tysiąc metrów. – Powiedz mi – poprosiła Sydney – że twój amerykański karabin jest znacznie lepszy od jego austriackiego, Dar.

– Mój karabin w porównaniu z jego to kawałek szmelcu, w dodatku stary, bo pochodzi z czasów wojny w Wietnamie. Ale – przyznał się – jestem do niego przyzwyczajony.

– Aha – mruknęła kobieta tonem sugerującym, że ma dość żartów. – Rosjanin cię namierza.

Darwin przyłożył oko do celownika. Dokładnie widział twarz Yaponchika. Z odległości kilometra nie powinno być możliwe zauważenie wszystkich szczegółów, a jednak Minor był przekonany, że widzi zimne, niebieskie oczy zabójcy. Lufa karabinu Rosjanina błysnęła.

Pocisk trafił w trawę cztery i pół metra przed Darwinem. Rozległ się odgłos przypominający rozdzieranie, a nad ziemią uniósł się obłoczek kurzu. Chwilę później dały się słyszeć głośne trzaski – dźwięki karabinu strzelającego bez tłumika. Dar obserwował, jak Yaponchik gładko naciska raz za razem spust. Niemal widział obracający się magazynek, gdy kolejna kula wchodziła do komory. W tym momencie przeżył chwilę zwątpienia. „Ile właściwie naboi mieści się w magazynku Steyra SSG 69? Pięć czy dziesięć?”. Miał świadomość, że niedługo dowie się tego, mówiąc obrazowo, na własnej skórze. Rosjanin wyjął zużyty magazynek i ostrożnie wsunął go do kieszeni spodni, tuż pod czarną kamizelką kuloodporną.

1 ... 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)