Электронная книга - «Królowa potępionych [The Queen of the Damned - pl]». Краткое содержание книги:
Anne Rice w trzecim tomie „Kronik wampirów” z niezrównaną mocą odsłania najgłębsze tajemnice najbardziej mrocznego ze światów — świata wampirów i ich prarodziców.
— Prezent dla ciebie — powiedziała. A potem kupiła mu wazę z muzeum w Berlinie. Pozyskała również tabliczki z Anglii.
Najbardziej jednak zafascynowało ją odkrycie w Peru. Dała mu nieograniczone fundusze na kolejną podróż do Ameryki Południowej i kontynuację pracy.
Przez lata przeszukiwał jaskinię za jaskinią, szukając następnych dowodów, rozmawiał z wieśniakami o ich starych mitach i podaniach, przeczesywał ruiny dawnych miast i nawet chrześcijańskich świątyń, rozglądając się za kamieniami zabranymi z pogańskich miejsc kultu.
Mijały jednak dziesięciolecia i niczego nie znalazł.
To go wreszcie zrujnowało. Nawet ona, jego mecenaska, poradziła mu, żeby się poddał. Nie mogła patrzeć, jak poświęca życie tej sprawie. Niech zostawi to młodszym. Ale on nie chciał słuchać. To było jego odkrycie! Legenda o bliźniaczkach! Tak więc dalej wypisywała mu czeki, a on dalej szukał, dopóki nie stał się za stary, by wdrapywać się na góry i wyrąbywać ścieżki przez dżunglę.
Przez ostatnie lata sporadycznie wygłaszał wykłady. Nie potrafił rozbudzić w studentach zainteresowania swoją tajemnicą, nawet gdy pokazywał im papirusy, wazę, tabliczki. Przecież te przedmioty tak naprawdę do niczego nie pasowały, nie pochodziły z żadnej określonej epoki. A co do jaskini, to czy ktoś teraz trafiłby na ich ślad?
Ale ona, jego patronka, była lojalna. Kupiła mu dom, tam, w Rio, założyła fundusz powierniczy, który po śmierci ojca stanie się własnością córki. Zapewniła jej edukację i wiele innych rzeczy. To dziwne, że żyją w takim komforcie; całkiem jakby mimo wszystko odniósł sukces.
— Zadzwoń do niej — powtórzył kolejny raz. Wpadł w podniecenie, puste dłonie drapały zdjęcia. Przecież córka nie zajęła się jego prośbą. Stała u jego boku, patrząc na zdjęcia przedstawiające figurki bliźniaczek.
— W porządku, ojcze. — Zostawiła go z książką.
Po południu następnego dnia, kiedy przyszła go pocałować, pielęgniarka doniosła jej, że płakał jak dziecko. Córka uścisnęła dłoń ojca, a on otworzył oczy.
— Wiem, co im zrobili — oznajmił. — Widziałem! To było świętokradztwo.
Próbowała go uspokoić. Powiedziała, że wezwała tamtą kobietę. Jest w drodze.
— Nie było jej w Bangkoku, tatusiu. Przeniosła się do Birmy, do Rangunu, ale odnalazłam ją. Ucieszyła się z wieści od ciebie. Powiedziała, że wyjedzie za kilka godzin. Chce dowiedzieć się wszystkiego o twoich snach.
Był taki szczęśliwy. Ona przyjeżdża! Zamknął oczy i obrócił głowę na poduszce.
— Po zmroku sny znowu powrócą — szepnął. — Cała tragedia zacznie się na nowo.
— Tatusiu, odpocznij — powiedziała. — Ona niebawem przyjedzie.
Umarł w nocy, nie wiadomo, o której godzinie. Kiedy przyszła córka, jego ciało było już zimne, a półprzymknięte oczy mętne i nieobecne. Ołówek leżał na kołdrze, a pod prawą dłonią spoczywał zmięty kawałek papieru — zakładka jego cennej książki.
Córka nie płakała. Przez chwilę stała w bezruchu, wspominając jaskinię w Palestynie, latarkę, słowa: „Widzisz? Te dwie kobiety?”
Łagodnie zamknęła mu oczy i pocałowała go w czoło. Na skrawku papieru było coś napisane. Uniosła jego zimne, zesztywniałe palce, wyjęła z nich kartkę i przeczytała kilka słów, które nagryzmolił swoim nierównym, pajęczym pismem: „Przez dżunglę — idzie”.
Co to miało znaczyć?
Było już zbyt późno, aby porozumieć się z tamtą kobietą. Zapewne przybędzie wieczorem. Taki szmat drogi…
No cóż, da jej ten kawałeczek papieru — może to coś ważnego — i powtórzy to, co ojciec powiedział o bliźniaczkach.
Rozdział drugi
Krótki, szczęśliwy żywot małej Jenks i upiornej bandy