Diuna [Dune - pl]
- Автор: Херберт Фрэнк
- Год: 1985
- Язык: польский
- Год: Iskry
- ISBN: 83-207-0772-2
- Переводчик: Marek Marszal
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Diuna [Dune - pl]». Краткое содержание книги:
Nagroda Nebula 1965.
Nagroda Hugo 1966.
— Harkonnenowie mogą niezadługo mieć nowego barona.
— Jeżeli taki jest plan Hawata.
— To wymaga sprawdzenia, rzeczywiście — powiedziała.
— Młody będzie korniej szedł na pasku.
— Naszym… po dzisiejszej nocy — powiedziała.
— Nie przewidujesz trudności z uwiedzeniem go, moja ty zarodowa klaczko?
— Nie, mój kochany. Widziałeś, jak na mnie patrzył.
— Tak, a teraz widzę, dlaczego musimy mieć tę linię genetyczną.
— Właśnie, i jasne jest, że musimy mieć go w garści. Na samym dnie jego najgłębszej jaźni zaszczepię niezbędne zwroty prana — bindu, które rzucą go na kolana.
— Wyjedziemy stąd jak najszybciej, jak tylko będziesz pewna — powiedział.
Zadygotała.
— Z całą pewnością. Nie chcę urodzić dziecka w tym strasznym miejscu.
— Czego to się nie robi dla ludzkości — rzekł.
— Twoja rola jest łatwa — odparła.
— Istnieją pewne starodawne uprzedzenia, które ja zwalczam — powiedział. — Są zgoła pierwotnej natury, jak wiesz.
— Moje drogie biedactwo — poklepała go po policzku. — Wiesz, że to jedyny pewny sposób zachowania tej linii.
Powiedział sucho:
— Doskonale rozumiem, co robimy.
— Nie przegramy — powiedziała.
— Wina rodzi się z poczucia przegranej — przypomniał jej.
— Nie będzie żadnej winy — rzekła. — Hipnozowanie w psychice tego Feyda-Rauthy i jego dziecko w moim łonie, i — już nas nie ma.
— Ten jego stryj — powiedział. — Widziałaś kiedykolwiek takie zwyrodnienie?
— Jest bardzo krwiożerczy — odparła — ale bratanek z powodzeniem może wyrosnąć na coś gorszego.
— Dzięki takiemu stryjowi. Wiesz, kiedy się pomyśli, czym mógłby być ten chłopak przy jakimś innym wychowaniu, według kodeksu Atrydów, na przykład.
— To smutne — powiedziała.
— Gdyby tak można było ocalić i młodego Atrydę, i jego. Z tego, co słyszałem o tamtym młodym Paulu, to najwspanialszy chłopak, idealne połączenie wychowania i wyszkolenia. — Pokręcił głową. — Ale nie czas żałować róż, gdy płoną lasy.
— Jest pewne porzekadło Bene Gesserit — odezwała się.
— Ty masz na wszystko porzekadła — zaprotestował.
— To ci się akurat spodoba — powiedziała. — Mówi ono: „Nie uważaj człowieka za zmarłego, dopóki nie widziałeś jego ciała. I nawet wtedy możesz się pomylić”.
Muad’Dib powiada nam w „Porze zadumy”, że pierwsze zderzenia z arrakańskimi wymogami były dla niego prawdziwym początkiem edukacji. Wtedy to nauczył się przewidywać pogodę z tyczenia piasku, nauczył się języka żądeł wiatru kąsających mu skórę, dowiedział się, jak potrafi grać w nosie świerzbiącym od piasku i jak otulać się drogocenną wilgocią własnego ciała, jak jej strzec i bronić. Kiedy oczy jego przybrały błękit ibada, nauczył się postawy Chakobsa.