Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Альтернативная история » Związek żydowskich policjantów [The Yiddish Policemen's Union - pl]
Związek żydowskich policjantów [The Yiddish Policemen's Union - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Związek żydowskich policjantów [The Yiddish Policemen's Union - pl]

Электронная книга - «Związek żydowskich policjantów [The Yiddish Policemen's Union - pl]». Краткое содержание книги:

Żydowscy wygnańcy z Europy ogarniętej II wojną światową osiedlili się na Alasce. W 1948 r. dołączyli do nich Żydzi, którzy przegrali walkę o Erec Israel i zostali wyrzuceni z Palestyny. Amerykański Kongres przyznał jednak Żydom prawa do Kolonii Sitka jedynie na 60 lat, który to termin właśnie upływa i niebawem alaskańscy Żydzi znów staną się bezdomni. Niektórzy policjanci być może zachowają swoje miejsca pracy, pod warunkiem, że nie będą się zbytnio przejmować swoją pracą. Na przykład tragicznie zmarłym Emanuelem Laskerem, który był wprawdzie genialnym szachistą, ale nie tym, który urodził się w 1868 r. Uparty Lansman podąża tropem fałszywego Laskera, a przy okazji także śladami starszego kolegi po fachu, Philipa Marlowe’a. Pije, pali, obrywa i filozofuje jak on; szachów wprawdzie nienawidzi, ale nienawiścią bardzo zbliżoną do miłości. Pozornie zwykłe śledztwo zatacza coraz szersze kręgi. Ze zmarłym związani są chasydzcy gangsterzy, byli i aktualni agenci rozmaitych służb wywiadowczych, a także mnóstwo zwykłych ludzi, którym nie odmówił swojego błogosławieństwa. Sprawdzając kolejne domysły, Landsman pakuje się w kabałę, z której naprawdę trudno ujść z życiem.
1 ... 6 7 8 9 10 11 12 13 14 ... 95
Перейти на страницу:

— Nie spałem w nocy.

— Mhmm.

Tak się składa, że jeszcze zanim Ester-Malke Tajcz ukończyła studia, podjęła pracę w opiece społecznej i wyszła za Miśka, zrobiła krótką, lecz piorunującą karierę jako najbardziej popaprana narkomanka w Południowym Sitka. Ma na koncie kilku małokalibrowych przestępców, niechciany tatuaż na brzuchu oraz protezę szczękową, pamiątkę po ostatnim facecie, który ją maltretował. Landsman poznał ją wcześniej niż Miśko — wielokrotnie wsadzał ją za niszczenie mienia, kiedy była jeszcze w liceum. Wiedziona intuicją i doświadczeniem Ester-Malke wie, jak traktować człowieka przegranego, co więcej, nigdy nie robi wymówek, choć sama siebie wciąż obwinia o zmarnowanie młodości. Teraz też bez słowa podchodzi do lodówki, wyjmuje piwo Bruner Adler, otwiera z pyknięciem puszkę i wręcza ją Landsmanowi. Ten przez chwilę pociera chłodnym walcem niewyspaną skroń, po czym pociąga spory łyk.

— Co — mówi, od razu nabierając werwy — spóźnia ci się?

Ester-Malke przybiera na poły teatralną minę winowajczyni i sięga po test ciążowy, jednak nie wyjmuje dłoni z kieszeni. Landsman wie, ponieważ Ester-Malke raz czy dwa poruszała ten temat, że ona się martwi, że on, Landsman, zazdrości jej i Miśkowi sukcesów rozrodczych w postaci dwóch wspaniałych synów. To prawda, często im zazdrościł, i to gorzko. Jednak na ogół, gdy Ester-Malke o tym wspomina, Landsman stara się zaprzeczać.

— Cholera — mówi. Jeden z gońców turla się z podskokiem pod barek.

— Biały czy czarny?

— Czarny. Goniec. Cholera. Przepadł.

Ester-Malke podchodzi do półeczki z przyprawami, zawiązuje ciaśniej szlafrok i podejmuje decyzję. Zdejmuje słoiczek z posypką czekoladową, odkręca go i wytrząsa na dłoń kawałek czekolady.

— Masz — mówi. — Użyj tego.

Landsman klęka na podłodze pod blatem. Odnajduje zgubionego gońca i z wysiłkiem stawia go na h6. Ester-Malke odstawia słoiczek na półkę i znów maca prawą ręką sekret w kieszeni szlafroka.

Landsman zjada drobinę posypki.

— Miśko wie?

Ester-Malke kręci głową, skrywając się za włosami.

— Nie ma o czym mówić.

— Oficjalnie?

Wzruszenie ramion.

— Sprawdziłaś?

— Boję się.

— Czego się boisz? — pyta Miśko, stając w drzwiach kuchni z młodym Pinkasem Tajcz-Szemecem — przewidywalnie zwanym Pinky — wtulonym w zgięcie jego prawego łokcia. Miesiąc temu urządzili dla dzieciaka przyjęcie z ciastem i świeczką. A więc, myśli Landsman, trzeci Tajcz-Szemec — jeśli w ogóle będzie — pojawi się dwadzieścia kilka miesięcy po drugim. Siedem miesięcy po Przejęciu. Siedem miesięcy po nadejściu nowego świata. Kolejny maleńki więzień losu i historii, kolejny potencjalny Mesjasz — Mesjasz bowiem, jak mówią eksperci, rodzi się w każdym pokoleniu — wiatr dmący w żagle karaweli opętańczych marzeń proroka Eliasza. Ester-Malke wyjmuje z kieszeni pustą dłoń i, jak to czynią w Południowym Sitka, ostrzega Landsmana ruchem brwi.

— Boi się dowiedzieć, co wczoraj jadłem — mówi Landsman. Dla odwrócenia uwagi wyciąga z drugiej kieszeni zabrany Laskerowi egzemplarz Trzystu partii szachowych i kładzie go na barku przy szachownicy.

— Chodzi o tego zabitego ćpuna? — pyta Miśko, zerkając na pozycję.

— Emanuel Lasker — odpowiada Landsman. — Ale to tylko nazwisko w książce gości. Nie miał przy sobie żadnych dokumentów. Na razie nie wiadomo, kto to był.

— Emanuel Lasker. Coś mi mówi to nazwisko. — Miśko przeciska się bokiem do kuchni. Ma na sobie koszulę oraz spodnie od garnituru. Spodnie, z dwiema zakładkami, uszyte są z siwej merynosowej wełny, koszula jest biała z białym wypukłym wzorkiem. Pod szyją, zawiązany w okazały węzeł, pyszni się wyjątkowo długi, granatowy krawat w pomarańczowy rzucik, obszerne spodnie wiszą na granatowych szelkach, napiętych na krągłości wielkiego brzucha. Pod koszulą Miśko nosi mały tałes, a jego krótką, lśniącą, krecioczarną czuprynę wieńczy schludna niebieska jarmułka. Jednak na jego podbródku nie widać ani jednego włosa, albowiem w rodzinie matki Miśka próżno szukać brodatych twarzy, i to od chwili, gdy Kruk stworzył wszystkie rzeczy z wyjątkiem słońca, które ukradł. Miśko Szemec przestrzega praw Żydów, ale czyni to na swój sposób i z sobie tylko wiadomych powodów. To Minotaur, a świat Żydów to jego labirynt.

Zjawił się w domu Landsmana przy ulicy Adlera pewnego późnowiosennego dnia 1981 roku — niezdarne, wielkie chłopaczysko, znane w Domu Potwora Morskiego Frakcji Kruka Plemienia Długich Włosów jako Johnny „Żyd” Niedźwiedź. Owego popołudnia miał niespełna trzynaście lat, lecz w mokasynach mierzył 175 centymetrów, tylko dwa centymetry mniej niż osiemnastoletni Landsman. Ani Landsman, ani jego młodsza siostra nigdy przedtem o nim nie słyszeli. A teraz chłopak zamierzał nocować w sypialni, która ongiś służyła ojcu Mejera i Naomi, w owej butelce Kleina, mieszczącej nieskończoną pętlę jego bezsenności.

— A ty kto jesteś, u licha? — zapytał Landsman, gdy Johnny wsunął się bokiem do pokoju dziennego i ściskając w dłoniach czapkę z daszkiem, objął zebranych wszechpożerającym spojrzeniem ciemnych oczu. Herc i Frejdl wrzeszczeli na siebie na ścieżce od frontu — najwyraźniej wuj Landsmana zapomniał powiedzieć siostrze, że jego syn u niej zamieszka.

— Nazywam się Johnny Niedźwiedź — powiedział Miśko. — Należę do Kolekcji Szemeca.

Herc Szemec po dziś dzień cieszy się sławą eksperta w dziedzinie sztuki i rzemiosła Tlingitów, a w swoim czasie owo hobby czy też rozrywka zawiodło go dalej w głąb Indianerlandów niż jakiegokolwiek Żyda z jego pokolenia. Owszem, badania nad kulturą rdzennych Amerykanów i wyprawy za Linię stanowiły przykrywkę dla jego pracy w kontrwywiadzie w latach sześćdziesiątych. Ale nie była to wyłącznie przykrywka. Indiański styl życia naprawdę Herca pociągał. Nauczył się holować foki, wbijając im w oko stalową osękę, zabijać i oprawiać niedźwiedzie, a dorszowy łój polubił niemal tak jak smalec. Zdołał także zapłodnić pannę Laurie Jo Niedźwiedź z Hoonah, kiedy więc ta zginęła w tak zwanych Walkach o Bożnicę, jej syn, półkrwi Żyd, obiekt prześladowań i wzgardy w Półpełni Kruka, zwrócił się o pomoc do ojca, którego prawie nie znał. Był to prawdziwy zwischenzug, zaskakujący ruch w normalnym toku gry. I rzeczywiście, wuj Herc został całkowicie zaskoczony.

— Co mam zrobić, wypędzić go? — wrzeszczał wówczas do matki Landsmana. — Żeby żył w piekle, które mu tam zgotowali? Jego matka została zabita! Przez Żydów!

Rzeczywiście, w zamieszkach, które wybuchły po zamachu bombowym na żydowski dom modlitwy, postawiony na spornym terytorium, zginęło jedenaścioro rdzennych mieszkańców Alaski. Na wyspach istnieją zakątki, gdzie nakreślona przez Harolda Ickesa granica załamuje się i znika, a Linia staje się kropkowana. Większość tych miejsc jest zbyt odległa i górzysta, by ktokolwiek zechciał w nich mieszkać, ryzykując przez okrągły rok, że zamarznie albo że porwie go powódź. Jednak niektóre z wykropkowanych terenów, płaskie, ładne, o umiarkowanym klimacie, stanowiły nieodpartą pokusę dla wielomilionowej populacji Żydów. Żydzi pragnęli zyskać przestrzeń życiową, toteż w latach siedemdziesiątych niektórzy z nich — zwłaszcza małe sekty ortodoksów — wzięli sprawy we własne ręce.

Dom modlitwy, zbudowany w St Cyril przez odłam odłamu sekty z Lisianskiego, był dla Indian kroplą, która przelała czarę zniewag. Nastąpiły demonstracje, wiece, interwencje prawników i złowieszcze pomruki ze strony Kongresu: oto pokój i równowaga na północy otrzymały od pazernego żydostwa kolejny policzek. Dwa dni przed poświęceniem ktoś (nikt nigdy nie przyznał się do tego czynu) wrzucił przez okno bożnicy koktajl Mołotowa, wzniecając pożar, z którego ocalała tylko betonowa podmurówka. W odwecie ortodoksi i ich zwolennicy tłumnie wtargnęli do miasteczka St Cyril, niszcząc pułapki na kraby, wybijając okna w sali Bractwa Rdzennych Mieszkańców Alaski i rozpalając spektakularne ognisko w składzie chińskich rac i ogni rzymskich. W ogólnym zamieszaniu kierowca ciężarówki wiozącej rozwścieczonych żydków stracił panowanie nad pojazdem i z rozpędu wbił się w witrynę sklepu spożywczego, zabijając na miejscu Laurie Jo, która była tam kasjerką. Incydent ten jak dotąd stanowi najciemniejszy punkt w gorzkiej i niesławnej historii stosunków tlingicko-żydowskich.

1 ... 6 7 8 9 10 11 12 13 14 ... 95
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)